<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342</id><updated>2012-02-17T00:06:07.407+01:00</updated><category term='451'/><category term='ortografia'/><category term='kawa'/><category term='kulinarnie'/><category term='bez kija nie podchodź'/><category term='święta'/><category term='Nowy Porządek Świata I'/><category term='problemy ogólnoludzkie'/><category term='zkiblawynurzenia'/><category term='Mroczne Opowieści'/><category term='poszukiwania'/><category term='makabreski'/><category term='totutotam'/><category term='dreamer'/><category term='Opowieści grozy i humoru'/><category term='ojdadana'/><category term='madman'/><title type='text'>Diary of a Madman</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>106</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3589513181415508725</id><published>2012-01-15T21:59:00.001+01:00</published><updated>2012-01-15T22:02:32.268+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Absolutnie nie na trzeźwo (jakżeby inaczej!) oraz zmorzona chorobą</title><content type='html'>&lt;b&gt;&lt;span &gt;Mama dość, mam dość, mam dość - kurwa!! - tego awansu!!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3589513181415508725?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3589513181415508725/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3589513181415508725' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3589513181415508725'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3589513181415508725'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2012/01/absolutnie-nie-na-trzezwo-jakzeby.html' title='Absolutnie nie na trzeźwo (jakżeby inaczej!) oraz zmorzona chorobą'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2425042393997559938</id><published>2011-11-16T13:25:00.003+01:00</published><updated>2011-11-16T14:13:00.229+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Cholera mnie bierze</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Niejaki Clarkson, w jednej ze swoich książek, narzeka jak to pewnej jesienio-zimy nie był w stanie zakupić ciepłego płaszcza w przybytkach handlu wszelakiego. Otóż ja nie jestem w stanie kupić w tym sezonie zimowych butów. Od razu biję się w pierś, ponieważ zdaję sobie sprawę, że ta niemożność wynika tylko i wyłącznie z tego, że mam co do butów dokładnie sprecyzowane wymagania, a wymagań tych producenci obuwia ZIMOWEGO najwidoczniej nie są w stanie spełnić. Wiem, wiem! rozumiem i przyznaję, że wybrzydzam i pragnę zbyt wiele, bo któż inny chciałby butów ZIMOWYCH ciepłych, nieprzemakalnych, wytrzymałych, z podeszwą szytą, a nie klejoną. Co tam cena oraz kolor - te są dla mnie niczym! Jedyny zbytek, jaki mi się jeszcze  marzy, to ten, aby owe idealne buty nie były na końsko-kopydłowo-raciczanym obcasie, ponieważ 1) rękę to ja już raz w gipsie miałam i za jeszcze bardzo serdecznie dziękuję 2) Bozia obdarzyła mnie wystarczającym wzrostem, którego już nie muszę sobie poprawiać za pomocą niepraktycznych szczudeł.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Jak zapewne się domyślacie, to co oferują mi sklepy, stragany, a nawet super-extra-jupi-ka-jej galerie handlowe, woła o pomstę do wszystkich chińskich bóstw. Kiedy przymierzam i oglądam te niezwykłe wyroby sztuki taśmociągowej, dochodzę do wniosku, że już zwykłe baletki będą mnie lepiej chronić od mrozu, wilgoci i tego brunatnego ciulstwa, które już wkrótce pokryje chodniki.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Jedna ze sprzdawczyń w jednym ze sklepów, na moje obiekcje, odpowiedziała z niezmąconym optymizmem: "Bo do tych butów sprzedajemy takie grube skarpety". Łell... Zapewne do "zimowych" płaszczy też ktoś gdzieś proponuje "grube, wełniane swetry".&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2425042393997559938?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2425042393997559938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2425042393997559938' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2425042393997559938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2425042393997559938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2011/11/cholera-mnie-bierze.html' title='Cholera mnie bierze'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-8482699799121466203</id><published>2011-06-25T22:40:00.004+02:00</published><updated>2011-06-25T23:16:51.729+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Czy ja już nie umiem pisać na trzeźwo?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium; "&gt;&lt;b&gt;To wielce prawdopodobne. Że nie. Zwłaszcza nie na Krystynie, której to klawiatura jest podstępna&amp;amp;zdradliwa. Dlatego nosi imię kobiety.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;Ale nie o tym...&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;Ostatnio spotkałam osobę, której praca jest życiem. Nie, że pracoholizm i takie tam. Życiem - w sensie, że urodziła się po to, żeby wynaleźć lekarstwo na raka. Więc kiedy zasypia wieczorem, nie ma w głowie myśli typu: "Boszszsze... byle do wolnego!" Tylko: "Ale fajowsko!" - czy coś w tym stylu. Według mnie tacy ludzie to prawdziwi szczęściarze. Do których ja akurat nie mogę się zaliczyć. &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;Moje życie - a więc także kolejne zajęcia - są absolutnie przypadkowe. Jedyną pociechą jest powtarzanie sobie, że dzięki temu ubogacam się wewnętrznie, zbieram "materiały" do książek, które piszę oraz -  że to w przyszłości wyda owoce. &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;Muszę przyznać, że po czasie rzeczywiście wydaje owoce. Jestem bogatsza. &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;Mimo wszystko... wolałabym pracę, która jest moim życiem. &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;A przede wszystkim, chciałabym się odnaleźć na tej planecie, bo jak dotąd wszystkie znaki wskazują na to, że zwyczajnie urwałam się z choinki.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-8482699799121466203?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/8482699799121466203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=8482699799121466203' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8482699799121466203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8482699799121466203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2011/06/czy-ja-juz-nie-umiem-pisac-na-trzezwo.html' title='Czy ja już nie umiem pisać na trzeźwo?'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-5302304297232897050</id><published>2011-06-09T20:44:00.004+02:00</published><updated>2011-06-09T20:53:37.455+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Nieśmiało zza krzaczka</title><content type='html'>Troche jakby wróciłam. Pracuję. Dużo. I do 15 czerwca musimy znaleźć mieszkanie &amp;amp; oczywiście - się przeprowadzić. A ja pracuję. Po 12 godzin. I - kurde bele - lubię tę pracę:) &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kurde bele - u kogo w domu się jeszcze używa tego zwrotu?? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A "Krystyna" ustawiona jest na "inglisz langłycz", więc podkreśla mi wszystko, co ww nie jest, w związku z czym przepraszam za błędy, które mogą się pojawić w tejże notce. Ponieważ podkreślone jest wszystko.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Hmmm... a słowa "jest" mi nie podkreśliło...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Oczywiście piję piwo:)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-5302304297232897050?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/5302304297232897050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=5302304297232897050' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5302304297232897050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5302304297232897050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2011/06/niesmiao-zza-krzaczka.html' title='Nieśmiało zza krzaczka'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7308098451096972136</id><published>2011-02-03T17:51:00.002+01:00</published><updated>2011-02-04T12:49:23.067+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://kwejk.pl/"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 197px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TUrdGnaspRI/AAAAAAAAAL4/jvcKarlMcug/s200/1435__6144_6b3b_600.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569506994926953746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7308098451096972136?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7308098451096972136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7308098451096972136' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7308098451096972136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7308098451096972136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2011/02/blog-post.html' title=''/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TUrdGnaspRI/AAAAAAAAAL4/jvcKarlMcug/s72-c/1435__6144_6b3b_600.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2418978042264549001</id><published>2011-01-30T12:46:00.002+01:00</published><updated>2011-01-30T12:56:24.800+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Śniadanie o 12.30? To musi być niedziela!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Po "Kadarce" wróciłam do żywych zadziwiająco szybko. Muszę jednak sporo ogarniać, więc na blogowe życie nie mam teraz zupełnie czasu. Jak ogarnę więcej, pewnie wrócę, bo - co tu kryć - uzależniona jestem:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Wczoraj oddałam się dwóm najprzyjemniejszym rzeczom, jakie wymyśliła ludzkość czyli sprzątaniu oraz gotowaniu. No co tak dziwnie patrzycie? ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Z okazji niedzieli natomiast przyjemności wyższego rzędu: czytanie, pisanie, picie kawy oraz podlewanie piekącego się kurczaka sosem+marynatą własnego pomysłu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;U Was też świeci słońce?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2418978042264549001?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2418978042264549001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2418978042264549001' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2418978042264549001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2418978042264549001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2011/01/sniadanie-o-1230-to-musi-byc-niedziela.html' title='Śniadanie o 12.30? To musi być niedziela!'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-9204897174381839220</id><published>2011-01-20T15:37:00.001+01:00</published><updated>2011-01-20T15:52:18.105+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Jest 15. 38...</title><content type='html'>a ja jestem "skuta" w trzy cholery, jak również próbuję "odnaleźć siebie" w Najnowszej Pracy. Dziwny Człowiek dał mi dzisiaj "kolejną" szansę". Więc... nie trafiam w literki oraz ogólnie słucham zespołu The Raconteurs, który to zespół Waszej Szanownej uwadze poświęcam. A zwłaszcza piosenkę pod linkiem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=mrGmj3m_82k&amp;feature=related&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto nie leniwy, niechaj zagląda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak będę miała we krwi mniej stężenia "Kadarki", napiszę coś więcej;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-9204897174381839220?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/9204897174381839220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=9204897174381839220' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/9204897174381839220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/9204897174381839220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2011/01/jest-15-38.html' title='Jest 15. 38...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7290056588062180152</id><published>2011-01-15T12:33:00.002+01:00</published><updated>2011-01-15T12:38:40.485+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Wszystko się budzi...</title><content type='html'>"Wszystko się budzi... kaczuszki, mróweczki..." przeczytałam w odtwarzaczu ulubionego radia internetowego. I nasze robaki też się obudziły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pędzę na pociąg!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7290056588062180152?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7290056588062180152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7290056588062180152' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7290056588062180152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7290056588062180152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2011/01/wszystko-sie-budzi.html' title='Wszystko się budzi...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-5774673819425744488</id><published>2011-01-12T20:38:00.005+01:00</published><updated>2011-01-12T21:30:51.670+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>"Mam wyjebane"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Chyba dotarłam do takiego punktu, w którym - jak to mawia młodzież - "mam wyjebane". Przestało mnie obchodzić, nie przestało mi zależeć. Ale muszę przystopować z tym zamartwianiem się, bo zwariuję, a przecież już i tak nie jest ze mną "za letko". W sumie to jest bardzo "letko", bo przez to wszystko powróciłam do mojej magicznej wagi z liceum, czyli 49 kilogramów. A do niziołków nie należę, więc sami sobie wyobraźcie, jakie przerażenie mogę wywoływać wśród współpasażerów tramwajów, którymi krążę po Mieście.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Może wkrótce po Mieście zacznie krążyć legenda o Topielicy-Strzydze-Morowej Dziewicy?&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zwłaszcza jak mi się tusz pod okiem rozmaże...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Jutro wielki dzień. Miał być dzisiaj, ale wspaniałomyślnie dano mi cały dzień na zastanowienie się. Nie spodziewałam się takiej delikatności i robię się podejrzliwa. Boję się tego Strasznie Dziwnego Człowieka - jest to typ, który dostrzega we mnie coś i daje mi szansę, którą następnie koncertowo marnuję. Jest to typ małomówny, prześmiewczy i ironizujący, który swoją nienawiść do świata wyraża w terroryzowaniu otoczenia, w taki jednak sposób, że otoczenie jest zachwycone. Przy tym typie wchodzę w rolę Bezbronnego Dziewczęcia z Wioski, wszelkie próby pokazania pazurków są traktowane,  jako urocze i naiwne oraz wybaczane wspaniałomyślnie. Innym współpracownikom się nie wybacza, natomiast Bezbronne Dziewczę z Wioski służy do rozrywki. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Spotkałam się z tym typem człowieka w liceum - gdzie występował w roli nauczyciela chemii oraz biologii i znany był z tego, że potrafił tłuc głową ucznia o tablicę, jego cały potencjał twórczy sprowadzał się jednak do przemocy psychicznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny w kolejce był Pan Wykładowca od Miłosza i Herberta. Błysnęłam na pierwszych zajęciach, a potem przez cały semestr pisałam powieść, zamiast robić notatki. Zresztą notatek nie było z czego robić. W końcu przyłapał mnie na mojej totalnej niewiedzy (chociaż prawdę mówiąc była to koncertowa ignorancja), ale obyło się bez tragedii. W sumie było całkiem miło i "jak równy z równym".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po nim nastał czas Dyrektora w mojej byłej pracy. Co by tam o nim nie mówili, co by tam nie przeskrobał i jak nie doprowadził do ruiny - lubiłam go. W zasadzie to ja ich wszystkich w jakiś sposób lubiłam. Jak doktora Hausa - bo to taki właśnie typ jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnim był nauczyciel prawa jazdy. Nikt nie chciał z nim jeździć, a ja "miałam wyjebane". Chyba mnie lubił, a może był po prostu wdzięczny, że nie omijam go jak inni ludzie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Może to jest klucz do tych Dziwnych Strasznych Ludzi? Nie boję się ich, "mam wyjebane", potrafię być szczera szczerością kamikadze. Chyba to właśnie "ich bierze" - ta moja szczerość kamikadze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A teraz Strasznie Dziwny Człowiek, z którym jutro będę pracować. W zasadzie to nic nie wiem o tej pracy, nie mam pojęcia jak reagować, jak się zachowywać, co robić??? Mam dwa tygodnie, żeby się tego wszystkiego dowiedzieć i nauczyć i jeszcze zastosować w taki sposób, żeby warto mnie było "zatrzymać"... na kolejne trzy miesiące próby. Zapłacą mi w ogóle? Nie wiem. W ruch pójdzie niezawodna jak dotąd WIELKA IMPROWIZACJA oraz Bezbronne Dziewczę ze Wsi. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Cóż, przeżegnam się krzyżem świętym i rzucę na główkę w mętną wodę.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie mam nic do stracenia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-5774673819425744488?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/5774673819425744488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=5774673819425744488' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5774673819425744488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5774673819425744488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2011/01/mam-wyjebane.html' title='&quot;Mam wyjebane&quot;'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2579723123578007865</id><published>2011-01-11T21:30:00.004+01:00</published><updated>2011-01-11T21:37:46.223+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Descent zupełny</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Mam fatalną organizację czasu. I paradoksalnie - mam rewelacyjną organizację czasu. Potrafię ogarnąć wszystko, zaplanować oraz wykonać skomplikowane manewry dnia codziennego. Tylko kiedy przychodzi wieczór, nie mam już siły zająć się sobą i swoimi sprawami. W wiecznej, codziennej dreptaninie zapominam o własnym życiu i odkładam go na jutro. Ciągle na jutro.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Te wszystkie jutra śmigają, przelatują, ledwie mogę je dostrzec. Jutro... Jutro będę stara. I na własne życie będzie nagle za późno.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Takie noworoczne przemyślenia mnie dopadły. Wybaczcie, że smutne jak pamiętnik neodzieciaka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A tu nowe życie przyszło na świat. Piękne i niesamowite. Czy będzie mi dane patrzeć jak rośnie, jakim staje się człowiekiem? Bardzo bym chciała. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Jutro mam mieć pierwszy dzień dwutygodniowego okresu próbnego w najnowszej pracy. Ktoś od czapy daje mi szansę. Czy podołam? Trzymajcie kciuki, albo się módlcie... Cokolwiek, byle przyniosło jakiś efekt.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2579723123578007865?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2579723123578007865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2579723123578007865' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2579723123578007865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2579723123578007865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2011/01/descent-zupeny.html' title='Descent zupełny'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-4852133549728261902</id><published>2010-12-28T18:40:00.003+01:00</published><updated>2010-12-28T18:51:33.142+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Święta, święta i... wiadomo</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Zarejestrowałam się w tak zwanym PUPIE. Nazwa bardzo adekwatna, gdyż jestem właśnie oto w wielkiej, czarnej (tylko bez rasistowskich skojarzeń) dupie. Znowu przez pół dnia wysyłałam nic nieznaczące cv. Perły się zdarzają, przyznaję - poszukiwana sprzątaczka do biura plus szybki numerek po pracy. Zwykle poszukują sprzątaczek z orzeczeniem o niepełnosprawności, czy więc w tym przypadku również tak jest? Albo sprzątaczki z perfekcyjnym angielskim. Nie, że praca za granicą - nic z tych rzeczy, normalna, polska firma, weszłam na stronę i wiem. Więc o co chodzi? Dostałam ulitmatum... A przecież nic się nie zdarzy, nie z takim systemem poszukiwania. Brakuje mi pomysłu na siebie. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Dziękuję za życzenia:) PKP prawie zepsuło mi nastrój pociągiem-widmo. W rozkładzie jest (tym internetowym), a mimo to nie jechał. Ale spoko - do następnego mieliśmy godzinę, akurat tyle czasu zajęło nam stanie w kolejce po bilet...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-4852133549728261902?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/4852133549728261902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=4852133549728261902' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4852133549728261902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4852133549728261902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/12/swieta-swieta-i-wiadomo.html' title='Święta, święta i... wiadomo'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7887710197322735490</id><published>2010-12-23T10:41:00.007+01:00</published><updated>2010-12-23T11:06:57.956+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Nic, powtarzam nic, nie będzie w stanie zepsuć mi nastroju</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=1-z1wS8UbeY"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 149px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TRMez_VTPHI/AAAAAAAAALs/zkFiPt5zYDs/s200/mikolaj.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553816644000889970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Nie no, dajmy spokój PKP. Dajmy też spokój Operatywnemu Operatorowi, który blokuje telefon, mimo braku do tego podstaw. Że o internecie nie wspominając. Dajmy też spokój Nieuważnym Dziadkom, nie zwracającym uwagi na przechodniów na pasach. I Oszalałym Zakupoholikom w marketach, atakujących sklepowymi wózkami. Uśmiechnijmy się do robotników, rozgrzebujących chodnik i chlapiących naokoło błotnistą breją. Złóżmy życzenia sąsiadom z dołu, zadeptującym nam świeżo umyty hol (ponieważ strych jest wspólny, a jedyna droga do niego wiedzie właśnie przez świeżo umyty hol). Wybaczmy LandLordowi, że zapomniał o aneksie do umowy, dzięki czemu rachunki wcale nie są mniejsze...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Święta tuż tuż...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ciasto cynamonowe upieczone, udekorowane i wspaniałe. Zapach kawy z goździkami zaraz rozejdzie się po mieszkaniu. A mgła za oknem - coś pięknego.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;No i pod obrazkiem muzyka:]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://peb.pl/fun/426465-swieta.html"&gt;zdjęcie&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7887710197322735490?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7887710197322735490/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7887710197322735490' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7887710197322735490'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7887710197322735490'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/12/nic-powtarzam-nic-nie-bedzie-w-stanie.html' title='Nic, powtarzam nic, nie będzie w stanie zepsuć mi nastroju'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TRMez_VTPHI/AAAAAAAAALs/zkFiPt5zYDs/s72-c/mikolaj.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-4737830975567237104</id><published>2010-12-17T18:20:00.003+01:00</published><updated>2010-12-17T18:28:42.714+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Ani słowa o PKP, ani o tym jak długo jechałam z miasta A do miasta B</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Powiem Wam szczerze - bez internetu nie da się funkcjonować. Powiem nawet jeszcze więcej - przestaję wierzyć w istnienie ludzi, którzy nie mają internetu. I wiem, że moi rodzice i reszta malowniczo zaśnieżonej wioski to właśnie ludzie bez internetu, ale jako osoba z poważnym uzależnieniem, wypieram ze świadomości istnienie podobnych patologii. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A na poważnie: nie mam świątecznego nastroju. Za mało chodzę po sklepach...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-4737830975567237104?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/4737830975567237104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=4737830975567237104' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4737830975567237104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4737830975567237104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/12/ani-sowa-o-pkp-ani-o-tym-jak-dugo.html' title='Ani słowa o PKP, ani o tym jak długo jechałam z miasta A do miasta B'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6736803060202638876</id><published>2010-12-05T12:41:00.002+01:00</published><updated>2010-12-05T12:58:40.622+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Dobry robak, to martwy robak</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Domiszcze zaatakowało! W związku z czym odpowiedzieliśmy kontratakiem w postaci Pana z Psikawką. Jak poczujemy zawroty głowy, mamy otworzyć okna... I teraz tak: czy to chemikalia na robaki, czy to po prostu katar, który mam jak stąd do Tajlandii, czy też zwyczajna hipochondria? Na wszelki wypadek uchyliłam jedną warstwę okna. Drugiej warstwy uchylić się nie da, ponieważ  - po pierwsze - przymarzła, a po drugie -  zasypana jest zmarzliną w postaci wielgachnej warstwy śniegu. Tak, czy inaczej - siedzę w śpiworze. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;PS. Dementuję wszelkie pomysły, które mogą się pojawić, a mianowicie, że przyczyną zarobaczenia jest niemyty sedes. Sedes jest myty, a tajemnicze robaki pojawiły się w części Domiszcza, zajmowanej przez Twórczych Współlokatorów. Jak wynika z ustaleń, robaki ostały się w spadku po jeszcze poprzednich lokatorach. Tudzież przylazły od Syfiarzy z Dołu. Profilaktycznie spsikane zostało całe piętro. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6736803060202638876?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6736803060202638876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6736803060202638876' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6736803060202638876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6736803060202638876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/12/dobry-robak-to-martwy-robak.html' title='Dobry robak, to martwy robak'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6045577307747014574</id><published>2010-12-02T23:11:00.003+01:00</published><updated>2010-12-02T23:24:09.271+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Trochę techniki i...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;No dobra, powiedzmy, że posługiwanie się blogiem jakoś tam opanowałam. Ostatnio co prawda dopiero dotarłam do tych bajerów, co je wszyscy macie, a ja nie miałam pojęcia skąd, ale o patologiach nie chcę dzisiaj pisać. W sensie, że o moich patologiach, nie że o Waszych. Ale twarzbuk to mnie dopiero doprowadza do łez-spazmów. Tym dziwniejsze to, że przecież twarzbuk został skonstruowany z myślą o takich właśnie nieogarniętych technologicznie ludziach, jak ja. Niby prosty, ale gdzieś na łączach się rozmijamy, z tego też powodu ostatnio bardzo ubyło dostępnych loginów i nicków. Więc jeśli dostaniecie kiedyś jakąś dziwaczną informację na swoją pocztę, tudzież twarzbuka, tudzież jeszcze w inne miejsce, którego istnienia nawet nie podejrzewaliście - nie wpadajcie w panikę - zapewne ja to, nie chwaląc się, sprawiłam. Tym bardziej, że zamiast ulubionej herbatki popijam świństwo w postaci lekarstwa na grypę i przeziębienie. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6045577307747014574?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6045577307747014574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6045577307747014574' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6045577307747014574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6045577307747014574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/12/troche-techniki-i.html' title='Trochę techniki i...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7689136171122126120</id><published>2010-12-01T13:17:00.002+01:00</published><updated>2010-12-01T13:25:42.776+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Smak zwycięstwa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;jest wspaniały. Jak czekolada z karmelem, albo pierogi z grzybami mojej mamy. A kiedy jest całkowitym zaskoczeniem, wtedy można go porównać do indonezyjskich papierosów goździkowych z nutą mentolu. Po prostu rewelacja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7689136171122126120?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7689136171122126120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7689136171122126120' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7689136171122126120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7689136171122126120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/12/smak-zwyciestwa.html' title='Smak zwycięstwa'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1813741343438860138</id><published>2010-11-24T16:47:00.000+01:00</published><updated>2010-11-25T13:51:28.855+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Odgrzewane kotlety</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:trackmoves/&gt;   &lt;w:trackformatting/&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:donotpromoteqf/&gt;   &lt;w:lidthemeother&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:lidthemeasian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:lidthemecomplexscript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;    &lt;w:splitpgbreakandparamark/&gt;    &lt;w:dontvertaligncellwithsp/&gt;    &lt;w:dontbreakconstrainedforcedtables/&gt;    &lt;w:dontvertalignintxbx/&gt;    &lt;w:word11kerningpairs/&gt;    &lt;w:cachedcolbalance/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;   &lt;m:mathpr&gt;    &lt;m:mathfont val="Cambria Math"&gt;    &lt;m:brkbin val="before"&gt;    &lt;m:brkbinsub val="&amp;#45;-"&gt;    &lt;m:smallfrac val="off"&gt;    &lt;m:dispdef/&gt;    &lt;m:lmargin val="0"&gt;    &lt;m:rmargin val="0"&gt;    &lt;m:defjc val="centerGroup"&gt;    &lt;m:wrapindent val="1440"&gt;    &lt;m:intlim val="subSup"&gt;    &lt;m:narylim val="undOvr"&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" defunhidewhenused="true" defsemihidden="true" defqformat="false" defpriority="99" latentstylecount="267"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="0" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Normal"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="heading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="35" qformat="true" name="caption"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="10" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" name="Default Paragraph Font"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="11" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtitle"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="22" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Strong"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="20" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="59" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Table Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Placeholder Text"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="No Spacing"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Revision"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="34" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="List Paragraph"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="29" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="30" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="19" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="21" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="31" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="32" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="33" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Book Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="37" name="Bibliography"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" qformat="true" name="TOC Heading"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-priority:99;  mso-style-qformat:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin-top:0cm;  mso-para-margin-right:0cm;  mso-para-margin-bottom:10.0pt;  mso-para-margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:11.0pt;  font-family:"Calibri","sans-serif";  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-fareast-font-family:"Times New Roman";  mso-fareast-theme-font:minor-fareast;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;Post poniższy pochodzi z mojego poprzedniego bloga i od razu dementuję pogłoski, jakobym nie miała świeżych tematów do opisywania i ratuję się w ten sposób. Otóż nie. Po prostu chcę mieć trochę dobrej muzyki "pod ręką" ;) No i pogniewałam się na ju tuba, który jest wredny i nie pozwala kraść w spokoju.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;pisałam tutaj już kiedyś o muzyce, ale że to rozległy temat, więc pokuszę się jeszcze o trochę. tym razem będzie to lista utworów, na które narzuciłam sobie szlaban dla własnego i otoczenia dobra. piosenki te są zbyt piękne, a ja na piękno byłam wrażliwa od dziecka. w rodzinie krąży legenda, że kiedy płakałam całymi nocami, wystarczyło, żeby tata - obdarzony niezłym głosem - zaczynał śpiewać "Czarną Madonnę" i momentalnie się uspokajałam. mama co prawda wyciągnęła z tego mylne wnioski, jakobym miała w przyszłości skończyć za klasztorną furtą, ale to już jej problem.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;wygląda, że zamiłowanie do tak zwanych smutów towarzyszyło mi od samego początku. jednak dopiero niedawno zwróciłam uwagę na to, że owe smuty - piękne co prawda - wprowadzają mnie w nastrój... powiedzmy, że wisielczy i będzie to najdelikatniejsze określenie, jakie jestem w stanie podać. już dawno psycholodzy i psychiatrzy zbadali fenomen, jak muzyka działa na ludzki nastrój, więc nie odkrywam tu Ameryki. tyle że ja własne wieczne smętkowanie się nie uważałam za smętkowanie i depresję myliłam ze spokojnym trybem życia. a wystarczyło odkryć przyczynę. oto ona:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;numer jeden i dwa na tej liście powinny być postawione na tym samym poziomie, bo oba są w stanie mnie sponiewierać na kilka dni.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;1.&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=JugGmkvhsKQ"&gt;&lt;span style="color:blue;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://w973.wrzuta.pl/film/5i7vt9GbPTc/keane_-_bedshaped" target="_blank"&gt;&lt;span style="color:blue;"&gt;KEANE Bedshaped&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;2.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;color:blue;"  &gt; &lt;a href="http://szeriff.wrzuta.pl/audio/46LixR8fSz8/air_-_another_day"&gt;AIR Another day&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;w zasadzie nie wiem, o co chodzi z tymi piosenkami, po prostu mają w sobie to "coś", co sprawia, że Madman wyłazi i świat nagle zwalnia. wszystko zaczyna wyglądać inaczej. ech, jakich ja dobrych kawałków NIE napisałam pod wpływem tych dwóch gagatków...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal; text-align: justify;"&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;PS. Szczególnej uwadze polecam teledysk Kean - dla mnie genialny rysunkowo.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; line-height: normal; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;następne utwory działają mniej lub bardziej, ale na wszelki wypadek również ich unikam. wszystkie pochodzą z jednej ścieżki dźwiękowej, do filmu, którego bardzo nie lubię, bo wolę niemiecki oryginał:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;3.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;color:blue;"  &gt; &lt;a href="http://viva1988.wrzuta.pl/audio/26lWiQtvjJb/09_-_jude_-_i_know"&gt;Jude I know&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;4. &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://arcgabriel.wrzuta.pl/audio/6MXbgLn2YgZ/sara_mclachlan_-_sarah_mclaughlin_-_angel"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;color:blue;"  &gt;SARAH McLACHLAN Angel&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;i ostatni z tego bloku, przy którym zdarza mi się płakać, czego nie potrafią dokonać nawet numerki 1 i 2:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;5. &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://lukas248.wrzuta.pl/audio/7O5twJNGNfj/goo_goo_dolls_-_iris"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;color:blue;"  &gt;GOO GOO DOLLS Iris&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;teraz będzie coś z zupełnie innej beczki, coś nawet z innego czasu, ale coś, co również pierwszy raz usłyszałam w pewnym bardzo mrocznym filmie:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;6. &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://w95.wrzuta.pl/audio/9j41jK9LrWd/bach_-_air_on_the_g_string"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;color:blue;"  &gt;JS BACH Air on the G string&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;powyższy utwór uważam za kompletnie doskonały. tak samo jak poniższy, który jednak - o dziwo! - nie spycha mnie w ciemne lochy depresji, ale słucham go bardzo rzadko, żeby nie popsuć sobie wrażenia, jakie na mnie robi:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;&lt;a href="http://milenus06.wrzuta.pl/playlista/045yvj9C1Gw" target="_blank"&gt;&lt;span style="color:blue;"&gt;klik&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;" &gt;nie chcę wywoływać fali masowych samobójstw, więc na tym zakończę. oczywiście lista to niepełna i okrojona. do rozpaczy doprowadza mnie przecież także dyskografia Feel i Gosi Andrzejewicz... obiecuję, że - dla równowagi - w następnej notce będzie więcej bollywood i tańca brzucha.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1813741343438860138?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1813741343438860138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1813741343438860138' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1813741343438860138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1813741343438860138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/11/normal-0-21-false-false-false-pl-x-none.html' title='Odgrzewane kotlety'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-500697270332244388</id><published>2010-11-20T19:13:00.000+01:00</published><updated>2010-11-20T19:37:39.786+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zkiblawynurzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Tchórzem podszyta</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Nie umiem pokazać ludziom, jaka jestem zajebista, twórcza i w ogóle artystka, że ho, ho. Zamiast tego siedzę w kącie, a jak się już odezwę, to zapada taka krępująca cisza. Znacie to? Moje życie jest do kitu. Jestem świetnym przykładem frajera, który się stara za mocno, żałosne po prostu. A już to miałam, już mi wychodziło wchodzenie z ludźmi w świetne interakcje. I szlag trafił. Wstyd, po prostu wstyd i żenada. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Wczoraj umyłam "tualetę", w związku z czym odwołuję apokalipsę. Śpijcie spokojnie. Przynajmniej na razie ]:&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-500697270332244388?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/500697270332244388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=500697270332244388' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/500697270332244388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/500697270332244388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/11/tchorzem-podszyta.html' title='Tchórzem podszyta'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2307799272703685595</id><published>2010-11-10T13:36:00.000+01:00</published><updated>2010-11-10T14:16:48.378+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Filozoficznie trudne roztrząsania nad istotą egzystencji</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=smwj7ISnwXM"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 142px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TNqUtxJLJ-I/AAAAAAAAAJs/OC3KbYXv5b4/s200/images.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537902205812287458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Życie jest przedziwne. Mam właśnie tyle samo powodów do oszalenia ze zgryzoty, co do szału z radości. A może to zwyczajne szaleństwo...?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;Dlatego pod smutnym obrazkiem wesolutka muzyczka.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.art1.friko.pl/moje-obrazy.html"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;font-size:85%;" &gt;zdjęcie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2307799272703685595?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2307799272703685595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2307799272703685595' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2307799272703685595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2307799272703685595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/11/filozoficznie-trudne-roztrzasania-nad.html' title='Filozoficznie trudne roztrząsania nad istotą egzystencji'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TNqUtxJLJ-I/AAAAAAAAAJs/OC3KbYXv5b4/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7915119439980449966</id><published>2010-11-02T15:44:00.000+01:00</published><updated>2010-11-02T15:55:25.598+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zkiblawynurzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Nowy sedes, nowe wyzwania i zagrożenia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;W Domu Obrośniętym Bluszczem (albo dzikim winem, pojęcia nie mam tak naprawdę, co to nas obrasta) mamy dwie łazienki, z których jedna - i tak się składa, że nasza - ma dwie umywalki, dwa prysznice, dwie pralki i... nie, nie dwa sedesy, ale prawie. Mamy sedes oraz pisuar. Jako, że pisuaru nie używam z przyczyn, nad którymi nie będę się rozwodzić, postanowiłam nie dbać o jego czystość. Co zresztą i tak się okazało mało ważne, gdyż pisuar się nam zepsuł i obecnie używać go nie można, co wywołuje jęk zawodu u gości. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Natomiast sedes, którego - no cóż, przyznajmy to szczerze - używam - i również nie myję, gdyż zwyczajnie mi się nie chce. Dlatego być może już wkrótce, być może już kolejnej wiosny na świat spadnie plaga oraz zaraza, gdy anioł apokalipsy wyleje na trzecią cześć wód i trzecią część lądu czarę goryczy, dzięki czemu wreszcie ucieszą się przepowiadacze zagłady, jeśli jeszcze będą żywi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;]:&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7915119439980449966?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7915119439980449966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7915119439980449966' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7915119439980449966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7915119439980449966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/11/nowy-sedes-nowe-wyzwania-i-zagrozenia.html' title='Nowy sedes, nowe wyzwania i zagrożenia'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-8795509969579824299</id><published>2010-10-29T16:18:00.000+02:00</published><updated>2010-10-29T16:26:44.869+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Egoizm na pokaz</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Autorka bloga ostrzega&lt;/span&gt;: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ze względu na ilość przekleństw w tekście, osoby wrażliwe proszone są o zakrycie uszu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-weight: bold;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nienawidzę pewnego gatunku telefonów. Nie podaję ich nazwy nie z obawy o zemstę producenta, ale zwyczajnie nie wiem, jak się to ciulstwo nazywa i nie mam ochoty spędzać kilku godzin na przeszukiwanie Internetu. Gdybym jednak znalazła tego dziada, który je wymyślił i tego drugiego barana, który je wprowadził na rynek – poobcinałabym im rączki i nóżki przy samej dupie! &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-weight: bold;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nie mam natomiast zbytnich pretensji do tych idiotów, którzy puszczają z tych kurwifonków ogłuszająco chrapliwe wyroby muzykopodobne, ponieważ ludzie to barany i jeśli dać im możliwość wkurwiania innych, z pewnością zrobią wszystko, żeby to wykorzystać w pełni. Mam pretensje za gwałt na mojej prywatności, za wpychanie się w moją osobistą przestrzeń z czymś, czego słuchać nie mam ochoty i z czymś, co uważam za chłam, szajs oraz siarę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-weight: bold;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zauważyłam przy okazji tego całego wkurwi, że urządzonek tych używa określony typ ludzi. Są to głupki (płeć nie ma tu nic do rzeczy), które tylko czekają, żeby im zwrócić uwagę. Wyglądają, jakby całe noce poświęcali na wgrywanie do tego technicznego bubla całą najbardziej pierdolniętą muzykę świata, a potem rozsiadają się/kroczą/stoją z taką specyficzną miną mówiącą: „No dalej! Poproś mnie, żebym to wyłączył!” Nie przesadzam! Ich pewny siebie wzrok krąży od człowieka do człowieka, wręcz rozkoszując się gęstniejącą wokoło atmosferą. Terroryści się powinni u nich szkolić! I przysięgam, jak żyję nie słyszałam, żeby użytkownik tego narzędzia szatana puszczał z tych małych, wkurwiających głośniczków Nirwanę, Doorsów, albo chociaż Myslovitz. Wiecznie tylko jakaś Waszka G na przemian z Bojsami! Serio! Siedzą nocami i wyszukują, bo przecież nikt normalnie by nie zniósł tego szajsu!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-weight: bold;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jeszcze jeden taki numer i przysięgam! Zamienię się w Rambo i pójdę na wojnę!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-weight: bold;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Chociaż przyznam z ręką na sercu, że kiedyś jechałam z takimi dwoma brakującymi ogniwami w przedziale i już wolałam słuchać „Majteczki w kropeczki” przez bite dwie godziny na okrągło, byle tylko nie ich połikendowych, imprezowych opowieści.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-weight: bold;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PS. Na odwiedzanie Was nie starczy mi dzisiaj cierpliwości, albowiem Peniston ogłosił strajk włoski i pokazuje mi wielkiego, tłuściutkiego faka, ilekroć próbuję otworzyć którąś z Waszych stron. Ponapychaliście sobie blogi jakimiś technicznymi cudami, to i strach wchodzić;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-8795509969579824299?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/8795509969579824299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=8795509969579824299' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8795509969579824299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8795509969579824299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/10/autorka-bloga-ostrzega-ze-wzgledu-na.html' title='Egoizm na pokaz'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-9006686349613094229</id><published>2010-10-12T16:47:00.000+02:00</published><updated>2010-10-12T17:08:45.201+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>BESTIA</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Nasze pierwsze spotkanie odbyło się wczesnym wieczorem, w malowniczych szarościach zmierzchu. Latarnie pozapalały się i matki z dziećmi oraz właściciele domowych zwierząt wylegli na spacery. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Nie polubiliśmy się od razu. Co prawda pierwsze sekundy były dość przyjemne, ale następne dwie godziny upłynęły nieco nerwowo. Następnego dnia było zdecydowanie lepiej, chociaż współpraca okazywała się momentami naprawdę trudna. Po francusku jeszcze jakoś szło się nam dogadać, ale z Niemcem już zupełnie nie. Tymczasem dzisiaj, po dwunastej godzinie jazdy samochodem mogę spokojnie powiedzieć, że... jeszcze sporo nauki przede mną. W każdym razie - pierwsze koty za płoty:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wbrew pozorom świetnie mi wychodzi jazda na wstecznym, łuk, parkowanie tyłem - wszystkie te trudne rzeczy.Natomiast ruszanie ze skrzyżowań, kiedy nie mam CAŁKOWICIE wolnej drogi, jest dla mnie niewykonalne. Coś mi się tam blokuje w główce i instruktor musi mi przypominać ile benzyny właśnie marnuję. I nerwów tych z tyłu... Jutro maratonu ciąg dalszy. Ciekawe jak będzie, bo każdego dnia wymyślam jakąś nową beznadziejnie głupią rzecz, przez którą instruktor zgrzyta zębami. Na szczęście na dwie godziny jazdy przypada tylko jedna głupia rzecz:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Improwizacje wypadły rewelacyjnie. Przyszło tyle ludzi, że zabrakło krzeseł, ale dzięki temu atmosfera była zadymiono-familiarno-swojska. Emocje, emocje, dużo pozytywnych emocji:) Kolejna odsłona w Piotrkowie Trybunalskim w najbliższy weekend. Mnie niestety tam akurat nie będzie...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-9006686349613094229?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/9006686349613094229/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=9006686349613094229' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/9006686349613094229'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/9006686349613094229'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/10/bestia.html' title='BESTIA'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3702026408024209148</id><published>2010-10-07T12:12:00.000+02:00</published><updated>2010-10-07T12:16:37.813+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Trochę Lansu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.facebook.com/home.php?#%21/event.php?eid=165232046824250&amp;amp;index=1"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 265px; height: 373px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TK2do2jUVLI/AAAAAAAAAJc/-Jp-5W4eVVE/s200/33641_155539741143840_100000634466079_312416_2639493_n.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525245643017442482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kto żyw we Wrocławiu niechaj się zjawia. Zabawa będzie... chyba będzie;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3702026408024209148?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3702026408024209148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3702026408024209148' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3702026408024209148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3702026408024209148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/10/troche-lansu.html' title='Trochę Lansu'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TK2do2jUVLI/AAAAAAAAAJc/-Jp-5W4eVVE/s72-c/33641_155539741143840_100000634466079_312416_2639493_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-322448494370471556</id><published>2010-09-30T17:20:00.000+02:00</published><updated>2010-09-30T17:27:41.196+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TKSrskn-DNI/AAAAAAAAAJU/aNhXtp8Mqy4/s1600/1285458096_by_Bafal_500.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 232px; height: 264px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TKSrskn-DNI/AAAAAAAAAJU/aNhXtp8Mqy4/s200/1285458096_by_Bafal_500.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5522727825296985298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ciekawie rozszerza wyobrażenia o samym sobie, prawda?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;źródło: demoty oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-322448494370471556?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/322448494370471556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=322448494370471556' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/322448494370471556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/322448494370471556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/09/ciekawie-rozszerza-wyobrazenia-o-samym.html' title=''/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TKSrskn-DNI/AAAAAAAAAJU/aNhXtp8Mqy4/s72-c/1285458096_by_Bafal_500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1567011055802167469</id><published>2010-09-23T18:47:00.000+02:00</published><updated>2010-09-23T21:02:24.895+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>"Lubię kiedy masz majtki wokół kostek"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Dawno nie było o muzyce, ale prawdę pisząc - dawno tu nie było o czymkolwiek. Na poprzednim blogu (&lt;a href="http://lelevina.blog.interia.pl/"&gt;adres tutaj jak i gdzie indziej&lt;/a&gt;) zamieszczałam już kilka "list przebojów" i trochę się noszę z zamiarem przeklejenia ich tutaj, co by nie zaginęły w pomroce dziejów, ale na to przyjdzie dopiero czas... kiedy będę miała czas.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Pragnę jeszcze wyjaśnić pochodzenie tytułu dzisiejszej notki, ponieważ nie jest ona wzięta ot tak sobie z jakiejś mojej wyjątkowo chorej szarej komórki. Jest to dosłowne tłumaczenie wersu piosenki zespołu Nickelback, którego zdarza mi się lubić, ale chyba już niedługo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;Było już o głosach wywołujących ciarki na plecach (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), była już lista niebezpiecznych dla zdrowia psychicznego smętów, to może dzisiaj o kilku ludziach, których uważam za absolutnych ARTYSTÓW. Mogą się wydawać śmieszni, mogą wywoływać przerażenie swoim sposobem życia, ale zawsze i przede wszystkim są twórcami. Od reszty masowych popierdółek różnią się tym, że tworzą swoją własną legendę bez pomocy marketingowców i badaczy rynku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Na pierwszy ogień proponuję coś ciężkiego i niełatwego. Przez moją wątrobę musiało przepłynąć dużo alkoholu, a przez płuca sporo dymu, żebym zaczęła doceniać. I absolutnie pokochać. Przewrotnie na początek piosenka &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QHFK1yKfiGo"&gt;o końcu&lt;/a&gt;. A Artysty nie trzeba nikomu przedstawiać - w sumie niekumaci gimnazjaliści nie zaglądają na tego bloga.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Dużo różnych dziwnych rzeczy musiało się też przekaraskać przez mój organizm, żebym zaczęła namiętnie słuchać muzyki z lat osiemdziesiątych. Możliwe jednak, że to nie przez substancje, ale przez zwyczajne spodlenie się muzyki. Jakikolwiek nie byłby powód - The Cure uważam za fantastyczny pod każdym względem, a Robert Smith... kto wymyśliłby drugą tak przerażającą piosenkę? &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=oOHQs405XcU&amp;amp;feature=related"&gt;"Lullaby"&lt;/a&gt; jest cudowna, ja natomiast lubię jeszcze &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=eKfeuy3t3-s"&gt;to&lt;/a&gt; rewelacyjne i niesamowite nagranie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Trzecim niechaj będzie Jack White. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby nie lubiła czegoś, pod czym się ten osobnik podpisuje, nawet jeżeli jest to piosenka promująca kolejną część &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=icrNkmf9uyQ"&gt;Bonda&lt;/a&gt;. W dodatku każdy jego projekt jest tak cudownie różny stylistycznie od poprzedniego, że aż radość bierze. Tylko głos, brzmienie gitary są unikatowe i nie do pomylenia z nikim innym. Przez &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zh7UFi2b9xU"&gt;The White Stripes&lt;/a&gt; polubiłam ciężkie, rockowe granie w stylu ACDC i reszty dinozaurów. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=91amPY9okK0&amp;amp;feature=related"&gt;The Raconteurs&lt;/a&gt; splotło się u mnie z fascynacją amerykańskim bluesem, country i bezdrożami Tennessee. A dziwacznym, drażniącym, urywanym i skowyczącym &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ImbW-p4c4gQ"&gt;The Death Weather&lt;/a&gt; jestem zwyczajnie zachwycona. Zachwycona też jestem Alison Mosshard, która do całego tego towarzystwa nadaje się idealnie. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;O Damonie Albarnie też już kiedyś pisałam, przy okazji jego cudownego wokalu przy użyciu brytyjskiego akcentu. Ale - moim osobistym zdaniem - nie ma drugiego tak rewelacyjnie kreatywnego człowieka na tym świecie. Nie będę Was zamęczać ani Blur, ani Gorillaz, ale posłuchajcie sobie &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=cob-fS57MVQ&amp;amp;feature=related"&gt;tego&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5lGRQVkXEts&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;/a&gt;. Dopóki jeszcze jest dostępne... Cały koncert - przenosi w inny wymiar;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;No oczywiście muszę wspomnieć o Meynard(zie) James(e) Keenan(ie), bo nie byłabym sobą, gdybym go pominęła w jakiejkolwiek osobistej liście przebojów. Ale dzisiaj też krótko i... efemerycznie(??), bo jeżeli nie lubicie, to co Wam będę uszy zawracać. W każdym razie - &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=eI1WPjz0EBQ"&gt;Puscifer na spokojnie&lt;/a&gt;, a Artysta na... dużym haju.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;I słuchajcie, słuchajcie jak najwięcej, jak najwartościowiej, dopóki jeszcze jest czego, dopóki jeszcze nie zawładnęły wszystkim klony Bejonce i Feela.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1567011055802167469?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1567011055802167469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1567011055802167469' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1567011055802167469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1567011055802167469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/09/lubie-kiedy-masz-majtki-woko-kostek.html' title='&quot;Lubię kiedy masz majtki wokół kostek&quot;'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3520349801353955183</id><published>2010-09-21T19:48:00.001+02:00</published><updated>2010-09-21T19:55:03.215+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Out of time</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;I tak się wycieram po znajomych, uczestnicząc w suto zakrapianych imprezach i rozwiązując testy na prawo jazdy. A co tam! Przy okazji zamartwiam się swoją przyszłością i nie umiem zwyczajnie wrzucić sobie na luz. Gdzie będziemy mieszkać? co będziemy jeść? jak żyć bez pieniędzy?? Niby jest to możliwe...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Artyści, kurza jeich twarz!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3520349801353955183?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3520349801353955183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3520349801353955183' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3520349801353955183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3520349801353955183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/09/out-of-time.html' title='Out of time'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7264025816550594858</id><published>2010-09-18T11:52:00.001+02:00</published><updated>2010-09-18T12:14:07.405+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Dżizys Krajst</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Myślę, że w tym natłoku, jakiemu ostatnio hołduję, bardziej racjonalne byłoby używanie twittera, albo jakiegoś innego blipa. Najwięcej czasu spędzam w pociągu, krążąc między trzema miastami regionu. W jednym zaczęłam właśnie kurs prawa jazdy, w drugim aktualnie mieszkam, a w trzecim jesteśmy u rodziny Kochanego Słoneczka. Poruszam się między punktami A, B i C tak intensywnie, że niedługo pojawię się w matematycznych zadaniach z treścią. Teraz korzystam z odrobiny oddechu przy kawie, między przeszukiwaniem ofert pracy i... do końca roku pewnie nie wyhamuję z tym zamieszaniem. No a w międzyczasie (jaki międzyczas??!!) zapewniam wsparcie kabaretowym imprezom, z którymi ruszamy od października. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A czas nie jest rozciągliwy jak guma w majtkach...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7264025816550594858?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7264025816550594858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7264025816550594858' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7264025816550594858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7264025816550594858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/09/dzizys-krajst.html' title='Dżizys Krajst'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-8562193372504818351</id><published>2010-09-04T22:07:00.001+02:00</published><updated>2010-09-04T22:13:02.057+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Kryzys...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TIKn5LWkL-I/AAAAAAAAAJM/1pZ7t7Yu2XE/s1600/1282504901_by_krvavypl_500.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 347px; height: 198px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TIKn5LWkL-I/AAAAAAAAAJM/1pZ7t7Yu2XE/s200/1282504901_by_krvavypl_500.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513153494596726754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ze strony: http://komixxy.pl/238516/Kryzys&lt;br /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/K/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot.png" alt="" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-8562193372504818351?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/8562193372504818351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=8562193372504818351' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8562193372504818351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8562193372504818351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/09/blog-post.html' title='Kryzys...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TIKn5LWkL-I/AAAAAAAAAJM/1pZ7t7Yu2XE/s72-c/1282504901_by_krvavypl_500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3728467063280873499</id><published>2010-09-01T18:32:00.000+02:00</published><updated>2010-09-01T18:45:01.214+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totutotam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Łelkom tu de hel</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Jesteśmy (prawie) przeprowadzeni. Jeszcze tylko nam pozostało poupychać te wszystkie rzeczy, które są naszą (niestety) własnością. Jak się okazało (znowu) mamy mnóstwo "ruchomości", które zebrane w kupę, stają się nie do ruszenia. Książki, papiery, dokumenty Kochanego Słoneczka, moje brudnopisy z niekończącym się pochodem pomysłów na powieści, ubrania, wieszaki i... ubrania, więcej ubrań, buty, a na koniec jeszcze kilka książek i pralka. No i dwie siaty moich własnych utensyliów do manualnej twórczości. Trzy pełne bagażniki Gniewka, a to jeszcze nie koniec. Ale co tu dużo mówić: odkąd uzyskałam dostęp do internetu, poczułam się lepiej. Drżenie rąk i rozbiegany wzrok się skończyły.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Wydaje się, że poprzednim postem wywołałam wilka z lasu, dlatego na dziś zakończę wszelkie pogodowe dywagacje*&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;*nie dotyczy Czarnego Pieprza;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3728467063280873499?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3728467063280873499/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3728467063280873499' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3728467063280873499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3728467063280873499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/09/elkom-tu-de-hel.html' title='Łelkom tu de hel'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2086351228118516340</id><published>2010-08-22T14:21:00.000+02:00</published><updated>2010-08-22T14:31:25.662+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Jesień... Jesień....</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=l5pnWS04EAg&amp;amp;feature=search"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/THEX7SMFYbI/AAAAAAAAAI8/UhD2Ikxms5Q/s200/jesien.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508210126513070514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Moi drodzy wierni i niewierni, z przykrością oznajmiam, że czas noszenia grubych skarpet nadchodzi :( To już jesień - należałoby zanucić i zaiste! - to już jesień. Słońce nie świeci już jak dawniej i mimo, że termometry przy "autostradach" ( w domyśle: "polskie drogi szybkiego ruchu") wskazują jeszcze temperatury zbliżone do liczby moich dni na tym świecie, to już jest definitywnie koniec lata.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;I wieczorami tak zimno od podłogi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;I znowu się będzie trzeba przeprosić z owczą wełną...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A pod obrazkiem specjalna piosenka. Niestety nie udało mi się znaleźć lepszej wersji. Ale znacie, znacie na pewno:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://borowik.blox.pl/2006/09/Jesien-w-miescie-cd.html"&gt;zdjęcie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2086351228118516340?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2086351228118516340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2086351228118516340' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2086351228118516340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2086351228118516340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/08/moi-drodzy-wierni-i-niewierni-z.html' title='Jesień... Jesień....'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/THEX7SMFYbI/AAAAAAAAAI8/UhD2Ikxms5Q/s72-c/jesien.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6535598223251457305</id><published>2010-08-20T23:34:00.000+02:00</published><updated>2010-08-20T23:57:40.900+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zkiblawynurzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>A po Bachu nie ma już nic...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Już tak dawno nie dzieliłam się z Wami przygodami z sedesem, no więc "wu-ala"! W zeszłym tygodniu odnalazłam w nieprzepastnych mrokach lodówki zepsute ogórki małosolne. Skąd wiem, że były zepsute? No więc, może i nie były, ale ten zwiewny, biały puszek one porastający jakoś tak... odstręczał. I ja rozumiem, że kwas mlekowy i tym podobne, ale - wiem też, co mówię, wychowałam się na wsi, koło wiecznej bańki z małosolnymi ogórkami - ten puszek to nie była zasługa kwasu mlekowego i innych fermentujących rzeczy. Po ogólnych oględzinach, przeprowadzonych wraz z Kochanym Słoneczkiem, doszliśmy do wspólnego wniosku, że jednak trzeba wywalić. I jakoś tak - równocześnie zdając sobie doskonale sprawę z konsekwencji! - postanowiliśmy wywalić do sedesu. Na efekty nie trzeba było długo czekać... Na szczęście "kret" i duuużo wrzątku pomogło. Więc jakbyście mieli kiedyś podobne problemy to polecam.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;A z bieżących spraw zebrało mi się na wspominki, w związku z czym odwiedziłam swojego "starego" bloga w celu znalezienia - co tu kryć - odrobiny dobrej muzyki. Jakimś dziwacznym zrządzeniem losu na okrągło leci u nas "Muse" i "30 sekund do Marsa", na przemian z "The Killers", które to zespoły najchętniej postawiłabym przed sądem w Norymberdze i skazała na wieczne słuchanie równie przebojowej kapeli, czyli "Feel". I ja rozumiem, że się tam gdzieś w tle wyciera Jared Leto - skądinąd rewelacyjny aktor - ale na miłość boską!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy zauważyliście, ale post ten napisałam pod wpływem domowego, babcinej roboty wina... lekko gazowanego... :]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6535598223251457305?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6535598223251457305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6535598223251457305' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6535598223251457305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6535598223251457305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/08/po-bachu-nie-ma-juz-nic.html' title='A po Bachu nie ma już nic...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-673553668348585656</id><published>2010-08-20T00:03:00.000+02:00</published><updated>2010-08-20T00:09:41.133+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Nocą bez prozy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=4mUmdR69nbM&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 329px; height: 221px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TG2rTQ1jEtI/AAAAAAAAAI0/3DaeldYNa_8/s200/201-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507246266769412818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://hacknmod.com/wp-content/old/pics/201-1.jpg&amp;amp;imgrefurl=http://hacknmod.com/hack/make-the-eye-of-sauron/&amp;amp;usg=__8sloDqFynLKRhYRvmF7-u05m2LQ=&amp;amp;h=667&amp;amp;w=1000&amp;amp;sz=217&amp;amp;hl=pl&amp;amp;start=37&amp;amp;zoom=1&amp;amp;tbnid=8PKCSYjwiRByWM:&amp;amp;tbnh=132&amp;amp;tbnw=174&amp;amp;prev=/images%3Fq%3Dcoil%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26biw%3D1280%26bih%3D606%26gbv%3D2%26tbs%3Disch:10%2C1083&amp;amp;itbs=1&amp;amp;iact=hc&amp;amp;vpx=667&amp;amp;vpy=316&amp;amp;dur=5041&amp;amp;hovh=183&amp;amp;hovw=275&amp;amp;tx=159&amp;amp;ty=129&amp;amp;ei=EqttTI62G4WmOKODhPwK&amp;amp;oei=AattTM-DLcSjOIu0kLEL&amp;amp;esq=3&amp;amp;page=3&amp;amp;ndsp=18&amp;amp;ved=1t:429,r:15,s:37&amp;amp;biw=1280&amp;amp;bih=606"&gt;zdjęcie&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-673553668348585656?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/673553668348585656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=673553668348585656' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/673553668348585656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/673553668348585656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/08/noca-bez-prozy.html' title='Nocą bez prozy'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TG2rTQ1jEtI/AAAAAAAAAI0/3DaeldYNa_8/s72-c/201-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7988674650039735153</id><published>2010-08-17T14:03:00.000+02:00</published><updated>2010-08-17T14:20:08.273+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Mało energetycznie, wiem.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Miałam kilka dni na złapanie oddechu, a od jutra...! Znowu się zacznie z pracą, przeprowadzką, bankiem. Szarpanie się o każdą kolejną godzinę. A mnie aktualnie dopadł dół. Nic to, poszarpię się jeszcze chwilę,  potem postaram się skrobnąć jakiś felieton. "Incepcję" obejrzałam, ale jest to film, który trzeba zobaczyć kilka razy. Dopiero wtedy odważę się napisać recenzję. A przynajmniej spróbuję. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Acha! Znowu zaczęłam czytać "Gułag" - raczej "podczytywać", bo więcej niż dwóch stron na raz nie jestem w stanie przyjąć. Może stąd ten dół...?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7988674650039735153?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7988674650039735153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7988674650039735153' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7988674650039735153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7988674650039735153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/08/mao-energetycznie-wiem.html' title='Mało energetycznie, wiem.'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-8978825046382838853</id><published>2010-08-14T14:59:00.000+02:00</published><updated>2010-08-14T15:09:08.238+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mroczne Opowieści'/><title type='text'>Sądny dzień</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 10"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 10"&gt;&lt;link style="font-weight: bold;" rel="File-List" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CELEWINA%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} p.MsoFooter, li.MsoFooter, div.MsoFooter 	{margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	tab-stops:center 8.0cm right 16.0cm; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:595.3pt 841.9pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman";} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jacenty zaparkował pod drzewem, w maleńkim skrawku cienia i poczekał aż kurz opadnie. Otarł pot znad górnej wargi. Samochód był służbowy, za pieniądze podatników, ale że podatnicy notorycznie oszukują swoje umiłowane państwo, na klimatyzację już nie starczyło. „Trzeba było zostać przedstawicielem handlowym.” – powiedział sobie Jacenty ponuro.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;            &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ruszył ścieżką przez las, czując się jak dziwadło w tłumie golasów. Tak też zresztą na niego patrzono, gdy brnął przez piach w garniturze i czarnych pantoflach-kościołówkach. A wszędzie dookoła smażyła się na słońcu przynajmniej setka ludzi. Druga setka taplała się w wodzie, trzecia natomiast stała w kolejce przy niewielkim barze, wybudowanym na styl góralskiej chatki. Czemu teraz wszędzie budują fast foody na góralski sposób? Nawet na cholernych Mazurach? – Jacenty dziwił się za każdym razem, gdy napotykał podobną architektoniczną niedorzeczność. Od strony chatki dobiegały dźwięki typu „umca-umca”, a na przeciwległym końcu „plaży”, ktoś z samochodowego radia puszczał Peję. Do tego dochodził jeszcze gwar ludzkich głosów, płacz dzieci i okrzyki młodzieży, grającej w gry towarzyskie. Jacenty nie wyobrażał sobie, jak można odpoczywać w takim hałasie, ścisku i – co tu dużo mówić – smrodzie, dobiegającym, a to ze smażalni hamburgerów, a to od toj-tojów ustawionych na obrzeżach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;            &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Na szczęście nie musiał błądzić wśród ludzi. Wystarczył jeden rzut oka na brzeg jeziora, żeby dostrzec wielkiego jak ciuchcia pickupa F150 w kolorze krwistej czerwieni. W jego cieniu ustawiony był grill i stolik, uginający się pod ciężarem butelek z piwem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Na miłość boską, Jacek! – przywitał go sędzia Sądu Najwyższego, Jaromir Kraska, ubrany w skąpe slipki, dopasowane kolorem do lakieru samochodu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Wracam prosto od ministra Suchotki. – wyjaśnił Jacenty.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- No, no. – odpowiedział Kraska tonem wskazującym na znajomość tematu. Siegnął po butelkę i pociągnął z niej solidnego łyka. Opadł na składane krzesełko i mierzył Jacentego lodowatym wzrokiem siwych oczu. Jacenty, nie mając gdzie usiąść, stał po kostki w piasku i czekał. Takie wyczekiwanie i wprowadzanie nerwowej atmosfery było znakiem rozpoznawczym sędziego Kraski, a Jacenty znał go jak zły szeląg. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;            &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ludzie przechodzili koło nich, jakieś dzieci krzyczały, tłum golasów pluskał się w wodzie, od strony budki z fast foodem w stylu zakopiańskim, dochodził dźwięk biesiadnej muzyki, a Kraska wpatrywał się w Jacentego lodowatym, badawczym spojrzeniem Wikinga.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Numer cztery! Cztery!! – rozległo się na całą plażę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- To jak postępy w śledztwie? – zapytał wreszcie, jakby niedbale, Kraska.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;„Nijak!” – chciał odpowiedzieć Jacenty, ale ugryzł się w język.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Technicy stwierdzili, że samochód był sprawny. Sekcja zwłok z kolei nie wykazała, żeby denat miał jakieś problemy zdrowotne. Wykluczyli zasłabnięcie, zawał, udar, więc typowe przyczyny nie wchodzą w grę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Numerek osiemnaście, proszę! Osiemnaście!! – wydarła się przez mikrofon kelnerka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- W dziewięćdziesiątym dziewiątym jeździłem Chevroletem Prizm. Świetny samochód, ładny, bezpieczny. W Europie ciężko go było dostać, trzeba było go sprowadzać ze Stanów. Uwielbiałem go. Któregoś dnia jechałem z Warszawy do Płocka, sześćdziesiątką dwójką, piękna droga, piękne okolice. Drzewa, mgła, pola, nic tylko siadać i pisać mazurki. I nagle jeb! Przed maskę wyskakuje mi jeleń, taki młody, ledwo od cycka. Wyhamowałem, obróciło mnie, bokiem wyrżnąłem w drzewo, odbiłem się i dachowałem w przeciwległym rowie. Jakoś się tam wygrzebałem i zadzwoniłem po znajomego z lawetą. A jak myślisz, co się stało z jelonkiem?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jacenty wzruszył ramionami bez zbytniego zainteresowania.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;          &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Zesrał mi się na przedni zderzak i poleciał w pola. Nawet się, sukinsyn, nie obejrzał!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Nie ma śladów, że wypadek mogło spowodować wtargnięcie na jezdnię…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- To znajdź ślady! – przerwał Kraska niecierpliwie i zakończył rozmowę.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jacenty odczekał jeszcze chwilę, ale wiedział, że sędzia nie pożegna się z nim w żaden ludzki sposób. To nic, że Jacenty przejechał właśnie dwieście kilometrów w upale, że miał mnóstwo zawodowych spraw i ministra na głowie, że o najważniejszym człowieku w państwie nie wspominając. Kraskę takie drobiazgi nie obchodziły. Jacenty odwrócił się i poszedł leśną ścieżką do samochodu. Bardzo, ale to bardzo pragnął zobaczyć sędziego Kraskę w szponach Wilczka. Stary, pokomunistyczny pedał, co rok zmieniający samochody, trząsł kolejnymi rządami, premierami, prezydentami, współpracowników i podwładnych mając za śmieci. Inaczej by śpiewał, gdyby zajął się nim Wilczek, oj inaczej!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-8978825046382838853?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/8978825046382838853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=8978825046382838853' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8978825046382838853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8978825046382838853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/08/sadny-dzien.html' title='Sądny dzień'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-532786140960776996</id><published>2010-08-13T19:36:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:38:08.881+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totutotam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>... i w taki oto sposób zapanował chaos...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Miałam bardzo pracowity tydzień, nie miałam nawet czasu tu zaglądać. Byłam na dwóch rozmowach kwalifikacyjnych jednego dnia, poza tym znaleźliśmy rewelacyjne mieszkanie, takie o którym zawsze marzyłam i z możliwościami stania się artystycznym przyczółkiem. Więc układa się całkiem dobrze. W przyszłym tygodniu dowiem się, czy zaczynam pracę, no i będziemy się przeprowadzać, więc zanosi się na to, że znowu zniknę. Dodatkowo łikendy mamy zajęte występami i przygotowujemy nową imprezę z zaprzyjaźnionym kabaretem, więc robimy intensywne próby. Ufff... nie mam siły:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-532786140960776996?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/532786140960776996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=532786140960776996' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/532786140960776996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/532786140960776996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/08/i-w-taki-oto-sposob-zapanowa-chaos.html' title='... i w taki oto sposób zapanował chaos...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3425728080592113378</id><published>2010-08-04T00:16:00.000+02:00</published><updated>2010-08-04T22:27:21.998+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totutotam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Sezon ogórkowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 12"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 12"&gt;&lt;link style="font-weight: bold;" rel="File-List" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CK%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;link style="font-weight: bold;" rel="themeData" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CK%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_themedata.thmx"&gt;&lt;link style="font-weight: bold;" rel="colorSchemeMapping" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CK%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_colorschememapping.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:trackmoves/&gt;   &lt;w:trackformatting/&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:donotpromoteqf/&gt;   &lt;w:lidthemeother&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:lidthemeasian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:lidthemecomplexscript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;    &lt;w:splitpgbreakandparamark/&gt;    &lt;w:dontvertaligncellwithsp/&gt;    &lt;w:dontbreakconstrainedforcedtables/&gt;    &lt;w:dontvertalignintxbx/&gt;    &lt;w:word11kerningpairs/&gt;    &lt;w:cachedcolbalance/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;   &lt;m:mathpr&gt;    &lt;m:mathfont val="Cambria Math"&gt;    &lt;m:brkbin val="before"&gt;    &lt;m:brkbinsub val="&amp;#45;-"&gt;    &lt;m:smallfrac val="off"&gt;    &lt;m:dispdef/&gt;    &lt;m:lmargin val="0"&gt;    &lt;m:rmargin val="0"&gt;    &lt;m:defjc val="centerGroup"&gt;    &lt;m:wrapindent val="1440"&gt;    &lt;m:intlim val="subSup"&gt;    &lt;m:narylim val="undOvr"&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" defunhidewhenused="true" defsemihidden="true" defqformat="false" defpriority="99" latentstylecount="267"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="0" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Normal"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="heading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="35" qformat="true" name="caption"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="10" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" name="Default Paragraph Font"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="11" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtitle"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="22" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Strong"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="20" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="59" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Table Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Placeholder Text"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="No Spacing"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Revision"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="34" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="List Paragraph"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="29" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="30" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="19" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="21" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="31" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="32" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="33" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Book Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="37" name="Bibliography"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" qformat="true" name="TOC Heading"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Font Definitions */  @font-face 	{font-family:"Cambria Math"; 	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; 	mso-font-charset:238; 	mso-generic-font-family:roman; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:-1610611985 1107304683 0 0 159 0;} @font-face 	{font-family:Calibri; 	panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4; 	mso-font-charset:238; 	mso-generic-font-family:swiss; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:-1610611985 1073750139 0 0 159 0;}  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-unhide:no; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	margin-top:0cm; 	margin-right:0cm; 	margin-bottom:10.0pt; 	margin-left:0cm; 	line-height:115%; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:Calibri; 	mso-fareast-theme-font:minor-latin; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi; 	mso-fareast-language:EN-US;} .MsoChpDefault 	{mso-style-type:export-only; 	mso-default-props:yes; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:Calibri; 	mso-fareast-theme-font:minor-latin; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi; 	mso-fareast-language:EN-US;} .MsoPapDefault 	{mso-style-type:export-only; 	margin-bottom:10.0pt; 	line-height:115%;} @page WordSection1 	{size:595.3pt 841.9pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.WordSection1 	{page:WordSection1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin-top:0cm; 	mso-para-margin-right:0cm; 	mso-para-margin-bottom:10.0pt; 	mso-para-margin-left:0cm; 	line-height:115%; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-theme-font:minor-fareast; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W oczekiwaniu na &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zrPGHWiZVVU"&gt;„Incepcję”&lt;/a&gt; Mr. Nolana, a także na fali „letnich Sylwestrów” organizowanych to tu to tam przez łaknące klientów knajpy, pokusiłam się o niewielkie podsumowanie. Wakacje na półmetku, lato… cóż w naszej strefie klimatycznej właściwie nie wiadomo co z latem, wszystko powinno płynąć spokojnie i leniwie. Ale z dziennikarskiego punktu widzenia trudno mówić o jakimkolwiek tegorocznym sezonie ogórkowym. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wakacje zaczęły się z hukiem i pompą, czyli wyborami prezydenckimi – istnymi starożytnymi igrzyskami narodu, połączonymi nieledwie z konsumpcją startujących przez dzikie bestie. Następnie były prawdziwe igrzyska, czyli tzw. mundial, który dla wielu zjadaczy chleba starcza za całą kulturę i sztukę i to na całe lata. Z okazji tego wydarzenia i to znacznie silniej niż przy poprzednio wspomnianym, ujawniają się patriotyczne zrywy i nieskomplikowana, chociaż często urocza, twórczość ludowa. Dziennikarze mieli także pełne ręce roboty – proszę w tym miejscu bez obscenicznych skojarzeń – &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" &gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;podczas relacji z niefortunnego „tęczowego święta”, kiedy to potwierdziło się, dlaczego osobiście unikam tłumu i na imprezy masowe nie uczęszczam. Natomiast niektórym w naszym własnym grajdole mundialowa walka i współzawodnictwo rzuciło się tak kompletnie na mózg, że aż przeniknęło do życia religijnego. Śledzić tego cyrku nie mam zamiaru, ponieważ mnie żadne krzyże ani ziębią, ani grzeją, podobnie zresztą jak gwiazdy, potrójne szóstki, poczwórne rittbergery oraz hamburgery, o których oglądałam zresztą ostatnio bardzo ciekawy program na Discovery.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W muzyce też się działo, ponieważ na torrentach pojawiła się wreszcie najnowsza płyta Gorillaz, Blur się reaktywowało i ogólnie Massive Attack również dało czadu. Pomimo tych niewątpliwych rewelacji i tak największą popularnością cieszyły się zdjęcia grubej Hanny Montany na Demotywatorach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jeśli chodzi o literaturę, to oczywiście wydarzeniem było ukazanie się książki Jurka Owsiaka pt. „Przystanek Woodstock”… Żebyśmy się dobrze rozumieli - ukazanie się jej na przystanku Woodstock było wydarzeniem. Oczywiście. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;No a w kinach! W kinach wiadomo: wampiry-nastolatki o powłóczystych spojrzeniach osób opóźnionych umysłowo i kolorowy rozbryzg w postaci Shreka, któremu wróżę zastąpienie niedługo serialowego tasiemca, czyli „Mody na sukces”. Jeżeli producenci będą wystarczająco sprytni, narodzi nam się nowa kategoria, tzw. kinowego filmu odcinkowego, reklamowanego sloganem: „Byłeś na Shreku jako dziecko, teraz przyjdź z własnym!”&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Oczywiście w podsumowaniu powyższym zabrakło pewnie jakichś niezmiernie ważnych dla ludzkości wydarzeń, ale przyznam się szczerze, że tak naprawdę nie mam pojęcia o teraźniejszości. Czytam właśnie o Władysławie Jagielle, rzetelnie wyrabiając sobie własne zdanie na temat różnych rzeczy, o których w szkole jakoś nie nauczają. Nie nauczają na przykład o tym, że Wzgórze Lecha w Gnieźnie nosi akurat takie imię nie na cześć panującego nam na Wawelu Zombie, ale na cześć Mieszkowego przodka. Ja to już wiem i dlatego nie porywam się z motyką na burzenie tegoż wzgórza jak wielu postronnych i przekonanych o swojej niezbitej inteligencji, czytelników &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75476,8207870,Gniezno__szukali_palatium__znalezli_brame_grodu.html"&gt;Gazety&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;A mi się akurat dzisiaj podoba ta piosenka: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=jE5E2XAD0eo&amp;amp;feature=related"&gt;Blur „This is a low”&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;PS. Tekst ten zamieszczam na obu blogach.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3425728080592113378?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3425728080592113378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3425728080592113378' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3425728080592113378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3425728080592113378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/08/sezon-ogorkowy.html' title='Sezon ogórkowy'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-699125795577167940</id><published>2010-08-01T15:27:00.000+02:00</published><updated>2010-08-01T15:42:40.768+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>O tym, dlaczego od kilku miesięcy nie napisałam nic "porządnego"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Brakuje mi odpowiedniej muzyki. I nie chodzi o to, że takiej muzyki nie ma, nie istnieje, nie stworzono jej i tak dalej. Właśnie, że problem leży zupełnie gdzie indziej, czyli w sprzęcie, a więc dostępności. Mój coraz mniej kochany Peniston robi brzydkie psikusy jeśli chodzi o odtwarzanie muzyki, krótko mówiąc  - nie chce się tym zajmować, w związku z czym zostałam odcięta nie tylko od własnych zapasów, ale nawet od ju tuba, wrzuty i tym podobnych. Oczywiście jest jeszcze Krystyna, niestety okupowana przez swojego prawowitego właściciela, czyli Kochane Słoneczko. A sami przyznacie, że przebieganie pokoju, zaglądanie komuś przez ramię, wydzieranie myszki i buszowanie po kanałach "evry try minits" mija się z celem i warte zachodu nie jest. Zostaje więc ajtuns, na którym nawet idealna stacja to jednak wciąż nie to. I tak się obijam, a wena skrzeczy we mnie coraz bardziej natarczywie, lekce sobie ważąc wszelkie środki zastępcze w postaci pisania "łatwego i przyjemnego". A historia o - tfu! - Ścierwojadach leży odłogiem tam, gdzie ją zostawiłam...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-699125795577167940?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/699125795577167940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=699125795577167940' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/699125795577167940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/699125795577167940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/08/o-tym-dlaczego-od-kilku-miesiecy-nie.html' title='O tym, dlaczego od kilku miesięcy nie napisałam nic &quot;porządnego&quot;'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7469164100102411345</id><published>2010-07-29T13:41:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:37:30.469+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totutotam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Heloł, heloł!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;No to od początku. Szkolenie skończyłam na razie i czekam tylko na wiadomość, kiedy rusza prawo jazdy. Jakoś tak nie dzwonią, a mieli. Na końcówkę wakacyjnych wojaży polecam Gryfów Śląski oraz Lwówek Śląski. Nam udało się załapać na Święto Agatów, więc sobie zwiedziliśmy muzeum, festyn i naoglądaliśmy się kamyków, aż szał. A nocleg w gospodarstwie agroturystycznym dech zapierał:) Szkoda, że tradycyjnie pogoda padła na łikend, bo w zimnie i deszczu oglądać średniowieczne zabytki to jednak średnia przyjemność. Zwłaszcza, że na załamanie się pogody nie byliśmy przygotowani ubraniowo - że się tak wyrażę. Kilka dni spędziliśmy opiekując się wielgachnym domem siostry, która sobie wybyła w malownicze okolice Baden-Baden. Powiem Wam - wieś od czasu do czasu jest fajna. Nawet w porządku był permanentny brak zasięgu telefonicznego jak również internetowego. W związku z tym przez całe boże dnie oglądaliśmy Discovery, więc moja pamięć wzbogaciła się o wiele interesujących ciekawostek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;No i byłam na rozmowie kwalifikacyjnej do takiej jednej korporacyjnej firmy. W pierwszym etapie wykosiłam konkurencję, której na imię był Legion, a potem wymiękłam na spotkaniu z szefem i ciągle czekam na odzew, ale jakoś tak bez przekonania... Więc mimo wszystko zaliczam właśnie spadek formy, bo znowu się okazuje, że nawet kiedy stanę za rzęsach, to i tak wcześniej, czy później wszystko potrafię spierdolić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyną pociechę przynoszą mi Wasze komentarze pod Ferdynandem, za które serdecznie dziękuję. Obiecuję, że dalsza część niedługo, ponieważ i tak już sobie czeka, napisana :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7469164100102411345?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7469164100102411345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7469164100102411345' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7469164100102411345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7469164100102411345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/07/helo-helo.html' title='Heloł, heloł!'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-5405056638844837028</id><published>2010-07-14T19:34:00.000+02:00</published><updated>2010-07-14T20:22:06.643+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mroczne Opowieści'/><title type='text'>Wyjątkowo spokojny człowiek</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;I oto jest najnowszy rozdział sagi o Mr. Cieniu. Niestety "Cherlawy Palacz" nie pojawi się osobiście - za gorąco - nawet jak na niego;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ferdynand Żelazny wyciął się w kostkę o zamaskowany piachem kamień. Kilka frytek naładowanych na tackę wielkości pudełka zapałek spadło na ziemię. Ferdynand, ignorując ból, utrzymał równowagę tacki, ratując resztę pożywienia. Nadludzkim wysiłkiem powstrzymał soczystą „kurwę”, cisnącą mu się na usta, ponieważ uważał, że przy dzieciach się nie klnie. A dzieci było naokoło pełno.&lt;br /&gt; Krok za krokiem doczłapał do koca z kolorową parasolką. Ani na moment nie spuścił z oczu frytek, które złośliwie tłoczyły się na maciupeńkim talerzyku i jakby tylko czekały na jeden niewłaściwy ruch, krok, rozluźnienie. Ferdynand rozumiał, że ludzie szukają oszczędności wszędzie, gdzie się da, ale żeby aż tak utrudniać życie klientowi?!&lt;br /&gt; Najmłodsza z potomstwa wyciągnęła ręce w stronę smażonych ziemniaków.&lt;br /&gt;- Ja kchscem! – zawtórowała równocześnie średnia piskliwym, sepleniącym głosikiem – Ja kchscem! Mamo!! Powiedz coś tacie!! Ja to kchscem!!&lt;br /&gt;- Ty nie dostaniesz! – odepchnął ją niewiele starszy brat – Zjadłaś trzy lody!&lt;br /&gt; - Maaaamoooo! – rozdarła się najmłodsza z siłą syreny strażackiej.&lt;br /&gt; W tym czasie od strony tandetnego, drewnianego baru, wybudowanego – nie wiedzieć czemu – na styl zakopiański, rozległo się przez piszczący mikrofon:&lt;br /&gt;- Trzydzieści siedem! – i natychmiastowe ponaglenie – Trzydzieści siedem!!&lt;br /&gt;- Trzydzieści siedem!! – rozległo się trzy razy pod rząd, do wtóru zapijaczonego głosu, podśpiewującego „Majteczki w kropeczki, łojojojo!”&lt;br /&gt; Ferdynand wręczył tackę dzieciarni, westchnął i truchtem ruszył w stronę zakopiańskiej chaty postawionej na rdzennie mazurskiej ziemi. W tym czasie kelnerka zdążyła trzydzieści siedem razy krzyknąć do mikrofonu:&lt;br /&gt;-Trzydzieści siedem proszę!!&lt;br /&gt; Ferdynand przecisnął się przez kolejkę ciasno stłoczonych, spoconych ciał i spojrzał na magiczne trzydzieści siedem, które wylądowało na ladzie. Hamburger z podwójną porcją sałatek i ziemniakami tkwił, upchnięty na tacce wielkości znaczka pocztowego. Ferdynand ostrożnie odsunął część kapusty. Biała, tekturowa tacka była przecięta nie na pół – jak to się już często zdarzało, ale na ćwierć! W dodatku nierówno i strzępiaście. „Co to ma, kurwa!! znaczyć?!” – chciał już zapytać Ferdynand, gdy obok siebie usłyszał słabiutkie:&lt;br /&gt;- Poplosę fantę.&lt;br /&gt; Żelazny westchnął jak buhaj na hiszpańskiej korridzie, poczerwieniał na i tak już czerwonej od słońca twarzy i rozpoczął mozolną wędrówkę w stronę koca. Czuł się jak Książę Persji, skaczący przez kamienie, dziury i wertepy, omijający pułapki w postaci podstawianych nóg, raczkujących niemowlaków i pochłoniętych pokazywaniem swoich ciał siatkarzy, tudzież badmintonistów. &lt;br /&gt;- Co tak długo?! – przywitała go Cellulitowa Królewna, rzucając się na hamburgera z ziemniakami.&lt;br /&gt;- Ja kchscem!! – wydarła się natychmiast średnia latorośl.&lt;br /&gt;- Maaaamoooo! – zawtórowała najmłodsza.&lt;br /&gt;- Kola się skończyła. – poinformował najstarszy syn z pretensją w głosie.&lt;br /&gt; Żelazny ogarnął wzrokiem swoją rodzinę, mlaskającą i siorbiącą; ogarnął wzrokiem ludzi, stłoczonych na kocach i leżakach, pocących się w upale, błyszczących od olejków i tłuszczu z frytek; ogarnął rozdartą wniebogłosy dzieciarnię; gimnazjalistów pijących drinki z piwa i wódki; ludzi w kilometrowej kolejce do zakopiańskiej budki ze śmieciowym żarciem na absurdalnie małych tackach i pod wpływem nagłego impulsu oświadczył:&lt;br /&gt;- Idę popływać.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-5405056638844837028?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/5405056638844837028/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=5405056638844837028' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5405056638844837028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5405056638844837028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/07/wyjatkowo-spokojny-czowiek.html' title='Wyjątkowo spokojny człowiek'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1225505941019868195</id><published>2010-07-12T15:13:00.000+02:00</published><updated>2010-08-04T22:27:22.000+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totutotam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Z inteligentnym sarkazmem na temat festynowej codzienności nadjeziornej</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A mi na przykład taka pogoda bardzo odpowiada. Przyzwyczajam się na okoliczność przeprowadzki nad Morze Śródziemne, tudzież Czarne, która być może kiedyś się nam przydarzy. Tymczasem przebywaliśmy sobie nad okolicznymi jeziorami, w tłumie gołych grubasów, wśród drących się dzieci, między jednym grillem, a drugim i między rytmami "Majteczki w kropeczki", tudzież ambitnym hip-hopem Waszki G. W tych to uroczych okolicznościach przyrody powstały dwa kolejne rozdziały przygód Jacentego i Mr. Cienia, do życia zostali powołani nowi bohaterowie, chociaż przewinie się tu i ówdzie także Wasz ulubiony Mariuszek i być może nawet Ognista Renata.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Śmiechu będzie co nie miara, chociaż autorce wcale do śmiechu nie jest, cierpi na depresję, zjazd formy i gryzie się nieustającymi problemami finansowymi. Z którymi rady dać sobie nie może, gdyż jest z niej wielka wołowa d...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1225505941019868195?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1225505941019868195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1225505941019868195' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1225505941019868195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1225505941019868195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/07/z-inteligentnym-sarkazmem-na-temat.html' title='Z inteligentnym sarkazmem na temat festynowej codzienności nadjeziornej'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1727344377292355455</id><published>2010-07-07T10:45:00.000+02:00</published><updated>2010-07-07T10:56:22.475+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Mniej pozytywnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;No więc mamy nową głowę panującą, do czego się - powiem szczerze - nawet palcem nie przyczyniłam. Na Penistonie mam też nową wersję przeglądarki internetowej, ponieważ stara już nie wyświetlała interesujących mnie stron. Do tego ostatniego przyczyniłam się nie tylko palcem, ale nawet całą ręką, myślą, mową, a także uczynkiem. Natomiast gazownik przyczynia się w tej chwili do "naprawy" Gniewka, czyli naszego zdezelowanego, starego Passata, którego koło nam ostatnio huknęło na autostradzie, ale gazownik akurat załatwia jeszcze naprawę, która trwała ostatni zeszły tydzień. Więc piosenka Na Tapecie jak najbardziej odpowiada ogólnemu panującemu nastrojowi. Acha, ciągle nie mam pracy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1727344377292355455?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1727344377292355455/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1727344377292355455' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1727344377292355455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1727344377292355455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/07/mniej-pozytywnie.html' title='Mniej pozytywnie'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-4052774820164574247</id><published>2010-06-30T21:27:00.000+02:00</published><updated>2010-06-30T21:33:07.305+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Anegdota nr 2</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Jesteśmy z Kochanym Słoneczkiem w miejscowym markecie. Że ostatnio z nowościami, typu "bestseler" jestem na bakier, przystanęłam przy półce z onymi i oglądam. Większość o wampirach, albo o domach nad rozlewiskami. Nagle Kochane Słoneczko pokazuje jedną z książek o tytule "Upadli" i pyta:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;- A znasz pierwszą część?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;- Nie! - zawołałam ze zdumieniem i podziwem, że Kochane Słoneczko posiada wiedzę, o którą nawet siebie nie podejrzewałam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;- "Szli". - padła krótka i zwięzła odpowiedź.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Radośnie rżałam jeszcze przez trzy dni:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-4052774820164574247?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/4052774820164574247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=4052774820164574247' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4052774820164574247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4052774820164574247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/anegdota-nr-2.html' title='Anegdota nr 2'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6453987882232251591</id><published>2010-06-23T20:20:00.000+02:00</published><updated>2010-06-23T20:35:41.705+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Anegdota</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Czytam sobie różne rzeczy, włażę tu i tam, głównie w poszukiwaniu felietonów i recenzji. Wiele z nich jest pełnych oburzenia pod adresem współczesnej kultury. I słusznie - uważam - oburzać się głośno należy, kiedy coś nam nie pasuje.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;A tak przy okazji lektury jednego całkiem przyzwoitego felietonu przypomniała mi się taka historia, której byłam naocznym świadkiem. Rzecz cała działa się w telewizji, w jednym z tych radosnych programów, w których zakręceni artystycznie geje remontują i dekorują mieszkanie jakiegoś "Szarego Człowieka". W tym miejscu pragnę zdementować mylne wrażenie, jakie mogło powstać na temat mojej osoby pod wpływem powyższego zdania. Nie mam nic przeciwko gejom, tym bardziej dekoratorom wnętrz.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;Wracając do anegdoty: ci współcześni artyści-geniusze urządzili dom "Szarego Człowieka" bosssko i słitaśnie, po drodze udzielając na prawo i lewo rad, dotyczących dobrego smaku. Jedna z tych rad szczególnie utkwiła mi w pamięci, dotyczyła bowiem książek. Ja już wiem, moi drodzy, już jestem świadoma, że żeby mieć w domu pięknie i bosssko, należy kupować książki wyłącznie w takich samych okładkach i tej samej wielkości. Bo nie liczy się treść, autor, czy podobne bzdury, ale wygląd na półce i komponowanie się z resztą wystroju. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ja natomiast korzystam z e-booków. Ładnie mi się komponują z tapetą na monitorze. Czego i Wam życzę, ciao.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6453987882232251591?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6453987882232251591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6453987882232251591' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6453987882232251591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6453987882232251591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/anegdota.html' title='Anegdota'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-9057701706836754705</id><published>2010-06-21T13:49:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:35:18.998+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Analfabeta do wynajęcia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Naprawdę bardzo się staram nie podnosić sobie ciśnienia bardziej niż kawą, ale świat rzuca mi wyzwania, obok których nie umiem przejść obojętnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ogólnie chodzi o to, co zwykle, czyli o ludzką głupotę. Chociaż może nawet nie o głupotę jako taką, tylko zwyczajny brak... samoświadomości? nie zdawania sobie sprawy z własnych nieumiejętności? Coś w tym stylu. I już wyjaśniam o co chodzi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Przypadkiem trafiłam na portal z różnego rodzaju zleceniami. Takie ogłoszenia drobne z różnych dziedzin, od wykafelkowania łazienki, po tłumaczenia dokumentów na różne języki świata. I rozumiem, że jak ktoś pisze: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zlece&lt;/span&gt; napisanie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;artykółów&lt;/span&gt; na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;strone&lt;/span&gt; internetową.", to faktycznie lepiej, że to komuś zleca. Ale jak ktoś odpowiada: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przyjme&lt;/span&gt; z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;chencią&lt;/span&gt; to zlecenie mam &lt;span style="font-style: italic;"&gt;durze&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;doświadczenie&lt;span style="font-style: italic;"&gt; w branrzy&lt;/span&gt; dziennikarskiej skończyłam &lt;span style="font-style: italic;"&gt;politologie&lt;/span&gt; pisać na mail buziaczekmałpakicius.pl" to nie ma rady i mi się ciśnienie podnosi. Bo nawet nie chodzi o to, że ktoś taki nie dostanie tego zlecenia, tylko o to, że może faktycznie je dostać, o czym świadczy wygląd i całokształt różnych internetowych tekstów. Że tam literówki, to jeszcze nic - i ten wieczny brak "ę" na końcu wyrazów, w których "ę" występuje! - ale normalne, słoniowate byki, rzucające się w oczy nawet takiej ortograficznej dyletantce jak ja.&lt;br /&gt;I wiecie skąd się biorą te śmieszne teksty różnego rodzaju instrukcji? Ano właśnie stąd, że zleceniobiorca pisze np: "Co prawda nie znam języka x, ale posiadam automatycznego tłumacza, więc mogę panu przetłumaczyć ten tekst za 5 zł." Wszyscy, którzy nie wiedzą jak działa elektroniczny tłumacz proszeni są o otwarcie nowej karty, wejście na dowolną obcojęzyczną stronę internetową i uaktywnienie opcji Tłumacz na mój język. Można się pośmiać. Ale nie, jeżeli się ileś tam lat wkładało wysiłek w naukę języka x, po to, żeby się z tej umiejętności utrzymywać. A co na to zleceniodawca, jeżeli ma w nosie jak ta instrukcja będzie przetłumaczona, bo jedyne co go obchodzi to koszty?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ale takie tam ortograficzne debilizmy to jeszcze nic. Przeraża mnie ilość "sępów" bijących się o zlecenia, ale żaden z nich nie potrafi przedstawić siebie i swoich umiejętności w taki sposób, żeby faktycznie to zlecenie dostać. Trafiłam na jeden taki przypadek - słownie: j e d e n! gdzie dziewczyna w jednym zdaniu wywarła tak pozytywne wrażenie, że mogłabym ją poprosić o rękę. A poza tym nuda, sztampa, masakra. Ludzie uciekają się do tego, że napisanie artykułu deklarują w godzinę (no dobra, to się da zrobić) i za 10 zł, żeby tylko przebić konkurencję. Nie ważne, że to nie pokryje nawet podstawowych kosztów. I rozumiem, że ci geniusze ekonomii rozumują, że jak zgarną tysiąc zleceń za te 10 zł, to wyjdą na swoje, albo, że te 10 zł. to tylko wstęp do zaciśnięcia więzów na potencjalnym stałym zleceniodawcy. Ale na miłość boską, przecież to jest całkowite psucie rynku! No i znowu jeden ktoś napisał dobitnie, ale ciągle w bardzo przyzwoity sposób, co myśli o takich zagraniach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ech, a iluż geniuszy pióra się tam wyciera! kopirajterzy, dziennikarze, politolodzy, pisarze z dorobkiem, że hej! A wszyscy jak jeden mąż bez podstawowej znajomości polskiej interpunkcji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-9057701706836754705?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/9057701706836754705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=9057701706836754705' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/9057701706836754705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/9057701706836754705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/analfabeta-do-wynajecia.html' title='Analfabeta do wynajęcia'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6617486179283610252</id><published>2010-06-17T19:09:00.000+02:00</published><updated>2010-08-04T22:27:53.305+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Czy osoby wymyślające zabawki dla dzieci robią je z nienawiści do ludzkości?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;W tym przypadku jest to rowerek. Już pal licho, że rowerek jest rozklekotańcem, klekoczącym na nierównym chodniku. Ale to widocznie było za mało dla jego twórcy! O nie, droga okoliczna ludności! Zaopatrzony owy rowerek jest jeszcze w coś co wyje, piszczy, charka i smarka, choć przeważnie po prostu WYJE! Wyje robotowym, syrenowym wyciem! Moja siostra miała odruch natychmiastowego pozbawiania wyjących zabawek baterii, dzięki czemu "Konstruktor hitlerowiec" zostawał przechytrzony w swoim planie niszczenia spokojnych popołudni. Ale dziadek dziecka z rowerkiem widocznie jest głuchy jak pień, kiedy tak drepcze za wyjącym rowerkiem w te i nazad po podwórku. Więc, jeżeli macie dzieci, a one mają jakąś ulubioną wyjącą zabawkę, to miejcie na uwadze spokojnych, chociaż obdarzonych słabymi nerwami madmanów z sąsiedztwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Walka z ju tubem trwa. Teraz chyba mają jakąś ogromną modernizację, bo codziennie ten biedny ju tub wygląda inaczej, że o działaniu nie wspomnę. Aktualnie działania dywersyjne skupiły się na niereagowaniu na wpisywane w pasek piosenki i uparte wracanie do ostatnio uruchamianego video. Może kiedyś w przyszłości odkryję zalety takiego postępowania. Na razie przeniosłam się do partyzantki.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6617486179283610252?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6617486179283610252/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6617486179283610252' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6617486179283610252'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6617486179283610252'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/czy-osoby-wymyslajace-zabawki-dla.html' title='Czy osoby wymyślające zabawki dla dzieci robią je z nienawiści do ludzkości?'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7238248675013300032</id><published>2010-06-16T10:24:00.001+02:00</published><updated>2010-08-21T01:34:48.991+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Dzień chuja.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Miałam dzisiaj rozmowę o pracę... Ciśnienie mam pod sufitem. Kto mi wyjaśni, dlaczego, na Boga! szefowie tak straszl&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;iwie nie szanują ludzi? Czy to właśnie oznacza być szefem, czy to jest jakaś "szefowskość", jakiś naturalny składnik dodawany do genomu? Dżizys! Jak tu dostać normalną pracę?? Jak nie rozmawia się z "szefem", który ledwo poświęca nam 15 minut, prowadząc przy tym rozległe, telefoniczne rozmowy, to z jakimś "haerowcem" po technikum, który socjotechniczne zdania czyta z kartki. Czy na tym świecie nie ma już normalnych ludzi???!!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ale tak naprawdę mam to głęboko. Jestem dzisiaj trochę jakby nieuważna, chyba przez to, że właściwie nie spałam.  ... Do kawy dolałam soku malinowego, bo mi się z herbatą pomyliło. I muszę Wam powiedzieć, że może to i brzmi nieźle i ciekawie, ale... jednak nie, nie róbcie tego w domu.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to jeszcze tak mi się przypomniało z okazji notki u Duszki. Co prawda ta historia nie ma wielkiego związku z notką u Duszki, ale mam dzisiaj taki dzień, więc wuala:&lt;br /&gt;siostra Kochanego Słoneczka zadzwoniła sobie do rodzimego kina, żeby się wywiedzieć, co grają. Ale że odebrał jakiś dziadziuś, to się z nim dogadać za bardzo nie umiała. W końcu padło zdanie:&lt;br /&gt;- "Leci jakiś BLADEJ."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- "Co???"&lt;br /&gt;No BLADEJ. Nie rozumiecie? To proszę bardzo:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TBi0_tHDN2I/AAAAAAAAAIs/ZGSTt_oult0/s1600/MPW-32865.jpeg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 296px; height: 438px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TBi0_tHDN2I/AAAAAAAAAIs/ZGSTt_oult0/s200/MPW-32865.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483331552857503586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7238248675013300032?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7238248675013300032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7238248675013300032' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7238248675013300032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7238248675013300032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/dzien-chuja.html' title='Dzień chuja.'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TBi0_tHDN2I/AAAAAAAAAIs/ZGSTt_oult0/s72-c/MPW-32865.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1391545271795975391</id><published>2010-06-14T14:29:00.000+02:00</published><updated>2010-06-14T14:36:03.098+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>PS</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;No przecież mnie zaraz jasny szlag trafi z tym ju tubem i znikającymi piosenkami!! blur - oficjalny kanał zablokowany przez cholerną, komercyjną, mamoniastą Emi, czy jak jej tam!! a teraz moja najukochańsza, najulubieńsza i najwspanialsza  wersja Sia " I go to sleep" - zniknęła!! Ja rozumiem, że artyści mogą nie lubić być okradani z własnej twórczości, ale to przecież nie artyści, tylko ci cholerni krwiopijcy, którzy nie robią nic poza ciągnięciem profitów z cudzej harówki!! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1391545271795975391?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1391545271795975391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1391545271795975391' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1391545271795975391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1391545271795975391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/ps.html' title='PS'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3458830699432159758</id><published>2010-06-14T13:22:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:34:48.993+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Little memories...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Po wczorajszym upale, temperatura pojechała gwałtownie w dół, nie ma chyba nawet piętnastu stopni, w związku z czym jestem dzisiaj półprzytomna, mimo wypitej już kawy. Ciśnienie ciśnie, że hej!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Wczorajszy wieczór spędziliśmy bardzo kulturalnie, bo najpierw na dwóch spektaklach w rodzimym teatrze, a potem na kulturalnym piciu wódki, zagryzając kiełbasą i ogórkami. Bardzo tradycyjnie i po polsku. Wódka zresztą też była bardzo kulturalna, bo stanowiła element głównej nagrody na takim małym, wrocławskim przeglądzie kabaretowym, gdzie wygraliśmy. Właśnie tę rzeczoną "Wyborową". Teraz się zastanawiam, czy w ogóle powinnam pisać takie rzeczy, ale na razie to zostawię. Jak będą jakieś zażalenia, to się wygumuje, prawda. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A teraz muszę odgruzować mieszkanie z kurzu, który się nazbierał przez ostatni tydzień. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Acha, polecam Waszej szanownej uwadze muzykę Na Tapecie. Gorillaz z cudownego koncertu, promującego najnowszą płytę oraz coś z zupełnie innej beczki. Wiem, że spokojnie i zamulająco, ale to dopiero początek tygodnia, nie ma co się forsować:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3458830699432159758?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3458830699432159758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3458830699432159758' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3458830699432159758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3458830699432159758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/po-wczorajszym-upale-temperatura.html' title='Little memories...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-4485608042046029844</id><published>2010-06-10T13:51:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:34:48.994+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zkiblawynurzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>A z sedesu wieje... chłodem.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Dokładnie tak, chłodem! Zbiornik z wodą oszroniony ponętnie, niczym butelka Leszka, kropelki spływają po nim jak w szanującej się reklamie. A gdy tylko podnieść klapę, czuć rześkość jak z leśnego jeziora w szwajcarskich Alpach. I wcale nie chodzi o jakiś superancki środek do czyszczenia muszli. Tak to, widzicie, człowiek się musi ratować, gdy lato dopadnie go w mieście. A poza tym wszystko dobrze:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-4485608042046029844?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/4485608042046029844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=4485608042046029844' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4485608042046029844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4485608042046029844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/z-sedesu-wieje-chodem.html' title='A z sedesu wieje... chłodem.'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3270138078454418107</id><published>2010-06-08T11:55:00.000+02:00</published><updated>2010-06-08T12:05:41.756+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totutotam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Nagły atak lata</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A łikend spędziliśmy w lesie, oddając się typowo polskiej rozrywce, czyli grilowaniu. No, las to prawdziwy nie był, po prostu zarośnięte roślinnością podwórko mojej siostry. Ale po lesie też się przespacerowaliśmy. No, w zasadzie nie po lesie, tylko po działkowej dzielnicy w wiosce, gdzie mieszkają moi rodzice, tyle że ta działkowa dzielnica jest w lesie. No więc zakosztowaliśmy natury. Ja nawet trochę więcej, bo nadepnęłam na opitego kocią krwią kleszcza, w związku z czym "pyknął" jak winogronko. Kochane Słoneczko był w szoku, że opity kleszcz się odczepia, odpada i chowa na dwa lata (ten się schować nie zdążył). Tak, moje drogie mieszczuchy, kleszcze tak robią. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Poza tym mam kolejny rzut przeglądania ofert pracy, kolejny twórczy okres w pisaniu i kolejny kreatywny przypływ energii. Chociaż właściwie co pięć minut nastrój mi się zmienia i wszystko to razem do kupy oznacza po prostu, że nadchodzi "kobiecość", jak to ładnie nazywa Moje Kochane Słoneczko.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3270138078454418107?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3270138078454418107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3270138078454418107' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3270138078454418107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3270138078454418107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/nagy-atak-lata.html' title='Nagły atak lata'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7065191863281932553</id><published>2010-06-01T18:42:00.000+02:00</published><updated>2010-06-01T19:20:26.549+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Przepis na nałóg</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Kawa... Cudowny napój, cudowny do tego stopnia, że Muzułmanie wierzą, że został podarowany Mahometowi przez samego Allaha (no, za pośrednictwem Archanioła Gabriela). Większość ludzi uważa, że jest szkodliwy, że uzależnia, że powinno się go wciągnąć na listę rzeczy zakazanych. Cóż, może i jest szkodliwy, gdy się wypija siedem szklanek dziennie i fakt, że uzależnia, ale... w tym miejscu każdy z Was może sobie wpisać powód, dla którego wypija codziennie, albo od święta swoją własną, ulubioną czarną.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Moją ulubioną jest ta podawana na różnego rodzaju szkoleniach, kursach, weselach w takich dużych metalowo-czarnych termosach. Nie wiem, jak oni to robią, ale uwielbiam. I obowiązkowo z mlekiem. Nie ze śmietanką. I nie z cukrem. Słodką kawę uważam za ohydztwo. Chyba, że jest dosłodzona odrobiną miodu. Albo zaparzona ze smakowym cukrem. W jakiś dziwny sposób moje kubki smakowe wolą, gdy kawa jest parzona razem z tym słodkim dodatkiem, niż dosładzana już w kubku. No i piję wyłącznie z kubka lub filiżanki. Nawet wymyślne, fikuśne szklanki w restauracjach jakoś tak psują mi smak. I nie przepadam za kawami mrożonymi. Kawa mrożona to rodzaj deseru, tak jak tort kawowy. Kawy z dodatkami syropów, bitej śmietany, alkoholu - uwielbiam, ale raczej tak od święta. Na co dzień bowiem...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Przyrządzanie kawy to taki mały rytuał. Najczęściej robię ją na dwa sposoby. Najpierw nastawiam czajnik z wodą. To podstawa dla obu sposobów. Pierwszy z nich wymaga posiadania metalowego tygielka, który stawia się na gazie. Do kawy dosypuję wtedy cynamonu, dorzucam goździki, wyżej wymieniony, smakowy cukier, albo po prostu przyprawę korzenną do ciast. W zasadzie cokolwiek tylko podpowie wyobraźnia, chociaż nie polecam dodawać kawałka suszonej podwawelskiej. Chociaż z drugiej strony... może i to znalazłoby swojego amatora:) Kiedy już kawa w tygielku zabuzuje, dolewam do niej wody z czajnika, która właśnie się zagotowała. Mój żołądek nie znosi mocnej kawy, muszę więc pić tzw. lurę. Jeszcze tylko trochę mleka... i już.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Drugi sposób również wymaga specjalistycznych utensyliów. Są to papierowe filtry oraz zaparzarka podobna do lejka z dwiema dziurkami. Można ją kupić w marketach za jakieś sześć złotych. Jest to dobre rozwiązanie dla wszystkich, którzy nie mają czasu na zabawy z ekspresami i tygielkami, ale niecierpią - tak jak ja - fusów na dnie kubka. Do tej kawy też można dodać dodatki, ale smak jest mniej efektowny, a poza tym papierowe filtry lubią się zatykać, zwłaszcza od cynamonu. Nie rozumiem tego zjawiska, ale ma to chyba jakiś związek z chemią i fizyką.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Piling (peeling) można sobie robić z fusów kawowych jak najbardziej. Jest to zdrowa, pożyteczna rzecz i sprawia frajdę. Można do nich dodać co tam nam się podoba i co nas relaksuje/pobudza. Osobiście zauważyłam, że fusy z tygielka są bardziej suche i ostrzejsze od tych z papierowego filtra.&lt;br /&gt;Smacznego:)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7065191863281932553?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7065191863281932553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7065191863281932553' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7065191863281932553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7065191863281932553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/06/przepis-na-naog.html' title='Przepis na nałóg'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1705022998461858732</id><published>2010-05-31T11:58:00.000+02:00</published><updated>2010-05-31T12:13:46.603+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>O nałogu...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Kupiłam kawę tak niedobrą, że do łask wróciła herbata. I nawet antyreklamy nie zrobię, bo nie mam pojęcia jak się owa kawa nazywa (opakowanie wyrzucone, a zawartość przesypana do specjalnego pojemnika), w każdym razie była to najniższa półka w markecie. Więc w zasadzie mogę mieć pretensje tylko do siebie, że chciałam zaoszczędzić. Normalnie o tej porze sączyłabym już przysmak doprawiony cynamonem i goździkami, ale na samą myśl, mnie wywraca na drugą stronę. Ale nałóg jest nałogiem i swoje prawa ma. Polecam Wam książkę Elisabeth Bangert i Christine Mahrle pod tytułem (jakżeby inaczej) &lt;a href="http://www.sklep.gildia.pl/literatura/116495-elisabeth-bangert-christine-mahrle-kawa"&gt;"Kawa"&lt;/a&gt;. Wiedzieliście na przykład, że kawą można odstraszać osy? Albo przy odrobinie szczęścia można w Neapolu dostać espresso gratis? :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1705022998461858732?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1705022998461858732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1705022998461858732' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1705022998461858732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1705022998461858732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/05/o-naogu.html' title='O nałogu...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-4222960674657891895</id><published>2010-05-26T15:44:00.000+02:00</published><updated>2010-05-26T16:23:41.676+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>10 sekund</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Tak się zastanawiam, chyba przez to całe szkolenie i testy osobowości. Tak się zastanawiam nad relacjami międzyludzkimi i nad tym, że jednych lubimy, a innych wcale. I tak się zastanawiam, z czego to wynika w wirtualnym świecie, na przykład blogowym?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Podobno zdanie na temat nowo-poznanej osoby wyrabiamy sobie podczas pierwszych 10 sekund spotkania. To spuścizna po zwierzęcych przodkach, którzy się najpierw obwąchali, a potem przechodzili do konkretów. Niektórzy mawiają, że pierwsze wrażenie jest mylne. Coś niecoś o tym wiem, bo nikt nie myli się w ocenie ludzi tak często, głęboko i boleśnie jak ja, ale to prawdopodobnie dlatego, że zawodzi mnie ten cudowny "zwierzęcy instynkt" po przodkach. Więc w "realnym świecie" podczas tych pierwszych 10 sekund nasz mózg dokonuje karkołomnych obliczeń na podstawie zapachu, kształtu łuków brwiowych oraz całej reszty niedostrzegalnych i niewyczuwalnych przez naszą świadomość rzeczy. A podświadomość w tym czasie szaleje i dokonuje ostatecznych, okrutnych sądów. To są wszystko rzeczy powszechnie znane, naukowo potwierdzone i oczywiste. W każdym razie "w realu".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ale co zrobić z wirtualnym światem, w którym się poruszamy? Nie ma tutaj unikalnego zapachu feromonów, bijących poprzez internetowe łącza, zdjęcia zwykle nie pasują do rzeczywistości (patrz: moje własne;), więc na nic się zda głęboka analiza kształtu płatka ucha i zgrubień na nosie. Tutaj pozostaje tylko rozpoznanie poprzez słowa, co również ani odkrywcze nie jest, ani nie stanowi sedna moich pytań. W wirtualnym świecie ludzie dobierają się na zasadzie słów i stylistyki. Nawet nie zainteresowań, bo jeżeli ktoś pisze o książkach i filmach (a więc o tych rzeczach, które mnie interesują) z rażącymi błędami ortograficznymi, wynikającymi z jego osobistej głupoty, to nawet wspólne zainteresowania nie wpłyną na przychylny odbiór tej osoby. A więc słowa i stylistyka sprawiają, że w wirtualnym świecie kogoś lubię, albo nie, że się z tym kimś "zaprzyjaźnię", albo nie. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;(W realnym świecie zresztą też, ale w tej chwili chodzi mi o pierwsze-pierwsze wrażenie)&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A teraz sedno problemu i moich zastanawiań się.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Gdybyśmy się spotkali "na żywo", w dodatku nie mając pojęcia, że "ja to jestem lelevina, a ty to kasia-taka-a-taka", to jak zareagowałaby ta cała skomplikowana "zwierzęca" maszyneria w naszych mózgach? No i wreszcie - ilu z nas się już o siebie mogło otrzeć w tym "prawdziwym" świecie, wcale o tym nie wiedząc?  Blogi pisze całe mnóstwo ludzi, być może pani na poczcie, facet z tramwajowego siedzenia na przeciwko, kuzynka koleżanki naszej córki... Może nawet nie podejrzewamy, że to nasi świetni znajomi. Świat jest przecież całkiem mały...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-4222960674657891895?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/4222960674657891895/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=4222960674657891895' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4222960674657891895'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4222960674657891895'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/05/10-sekund.html' title='10 sekund'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3510025266056286698</id><published>2010-05-21T22:43:00.000+02:00</published><updated>2010-05-21T23:07:26.748+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Rise up</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/user/musicongreysanatomy?blend=1&amp;amp;ob=4#p/u/7/YHP-Fg7BaSs"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 95px; height: 122px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S_bzrdnDf3I/AAAAAAAAAIk/CgUWKwUWD2M/s200/istet.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473830325123776370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Wielka bitwa rozegrała się wczoraj. Atakujących, obrzydliwych orków był legion, ale obrońcy dali z siebie wszystko. I chociaż wielu z nich zginęło, mój organizm dzisiaj jakoś stanął na nogi. Jednak doświadczenie mnie nauczyło, że po jednej wygranej bitwie i po jednym lepszym dniu, przychodzi nagłe załamanie i zabawa zaczyna się na nowo. Coś jak bitwa o Gondor po bitwie o Helmowy Jar. Aż do ostatecznego pokonania czarnego pana wirusów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Dziękuję Wam za życzenia zdrowia. Pan z wiertarą był przemiły no i dzięki niemu mamy teraz modny, opływowy i super-truper elektroniczny, żeby nie powiedzieć - inteligentny! - domofon. Czosnek też na razie odszedł w czeluście schowka.  Więc... posłuchajmy muzyki :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.apostazja.serpent.com.pl/images/news/istet.jpg&amp;amp;imgrefurl=http://www.apostazja.serpent.com.pl/archiwum18.html&amp;amp;usg=__o_gqg1Y3iuf9sDE7lXJDiLLXF58=&amp;amp;h=254&amp;amp;w=200&amp;amp;sz=12&amp;amp;hl=pl&amp;amp;start=132&amp;amp;itbs=1&amp;amp;tbnid=FcXN8ppCLIJv9M:&amp;amp;tbnh=111&amp;amp;tbnw=87&amp;amp;prev=/images%3Fq%3Dstetoskop%26start%3D120%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26sa%3DN%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26gbv%3D2%26ndsp%3D20%26tbs%3Disch:1"&gt;zdjęcie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3510025266056286698?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3510025266056286698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3510025266056286698' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3510025266056286698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3510025266056286698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/05/rise-up.html' title='Rise up'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S_bzrdnDf3I/AAAAAAAAAIk/CgUWKwUWD2M/s72-c/istet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-734780411823548298</id><published>2010-05-19T13:21:00.000+02:00</published><updated>2010-05-19T13:41:24.416+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Cold, ugly and... flu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;No i się doigrałam. Od poniedziałku leżę w łóżku i charlam. Angina? Oskrzela? Wszystko na raz, ale bez gorączki, więc nawet porządnymi lekami nie mogę się naćpać i wypocić. Na szczęście Kochane Słoneczko zaopatrzyło mnie w ekstra syropek i dzisiaj już jako tako kontaktuję. Na tyle, żeby zaprosić do łóżka laptopa;) Oprócz tego jem czosnek i być może nawet po internetowych łączach dotrze do Was mój zabójczy ziew;) Ale czego się nie robi dla zdrowia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Dla zdrowia oglądam jeden z moich ulubionych seriali, czyli "Grey's Anatomy". Polecam również santrak z tegoż serialu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Mam wrażenie, że ta pogoda to wynik islandzkiego wulkanu. Coś w stylu "nuklearnej zimy", która zlikwidowała dinozaury. Wszystkie wymarły na przeziębienie? No i oczywiście Miasto wraz z okolicami zostało podtopione, zalane i ogólnie tu i ówdzie trwają różnego rodzaju akcje ewakuacyjne, zwłaszcza bezcennego księgozbioru, który już kilka lat temu "popłynął". Na szczęście moje łoże boleści, na którym obecnie spoczywam jest bezpieczne.&lt;br /&gt;PS. Właśnie przyszedł naprawiacz domofonu i napie... wiertarą, co odczuwam, jako wysoce niekomfortowe.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-734780411823548298?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/734780411823548298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=734780411823548298' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/734780411823548298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/734780411823548298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/05/cold-ugly-and-flu.html' title='Cold, ugly and... flu'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6249920382640304668</id><published>2010-05-17T12:58:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:31:52.357+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Cold and Ugly</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Zaczynam wariować od deszczu. I nawet nie już od samego deszczu, ale od tego wilgotnego zimna, z powodu którego wszystko wydaje mi się mokre, nawet kiedy mokre nie jest. A teraz słyszę w radio, że popada sobie do piątku. No i że zaczyna podtapiać i zalewać. Szlag! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ostatni tydzień upłynął nam bardzo twórczo kabaretowo oraz towarzysko, a mi osobiście jeszcze na zajęciach z asertywności i komunikacji, podczas których dowiedziałam się na przykład jakim typem osobowości jestem. W łikend miałam okazję zastosować całą tę wiedzę w praktyce i jestem z siebie bardzo dumna, chociaż wiem, że jeszcze nie do końca zachowywałam się tak, jak naprawdę chcę. Na szczęście nie skręcam już ani za bardzo w stronę uległości, ani w agresję. Więc dużo, dużo pracy nad sobą, która przynosi efekty. Hura!! :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A teraz, przy okazji kawy, poodwiedzam Was i odrobię zaległości. Więc do zobaczenia:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6249920382640304668?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6249920382640304668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6249920382640304668' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6249920382640304668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6249920382640304668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/05/cold-and-ugly.html' title='Cold and Ugly'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6957810452080026071</id><published>2010-05-08T12:02:00.001+02:00</published><updated>2010-05-08T12:04:19.053+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Uwaga: cytat</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Na świecie nie ma znaczenia to, czego się dokonało. Chodzi tylko o to, by ludzie myśleli, że się czegoś dokonało." Sherlock Holmes.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6957810452080026071?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6957810452080026071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6957810452080026071' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6957810452080026071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6957810452080026071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/05/uwaga-cytat.html' title='Uwaga: cytat'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-8010381437789834797</id><published>2010-05-06T12:13:00.001+02:00</published><updated>2010-05-06T12:27:39.697+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Przemyślenia południowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Przy okazji lektury "Wszyscy ludzie prezydenta" naszło mnie zastanawianie się nad tym, jak można tak kłamać, w "żywe kamery", uparcie, idiotycznie przeczyć faktom. Rozumiem, że dzieci tak robią, ale dorośli, poważni ludzie powinni mieć więcej rozumu. Wszyscy ludzie prezydenta okazali się po prostu małostkowymi, złośliwymi i zepsutymi szujami bez charakteru. Idioci - bo się nie przygotowali na ewentualną wpadkę. Podobne widowisko można oglądać przy okazji wszelkich komisji śledczych. Czy najnowsza się odbywa, skoro ostatnio zginęli główni podejrzani, uważani obecnie za narodowych świętych?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Nie cierpię polityków i nie wierzę, że ktokolwiek, kto zajmuje się polityką robi to dla dobra ogółu. W tym przypadku bardzo silnie działa zasada "Jeśli wpadłeś między wrony..." &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-8010381437789834797?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/8010381437789834797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=8010381437789834797' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8010381437789834797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8010381437789834797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/05/przemyslenia-poudniowe.html' title='Przemyślenia południowe'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-448177038464788669</id><published>2010-04-30T15:20:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:30:43.157+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Życie, życie jest nowelą, jest nowelą</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Życie, jakie jest, każdy widzi. Czasem kopie, czasem głaszcze. Mnie wczoraj zdrowo pokopało i pogłaskało równocześnie. To był jeden z najgorszych i równocześnie najlepszych dni, jakie do tej pory miałam. Bardzo bogaty był ten wczorajszy dzień pod względem wydarzeń i uczuć. A dzisiaj było spokojnie, chociaż zaczęłam szkolenie interpersonalne i mam jeszcze głowę spuchniętą od nadmiaru wszystkiego. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Kiedy natomiast nastąpi kolejna część przygód Jacentego, nie mam pojęcia, bo na razie nie miałam czasu się tym zająć. Formalnie. I do Was też nie zaglądam, co przyjmijcie z cierpliwością. W każdym razie na dzisiejszych ćwiczeniach, w rubryce "sukces" wpisałam prowadzenie tego bloga.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Czego i Wam życzę. Ciao ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-448177038464788669?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/448177038464788669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=448177038464788669' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/448177038464788669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/448177038464788669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/zycie-zycie-jest-nowela-jest-nowela.html' title='Życie, życie jest nowelą, jest nowelą'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2617958428436247963</id><published>2010-04-27T15:25:00.000+02:00</published><updated>2010-04-27T15:29:01.160+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mroczne Opowieści'/><title type='text'>Powrót Mr. Cienia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:100%;" &gt;Na specjalne życzenie - Mroczne Opowieści II. Endżoj;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Co się stało? – komisarz Sokalski obrzucił spojrzeniem drogową jatkę. Funkcjonariusz drogówki odpowiedział spokojnie:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Wypadek, panie komisarzu. Ze skutkiem śmiertelnym. Jedna ofiara, żadnych poszkodowanych. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- To po co mnie wezwałeś?! – oburzył się Sokalski, marszcząc krzaczaste brwi.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Rodzina denata nalegała. – westchnął „krawężnik” – Powiedzieli, że na prostej drodze wypadki się nie zdarzają.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Dlatego się nazywają wypadkami, że się własnie zdarzają na prostych drogach! – warknął Sokalski, idąc w stronę nadpalonego wraku samochodu. Był tak poobijany z każdej strony, że odgadnięcie marki stawało się zabawą w zgaduj-zgadulę. Drogowcy żartowali między sobą i nazywali takie wraki „konserwą paprykarzu”. Również z powodu zawartości. Za policyjnymi barierkami robił się powoli korek. „Dopust boży!” – pomyśłał Sokalski, wyobrażając sobie tych wszystkich wkurzonych przedstawicieli handlowych, którzy tu utkną na kilka godzin. Ci z pierwszych rzędów będą mieli chociaż tanią rozrywkę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Kto to był? – rzucił komisarz.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;„Krawężnik” wyszeptał nazwisko, od którego Sokalskiego aż cofnęło. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- To pewne? – wydusił.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Policjant pokiwał głową, z miną, która mówiła: „Można wątpić, że Ziemia jest okragła, ale nie w to.” Komisarz zacisnął usta, żeby nie wyrwała mu się wiązanka najlepszych przekleństw.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Prokurator już jest? – zapytał nagle i lekko, niedostrzegalnie pobladł, przeczuwając najgorsze.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Jest. – potwierdził policjant i wskazał błyskającą światłami karetkę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Sokalski ruszył w tym kierunku z duszą na ramieniu i mdlącym uciskiem w gardle. Karetka umiejętnie zasłaniała ciało przed gapiami z innych samochodów. Leżało jeszcze na asfalcie, przykryte czarną folią. Prokurator wypełniał dokumenty w porozumieniu z koronerem i lekarzem karetki. Sokalski chwilę patrzył na niego z bezmyślnym, baranim osłupieniem. Oczywiście instynkt podpowiadał mu, że nie może być inaczej, ale w końcu człowiek trzyma się nadziei do samego końca. Dlatego nawet teraz komisarz jej nie porzucał. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Sokalski skinął mężczyźnie głową i obaj odeszli na bok, w miejsce, gdzie akurat nikt się nie tłoczył. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Dzień dobry, szefie. – prokurator wyjął z kieszeni paczkę L&amp;amp;M’ów i poczęstował Sokalskiego. Zapalili.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie nazywaj mnie tak, nie jestem już twoim szefem. – warknął komisarz. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Przepraszam, siła przyzwyczajenia.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie pierdol! – Sokalski stracił cierpliwość i mimo woli podniósł głos, ale zniżył go natychmiast – Nawet mi nie mów, że masz z tym cokolwiek wspólnego!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Prokurator zaciągnął się papierosem i w milczeniu przyglądał się żwirowi na poboczu. Szara trawa porastała pobliski rów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Jacek, do kurwy, nie możesz prowadzić śledztwa przeciwko samemu sobie! – Sokalski starał się opanować drżenie rąk i głosu. „Starzeję się.” – pomyślała jakaś cząstka jego umysłu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie, pan będzie je prowadził przeciwko mnie. – odpowiedział spokojnie Jacenty i rzucił na komisarza krótkie spojrzenie, po czym znowu opuścił głowę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie tak miało być. – zauważył Sokalski niezadowolonym tonem, w którym pobrzmiewała rozpacz i zmęczenie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Zabawy z ogniem, szefie. – Jacenty uśmiechnął się krzywo i bez wyjaśnień wrócił do karetki.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Sokalski patrzył na jego przygarbione jak od niewidzialnego ciężaru plecy i kołyszący się na boki, niezgrabny chód. Może popełnił błąd? Wciągnął w to chłopaka i nie pomyślał, że to mu może zniszczyć życie. Nie dało się jednak cofnąć czasu. To, co zniszczył ogień można tylko wyrzucić.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2617958428436247963?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2617958428436247963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2617958428436247963' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2617958428436247963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2617958428436247963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/powrot-mr-cienia.html' title='Powrót Mr. Cienia'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-8306693769279693824</id><published>2010-04-23T12:42:00.000+02:00</published><updated>2010-04-23T13:04:14.542+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Kilka słów na temat</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=RPXay_v53vo&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 158px; height: 143px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S9F-RScygdI/AAAAAAAAAIU/-_ijrwpGWW4/s200/kwiat.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5463286658452586962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Czy też tak macie, że wydaje Wam się, że tylko u Was w domu panuje wiecznie bałagan, podczas gdy u znajomych jest wiecznie ładnie, schludnie, czysto i wszystko do wszystkiego pasuje (gdy tymczasem u Was przedmioty piętrzą się w malowniczych, co prawda, ale całkowicie przypadkowych konfiguracjach?). Wizyty u znajomych są dla mnie udręką, płynącą z poczucia własnej niedoskonałości. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Chociaż od razu zaznaczam, że uwielbiam moich znajomych i spędzanie z nimi czasu jest fantastyczne, a wyżej wymienione uczucia pojawiają się mimochodem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Czy macie też tak, że kiedy cały dom/mieszkanie błyszczy czystością nawet pies z kulawą nogą Was nie nawiedzi, ale gdy tylko pozwolicie się kotom z kurzu spiętrzyć tuż przy wejściowych drzwiach, nagle macie hordy odwiedzających? Od pana z gazowni począwszy, na "idealnych" znajomych skończywszy? Po latach prowadzonych doświadczeń w tym temacie, kiedy chcę gości, po prostu nie sprzątam, a wtedy natychmiast ktoś się pojawia.&lt;br /&gt;Nie chcę wyjść na osobę małostkową, ale kiedy u znajomych w dzień powszedni, również zastałam kiedyś nieodkurzony dywan, piętrzące się ubrania i niepościelone łóżko - zrobiło mi się lżej na sercu. I poczułam się dziwnie... ludzko. Czego i Wam życzę. Ciao:)&lt;br /&gt;PS. Pod obrazkiem nastrojowa muzyczka na zabiegany koniec tygodnia oraz - dla koneserów - Cierpiący z Miłości Mężczyzna z Nagim Torsem. Niestety nie udało mi się znaleźć lepszej wersji nagrania:/&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://onephoto.net/?id=252092"&gt;zdjęcie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-8306693769279693824?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/8306693769279693824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=8306693769279693824' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8306693769279693824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8306693769279693824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/kilka-sow-na-temat.html' title='Kilka słów na temat'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S9F-RScygdI/AAAAAAAAAIU/-_ijrwpGWW4/s72-c/kwiat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-782703608659867613</id><published>2010-04-21T17:47:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:29:38.795+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totutotam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zkiblawynurzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Oj da da na, codzienność umiłowana</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Skłoniłam się ostatnio ku moim "wiejskim korzeniom", oddając się kontemplacji tekstów ludowych przyśpiewek. Może mi się rykoszetem odbił narodowy patriotyzm zeszłego tygodnia? Wniosków staram się nie wyciągać żadnych. Poczekam, aż mi przejdzie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Poza tym staram się nie ulegać marazmowi i psychicznemu dołowi, co jest trudne, ale nie niemożliwe. Wpadam znowu w nawyk pisania, więc być może ten blog trochę ucierpi. Staram się również "zaistnieć", co jest ogromnym pożeraczem czasu, no i wiecie, do tego dochodzi jeszcze gotowanie obiadu, koty z kurzu i - już stały element mojego życia - domagający się domestosa sedes. Więc nie zanudzam Was dłużej tym "pieprzeniem" i tylko polecam twórczość niejakiego &lt;a href="http://www.youtube.com/watch#%21v=ycZtHlpLLuA&amp;amp;feature=related"&gt;Eddi Izzard'a&lt;/a&gt;, co by sobie trochę umilić dni doczesne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-782703608659867613?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/782703608659867613/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=782703608659867613' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/782703608659867613'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/782703608659867613'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/oj-da-da-na-codziennosc-umiowana.html' title='Oj da da na, codzienność umiłowana'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2550171932977235612</id><published>2010-04-19T13:53:00.000+02:00</published><updated>2010-04-19T14:05:06.395+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Prostota Piękna</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=QYPFx4WIo1o"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 113px; height: 113px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S8xGGlQwcqI/AAAAAAAAAIM/2l7kOO0CRl8/s200/dagaz.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461817526989124258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Mam niewiele Czasu, więc dzisiaj tylko tyle. Okruch minionego łikendu... Miłego kontemplowania.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.nieznany.pl/Amulety-i-Talizmany-Dla-domu-c-195_200_201.html"&gt;zdjęcie&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2550171932977235612?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2550171932977235612/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2550171932977235612' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2550171932977235612'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2550171932977235612'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/prostota-piekna.html' title='Prostota Piękna'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S8xGGlQwcqI/AAAAAAAAAIM/2l7kOO0CRl8/s72-c/dagaz.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7603502317906716292</id><published>2010-04-15T14:51:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:28:08.357+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Moje życie na wybiegu</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Z różnego rodzaju targowiskami próżności mamy do czynienia w niemal każdej sytuacji życiowej. O ile w domu rodzinnym często jest nam to oszczędzone, już w pierwszych dniach edukacji szkolnej odkrywamy, że nie tylko o naukę literek i cyferek tu chodzi. A potem targowiska próżności nabierają tempa oraz komplikacji. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Chciałabym jeszcze wyjaśnić, że pod tym szerokim hasłem mam na myśli tu i teraz zabiegi dotyczące autoprezentacji. Napiszę teraz głęboko filozoficzne zdanie, że czuję się czasem jak modelka na wybiegu. A wracając do tematu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po pierwsze -&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pierwsze miłoście i związki. Podobno najważniejsze to być szczerym. Na pewno? Pojawia się w tym momencie Madmanowy półuśmieszek. Nie ma rady. Na początku musi być chociaż odrobina „blefowania”, ukazywania siebie samego/samej w nieco korzystniejszym świetle, niż normalnie. Na samym początku żadna panna nie pokaże się oblubieńcowi bez makijażu, a żaden kawaler nie przyjdzie na randkę śmierdzący piwskiem, papierochami i telewizorową kanapą. Oczywiście wyjątki, które mogą się pojawić, są… wyjątkami. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ale z prawdziwym targowiskiem próżności zetknęłam się, poszukując pracy. Moje CV i list motywacyjny wyglądają jak pieśń pochwalna, peam, hymn oraz najwspanialsze epitafium (sic!), jakie tylko mogłam samej sobie wystawić. Oczywiście wszystko, co tam napisałam swoją własną ręką jest prawdą, szczerą prawdą i tylko prawdą. Chodzi raczej o sposób, w jaki staram się ukazać siebie przyszłemu byłemu pracodawcy. Bo nie oszukujmy się (przynajmniej w tej jednej kwestii), że spędzę w owym sklepiku, do którego posyłam cv, swoje całe, piękne życie. I przyszły były pracodawca doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Nie tylko z tego, że popracuję u niego raczej krócej, niż dłużej. Zdaje sobie sprawę, ten biedny człowiek, również z tego, że moje piękne, wymuskane cv nadaje się na podpałkę do grilla. Jest nic nie warte i nic nie mówi ani o mnie, ani o moich umiejętnościach, tudzież doświadczeniach. Teraz uwaga! Odkrywam dawno odkrytą Amerykę! Pracodawcy też ludzie i zdając sobie sprawę jak to z tymi cv jest, przyjmują do pracy osoby polecane przez znajomych, rodzinę, czy też księdza proboszcza. A skrzynkę mailową firmy zapełniają życiorysy jakże wybitnych i wybitnie inteligentnych jednostek. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;PS. Mnie natomiast nie udaje się znaleźć pracy nawet przez znajomości…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7603502317906716292?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7603502317906716292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7603502317906716292' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7603502317906716292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7603502317906716292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/moje-zycie-na-wybiegu.html' title='Moje życie na wybiegu'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-244665948005966583</id><published>2010-04-15T11:08:00.000+02:00</published><updated>2010-04-15T11:19:04.409+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nowy Porządek Świata I'/><title type='text'>Obraz nr 3</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kapitanem statku był mężczyzna o ciężkim spojrzeniu lodowo-niebieskich oczu. Zdziwiło mnie, że nie jest chamskim, obleśnym staruchem. Wyobrażałam go sobie zupełnie inaczej. Później dowiedziałam się, że przedtem był nauczycielem, ale chyba nigdy do końca w to nie uwierzyłam. Miał twardy, ponury charakter i chociaż nigdy nie wpadał w szał, marynarze przemykali przed nim bojaźliwie. Nigdy żaden z nich mu się nie sprzeciwił. Nigdy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Statek szybko oddalał się od brzegu. Stałam na jego przerdzewiałym pokładzie i czułam na sobie ich wzrok. Wygłodniali jak ludzie z wioski za rybami. Było w tym wszystkim coś zastanawiającego. Jak niewiele potrzeba, by unicestwić wspaniałe dokonania ewolucji. Ludzie – zwierzęta. Inteligencja pogrzebana instynktem. To nie był tylko znak tych czasów, znak ubóstwa. Kiedy istniała jeszcze cywilizacja zwierzęcość występowała w takim samym natężeniu. Ukryta, pulsująca pod skórą okrytą modnymi ubraniami Zary, Coco Chanel, albo choćby Nike. Podzwaniająca złotym Rollexem, stąpająca ostrożnie na szpilkach Max Mara. „Oto człowiek” – powiedział Piłat. Ale gdy ludzie nie chcą w kimś widzieć istoty równej sobie, to po prostu jej nie widzą. Tak było zawsze. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Rozmyślałam o tym wszystkim, idąc do kajuty kapitana. Wśród ludzi istotną rolę odgrywa hierarchia. Nikt nie potrafiłby sam nic zrobić, gdyby ktoś inny mu nie kazał. Budowanie, szycie, zabijanie, gotowanie plus tak zwane potrzeby wyższego rzędu, jak śpiewanie, malowanie, tańczenie. Plus składanie ofiar i zanoszenie modłów. Zawsze jest ktoś kto pilnuje, by te wszystkie czynności i zajęcia wykonywane były w odpowiedni sposób. Hierarchia i nieprzerwany, powszechny rytuał. Rytuał zdobywania pożywienia, rytuał gotowania, osiągania kariery, rytuał zalotów, zakończony kopulacją. Myślę, że ewolucja wyrządziła małpom wielką krzywdę. Ich marzeniem było siedzenie na drzewie, iskanie się i objadanie do syta. Od czasu do czasu pobicie jakiejś obcej, przybłąkanej w okolicę małpy. Czy nie byłoby lepiej, gdyby pierwszego, który zszedł z drzewa i ulepił szałas inne małpy po prostu zabiły? Myślę, że tak byłoby lepiej. Chociaż z punktu widzenia Absolutu całkowicie nieciekawie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-244665948005966583?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/244665948005966583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=244665948005966583' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/244665948005966583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/244665948005966583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/obraz-nr-3.html' title='Obraz nr 3'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1006245286075976593</id><published>2010-04-13T10:53:00.001+02:00</published><updated>2010-04-13T10:55:42.068+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=too9MtXBwts&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 149px; height: 187px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S8QxCk0fL4I/AAAAAAAAAIE/tBhQWXp5mng/s200/clocks.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459542568593207170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://homepages.ulb.ac.be/%7Edgonze/RESEARCH/research.html"&gt;zdjęcie&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1006245286075976593?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1006245286075976593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1006245286075976593' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1006245286075976593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1006245286075976593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/zdjecie.html' title=''/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S8QxCk0fL4I/AAAAAAAAAIE/tBhQWXp5mng/s72-c/clocks.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3221666314296531174</id><published>2010-04-09T16:11:00.000+02:00</published><updated>2010-04-09T16:21:53.022+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>O gustach się nie dyskutuje</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Tymczasem mój ukochany profesor etyki i filozofii twierdził, że wręcz przeciwnie, o gustach trzeba, a nawet należy dyskutować! Bo jeżeli się nie dyskutuje, może się nagle okazać, że wszyscy dookoła lubią jak im nogi śmierdzą (odnośnie powiedzenia, że jeden lubi jak mu Cyganie grają, a drugi - jak wyżej). Kiedy się o gustach nie dyskutuje, nagle ogląda się programy w stylu "Dżast a tu of as" z takim samym zainteresowaniem, z jakim oglądało się sezon wcześniej: "Jak oni śpiewają", "Tańczą", czy też "Przewracają się na lodzie". Te same wygłupy, w tej samej scenografii z kolorowych, migających i zwariowanych światełek. Kółko wzajemnej adoracji z Pudzianem i Dodą na czele, do którego to grona dorzuca się Legendę w postaci np. Ireny Santor. Wszystko po to, żeby przed ekranem zgodnie zasiedli dziadkowie z wnuczętami. Plus Ivan od Delfina, gwiazda teledysków z telewizji "Trwam". Brawo dla twórców, pomysłodawców i producentów, brawo szczere jak uśmiech Kasi Cichopek, wybitnej polskiej aktorki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A skądś z okolic odnóży dolatuje zagadkowy smrodek...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;PS. No może się czepiam. Może i nawet zazdroszczę. Wszakże dzięki tej pracy tylu ludzi ma na "najki" dla swoich dzieci. I pan za kamerą ma i pan od kabli ma i pani od konserwacji powierzchni płaskich też ma... Tylko się cieszyć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3221666314296531174?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3221666314296531174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3221666314296531174' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3221666314296531174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3221666314296531174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/o-gustach-sie-nie-dyskutuje.html' title='O gustach się nie dyskutuje'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7577042205143045449</id><published>2010-04-07T14:10:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T01:26:37.489+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>hello, hello</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=U8nibIN7i6M&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 132px; height: 108px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S7x5liFYYeI/AAAAAAAAAH8/x-msLUze-OU/s200/radio.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457370534177694178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Uffff...! Spróbuję jakoś nadrobić zaległości. Jestem wirtualnie zabiegana, ale na bloga nie mam czasu. Życie sobie płynie... a ja się topię.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Dziękuję za życzenia świąteczne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Co by tu jeszcze?... Nie wiem, jest sporo rzeczy, które mnie bulwersują na tyle, że można by o nich wspomnieć;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A jak na razie - do wczoraj uważałam, że to piosenka Eurythmics...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7577042205143045449?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7577042205143045449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7577042205143045449' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7577042205143045449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7577042205143045449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/hello-hello.html' title='hello, hello'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S7x5liFYYeI/AAAAAAAAAH8/x-msLUze-OU/s72-c/radio.gif' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2804328836046186045</id><published>2010-04-02T12:04:00.000+02:00</published><updated>2010-04-02T12:05:24.591+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S7XBRCx39YI/AAAAAAAAAH0/uoXKMl8GoZg/s1600/jajko.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 160px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S7XBRCx39YI/AAAAAAAAAH0/uoXKMl8GoZg/s200/jajko.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455479022177219970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2804328836046186045?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2804328836046186045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2804328836046186045' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2804328836046186045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2804328836046186045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/04/blog-post.html' title=''/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S7XBRCx39YI/AAAAAAAAAH0/uoXKMl8GoZg/s72-c/jajko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1739683787473985287</id><published>2010-03-27T14:16:00.000+01:00</published><updated>2010-03-27T14:37:37.658+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Lapidarnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Książka staje się towarem, obiektem mody. Bierze się to stąd, że wielu wydawców wywodzi się z rodzin producentów konfekcji, dyktatorów mody. Tej wiosny ten autor, ten tytuł, ten styl będą modne, jesienią jego miejsce zajmie inne nazwisko, inny tytuł. Powstało pojęcie &lt;shelves&gt;: książka jest na półkach w księgarniach np. od 3. 7. do 5. 9. - potem ją wyrzucają, więcej jej nie będzie."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;powiedziała &lt;a href="http://www.highbeam.com/doc/1P2-4221725.html"&gt;Helen Wolff&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Nastąpił nie tylko upadek literatury, ale i upadek gustów czytelniczych, trzeciorzędni pisarze zaczęli cieszyć się powodzeniem."&lt;br /&gt;powiedział &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Roy_Medvedev"&gt;Roy Miedwiediew&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obie wypowiedzi przytacza Kapuściński w "Lapidarium" i pochodzą one sprzed trzydziestu lat.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1739683787473985287?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1739683787473985287/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1739683787473985287' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1739683787473985287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1739683787473985287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/lapidarnie.html' title='Lapidarnie'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-354971176296233140</id><published>2010-03-26T14:28:00.000+01:00</published><updated>2010-03-26T14:48:32.775+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>W wirze</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=CDDW5zwu6yE"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S6y65luFmoI/AAAAAAAAAHs/iAAxmkf_osQ/s200/tencza.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5452938747379554946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;robię przed-przedświąteczne porządki. można tak chyba nazwać zwykłe zamiatanie podłogi? poza tym zamknęłam na głucho w pawlaczu zimowe płaszcze, szaliki i czapki. koniec zimy ogłaszam więc z całą pewnością. to nic, że w kwietniu może jeszcze spaść śnieg. nie założę kozaków!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;ostatnio trochę rozminęłam się z dniami tygodnia. czas płynął mi tak jakoś... z doskoku, wbrew kalendarzowi na ścianie. na chwilę przestałam walczyć. ale znowu trzeba się będzie sprężyć do skoku, zebrać w sobie do stawienia czoła rzeczywistości. odkładam ten moment, a jednak on przyjdzie. tymczasem wczoraj było bossko, tymczasem dzisiaj tonę w idealnej muzyce. mam swój moment odprężenia. moja własna chwila ciszy przed burzą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fazoland.wordpress.com/2008/04/26/tecza/"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zdjęcie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-354971176296233140?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/354971176296233140/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=354971176296233140' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/354971176296233140'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/354971176296233140'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/w-wirze.html' title='W wirze'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S6y65luFmoI/AAAAAAAAAHs/iAAxmkf_osQ/s72-c/tencza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-514997276320241842</id><published>2010-03-24T12:10:00.000+01:00</published><updated>2010-03-24T12:56:04.711+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Literatura dziś - to trochę wszystkiego*</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Aczkolwiek nie chce mi się pisać o literaturze. Napiszę więc o fenomenie "Diuny" w moim życiu. Na studiach - dopiero! - dorwałam drugi tom, bo tylko on był dostępny w bibliotece i przeczytałam z wypiekami na twarzy. Potem były jakieś lata przerwy, dopóki nie dorwałam pierwszego tomu, w którym utknęłam jakoś tak na pięćdziesiątej stronie. W tej chwili zaliczam "drugie podejście" i... doleciałam właśnie do pięćdziesiątej strony... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Nie chodzi o to, że "Diuna" jest nudną książką, ponieważ tym, co mnie porywa najbardziej w tego typu opowieściach, to intrygi, "dostrzeganie planów w planach" i śledzenie rozwoju wypadków. "Diuna" to taka bogatsza wersja "Gwiezdnych Wojen" i ja to bardzo doceniam. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;O co chodzi naprawdę, uzmysłowiłam sobie wczoraj, w środku nocy, leżąc w łóżku i czekając na Kochane Słoneczko. To nie przypadek, że doczytuję tylko do pięćdziesiątej strony. Co bowiem znajduje się na owej stronie? Otóż odpowiadam, na wypadek, gdybyście się rzucili sami na książkę i w wyniku różnic wydawniczych zostali wprowadzeni w błąd. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Powodem, dla którego nie umiem przebrnąć przez pierwszy tom "Diuny" jest książę Leto. A raczej jego bezsensowna - z mojego oczywiście punktu widzenia - śmierć. No, okej, może śmierć ta jest całkowicie na miejscu i potrzebna, ale denerwuje mnie, drażni, wkurwia wręcz! sposób, w jaki się ją usprawiedliwia. Sposób, w jaki bohaterowie, oprócz samego zainteresowanego, przeżywają to, co MA się wydarzyć. No żesz! Jakbym była super kobitką, jasnowidzką w typie morderczej Lejdi Dżesiki, to bym ślepia powyrywała razem z czerepami tym cholernym asasynom, a nie stała przez pięć kartek i silipiała w rękaw, jak to absolutnie nic nie można zrobić! Bo jeszcze synalkowi, głównemu bohaterowi można jakoś wybaczyć, że nie puścił pary z ust. Gówniarz z niego i klucha - co muszę przyznać, wcale się w drugim tomie aż tak bardzo nie zmieniło. Ale ta Lejdi Dżesika to mi tak ciśnienie podnosi, że się powinna nazywać Lejdi Kawa!&lt;br /&gt;No i taki jest właśnie powód mojego nieczytania "Diuny". I być może z tego powodu tracę ogląd całości, ale jak znam "książkowe życie", to cudna Lejdi uratowanie synalka-kluchy przedkłada nad uratowanie rzekomej miłości swojego życia. Po to, żeby sobie mogła za swoim księciem nieboszczykiem tęsknić przez resztę tomów. Z tego, co pamiętam drugi tom, to tak właśnie wyglądało, chociaż muszę przyznać, że drugi tom pamiętam mniej niż mgliście.&lt;br /&gt;Jedynym, co ratuje tę książkę - w moich oczach - jest fascynująco wykreowany świat. Wielowymiarowy, ale spójny, bogaty, różnorodny...! Franek musiał mieć niesamowitą wyobraźnię:)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;* powiedział Bernard Pivot.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-514997276320241842?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/514997276320241842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=514997276320241842' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/514997276320241842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/514997276320241842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/literatura-dzis-to-troche-wszystkiego.html' title='Literatura dziś - to trochę wszystkiego*'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-9156083868903928794</id><published>2010-03-18T15:51:00.000+01:00</published><updated>2010-08-21T01:23:14.611+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>O leniu, ewolucji i rejestrowaniu się na gg.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Leń przeszedł mi dokładnie dziesięć minut temu, czyli według dostępnego mi zegara na Krystynie, o 15.01. Oczywiście czas jest pojęciem względnym i ciągle się zmieniającym, więc z dziesięciu minut zrobiło się właśnie dwanaście. I tak dalej. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Więc leń odszedł, a ja - za namowami Madmana - rzucam się na pożarcie wyobraźni. Dlaczego nie, skoro dokonałam właśnie rzeczy niemożliwej, czyli zainstalowałam gg z użyciem danych rejestracji, których absolutnie nie pamiętałam i nie miałam nigdzie zapisanych. Udało mi się za pierwszym razem, bez stosowania metody prób i błędów. Może po prostu mój mózg, pogrążony w ciągłej, nieustającej rozpaczy wywołanej bezskutecznym poszukiwaniem pracy, wszedł na jakiś wyższy poziom ewolucyjny? Według niezwykle mądrych książek, które ostatnio czytam, ewolucja dokonuje się tylko w momencie, gdy "trzeba". Jeżeli "nie trzeba", ewolucja sobie śpi i ma wszytko w nosie. Hmmm, zupełnie jak ja...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;PS. No dobra, trochę podkolorowałam. Zapisany miałam ten numer do gg, bo bez względu na ewolucję, podświadomość i cuda, nigdy w życiu nie udałoby mi się go odtworzyć. Nawet metodą prób i błędów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-9156083868903928794?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/9156083868903928794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=9156083868903928794' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/9156083868903928794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/9156083868903928794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/o-leniu-ewolucji-i-rejestrowaniu-sie-na.html' title='O leniu, ewolucji i rejestrowaniu się na gg.'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-8855598288064650791</id><published>2010-03-17T11:55:00.000+01:00</published><updated>2010-03-17T12:05:28.610+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totutotam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Sobiesamizm</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Dzisiaj trochę luzu. Nie chce mi się, po prostu mi się nie chce. Może to ten święty Patryk? Swoją drogą, dlaczego tutaj nie może być równie wesołego święta? Św. Wojciech był osobą rozrywkową prywatnie (i to dużo bardziej niż Patryk), ale o tym się nie mówi. Ogólnie święci to jest ciekawy temat na kłótnię z moją mamą. Ale co tam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Więc daję trochę luzu współczesnym pisarzom fantasy. Niech się guinesa napiją, albo co. Tymczasem zajmę się próbą dotrzymywania przyrzeczeń samej sobie. Bo, że się łamie przyrzeczenia dawane innym, to w sumie jest głęboko ludzkie. Ale żeby łamać umowy zawierane z samym sobą? To już chyba niestety patologia...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-8855598288064650791?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/8855598288064650791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=8855598288064650791' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8855598288064650791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8855598288064650791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/sobiesamizm.html' title='Sobiesamizm'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2478601541067603212</id><published>2010-03-15T13:46:00.000+01:00</published><updated>2010-03-15T14:10:25.583+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;A wracając do tematu. Może właśnie o to chodzi w bardzo złej sztuce? Maja Lidia umie przecież pisać. Jakikolwiek byłby temat i przedmiot pisania (Anioły, czy nie;) przecież "Siewca" jest bardzo dobrą książką. Z mojego punktu widzenia. Więc skąd taki koszmarek jak "Zakon Krańca Świata"? Wypadek przy pracy? Możliwe. To w takim razie, dlaczego redaktor, czy ktoś tam, odpowiedzialny za puszczenie książki do druku, w ogóle ją do druku puścił? Dlaczego nie powiedział: " Słuchaj, Maju Lidiu, weź to i popraw. Napisz jeszcze raz, albo co. Nie śpiesz się, przecież oboje chcemy, żeby to była dobra książka. Więc następnym razem nie przynoś mi brudnopisu do wydrukowania." Ponieważ, moim osobistym zdaniem (i jeszcze paru znajomych zdaniem), "Zakon" to po prostu brudnopis, podobnie zresztą jak setki książek całej rzeszy pisarzy. To są pierwsze - no, może czasem drugie - wersje, ale z pewnością nie kompletne, skończone dzieła. Zwykle debiuty są kompletnymi i ostatecznymi dziełami, ale to wynika z tego, że debiutujący muszą się mieć z "czym" pokazać. Zwykle też dopracowują swoje debiutanckie książki całymi latami. Ale kiedy już zadebiutują... czy wtedy sytuacja nie zmienia się diametralnie? Czy wydawcy nie wycharatują im spod rąk każdego zapisanego skrawka papieru (czy też Worda), nawet jeśli nie ma tam napisanego niczego, ponad słowo "dupa"? A potem ową "dupę" reklamują jako dzieło życia i tym samym robią pisarzowi krzywdę, ale sobie przynajmniej zapewniają dochody? Mam czasem wrażenie, że właśnie tak wygląda cały ten proces. I w dodatku pójdę jeszcze dalej w swojej bezczelności i złośliwości i napiszę, że mam również wrażenie, że kolejnych książek pisarza nie-debiutanta nikt w owych redakcjach nie czyta. "Przyniosłem następną książkę" "O, super, super! Pani Bożenko, proszę to zanieść do drukarni." A potem czytelnik bierze to do ręki i zadaje sobie pytanie: "WTF?" No, chyba że to zaplanowana akcja, polegająca na tym, że czytelnik ma się poczuć uczestnikiem wydawniczego sacrum. "Jeżeli uważasz, że powinniśmy wydać tę książkę, wyślij smsa pod numer..."&lt;br /&gt;Oczywiście ostatnie zdania to moje własne utopijne marzenie. Ponieważ czytelnicy (dalej zwani ludźmi) nie zwracają uwagi na to, czy książka jest dobra, czy nie, czy jest sprawnie napisana i czy nie ma w niej językowych i logicznych potknięć. Ludzie uważają za dobrą tę książkę, która jest dobrze zareklamowana. Ponieważ sztuka - to produkt.&lt;br /&gt;Przynajmniej większość ludzi tak to widzi. Pomijając już fakt, że tak naprawdę nikt tych masowych bestsellerów nie czyta. Jedynie o nich rozmawia.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2478601541067603212?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2478601541067603212/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2478601541067603212' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2478601541067603212'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2478601541067603212'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/jesli-nie-wiadomo-o-co-chodzi-chodzi-o.html' title='Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-4561512321314183544</id><published>2010-03-08T12:46:00.000+01:00</published><updated>2010-03-08T14:03:22.784+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>O wyświechtanych motywach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Tytuł poniższego posta ukradłam &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=VtIDyktCVEY"&gt;stąd.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Kadarka poruszyła problem, który chodzi mi po głowie od jakiegoś tygodnia za sprawą pewnej polskiej pisarki. Nie będzie to jednak rzecz o cudnej Tokarczuk i jej leniwych pierogach. Będzie to rzecz o Mai Lidii, którą do tej pory miałam postawioną na tym samym schodku, co Ursula. No, może trochę jednak niżej... Ale i tak wysoko! "Siewca wiatru" (a zwłaszcza potem opowiadania, luźno nawiązujące do Siewcy) był dla mnie czymś w rodzaju objawienia, za pomocą którego odkryłam polską fantastykę i stwierdziłam, że nie wszystko jednak jest w niej koszmarne. No i - chociaż w sumie nie zwracam uwagi na takie błahostki - poczułam coś w rodzaju dumy, że oto kobieta, a potrafi krwiście i bez memłania opisywać mrok i ciemność. I, że przede wszystkim nie boi się słowa "kurwa". Nie chodzi o to, żeby być od razu wulgarnym. Nie chodzi też o to, że bez "kurwy" opisywany mrok i ciemność są mniej mroczne i ciemne. Ale mimo wszystko, jak się w usta bohaterów włoży tę "kurwę", to od razu robią się jacyś tacy bliżsi, ludzcy, prawdziwsi... Oczywiście, jest to tylko moje zdanie i moje osobiste odczucie. We "Władcy Pierścieni" "kurwa" nie pada ani raz, a przecież bohaterowie to majstersztyk psychologii.&lt;br /&gt;Ale w zasadzie nie o tym chciałam pisać.&lt;br /&gt;Chciałam napisać o tym, że przeczytałam trzy inne książki Mai Lidii. (W zasadzie dwie, bo jedna to dwutomowy twór), dzięki czemu Na Tapecie panuje teraz owa "bezbrzeżna pustka". I wcale nie chodzi o to, że były to pozycje tak genialne, że już nigdy w życiu nie sięgnę po jakąkolwiek inną książkę. No, wręcz "kurwa!" przeciwnie!&lt;br /&gt;No bo, żeby każdy rozdział kończyć efektownym omdleniem bohatera? W końcu zaczęłam podejrzewać, że Maja Lidia coś tu przed nami ukrywa, że jeszcze przyjdzie taki moment, że wyskoczy nagle jakiś smaczek w postaci nieuleczalnej choroby bohatera i będą smutek, depresja i żal. No bo w końcu co on ma - ten bohater - zaawansowaną anemię, że tak mdleje i mdleje? Nawet rozhisteryzowane, opakowane ciasnym gorsetem Scarletty O'Hary mdlały rzadziej. Najlepsze jednak są, powalające na kolana zdania, opisujące głęboko depresyjny nastrój wewnętrzny bohatera, cytuję: "Berg poczuł w swoim sercu wielki smutek." Koniec opisu. Nie jestem fanką rozwlekania rodem z "Nad Niemna", więc tego typu potraktowanie sprawy bardzo mi się spodobało. Jeżeli rozumować z sarkazmem... Ale najgorsze jest to, że obie historie są oparte na genialnych pomysłach, wykreowane światy mają niesamowity potencjał, sam rdzeń jest niezwykle spójny i przemyślany. I aż żal bierze, że wszystko to zostało z jakiegoś powodu - dla mnie zupełnie niezrozumiałego - zaprzepaszczone. A może - i tu delikatnie mrużę oczy - Maja Lidia powinna mieć zdecydowany szlaban na czytanie książek męża?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-4561512321314183544?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/4561512321314183544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=4561512321314183544' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4561512321314183544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4561512321314183544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/byc-moze-po-prostu-brak-mi-osobowosci.html' title='O wyświechtanych motywach'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-4402345724500716771</id><published>2010-03-08T10:53:00.000+01:00</published><updated>2010-03-08T11:11:22.908+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makabreski'/><title type='text'>Odwrotna Strona Literki M, czyli Opowiadanie nr 5</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(153, 153, 0);"&gt;Nie skończyłam go jeszcze, ale bardzo podoba mi się to intro. Bohaterowie zresztą też. Klimatycznie chciałabym, żeby wyglądało jak "12 gniewnych ludzi" - czarno-białe, psychologiczne studium postaci, ograniczona, klaustrofobiczna przestrzeń i scenografia; cisza, jako jedyny podkład muzyczny, a na końcu... brak jednoznacznej odpowiedzi. Intro ma być z założenia mało oryginalnym zlepkiem mało oryginalnych rekwizytów: pająki, księżyc, chata w lesie... Mózg mordercy operujący popkulturową symboliką, jako ochrona przed tym, co naprawdę dzieje się w szopie pośrodku lasu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;INTRO&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Nie mógł spać. Coś ciągle wyganiało go na zewnątrz. Poza ściany osłonięte dachem. Na wzgórze. Do lasu. Wielkie pająki przychodziły do jego stóp. Prowadziły go ścieżką, widoczną tylko w blasku księżyca. Srebrnym, błyszczącym szlakiem pomiędzy ciemnością.&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czekała tam na niego zawsze kobieta. Nigdy ta sama, zawsze inna, różna. Brała go za rękę i prowadziła w jeszcze większą czerń, tam, gdzie nie dochodził nawet blask księżyca. Potem znikała a on budził się zawsze w tym samym miejscu w lesie, pod drzwiami jakiejś walącej się, drewnianej chatki. Wracał do domu. Szedł do pracy. Był normalny. Rozmawiał z ludźmi. Aż znowu przychodziła noc i zabierała go do lasu. Na wzgórze. W ciemność. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-4402345724500716771?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/4402345724500716771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=4402345724500716771' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4402345724500716771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/4402345724500716771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/odwrotna-strona-literki-m-czyli.html' title='Odwrotna Strona Literki M, czyli Opowiadanie nr 5'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6700084015552843670</id><published>2010-03-05T12:53:00.000+01:00</published><updated>2010-03-05T13:20:15.471+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Prawdziwy problem to taki, którego nie zmieścisz w opisie GG...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=27gBOY-QATc"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 125px; height: 175px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S5D09XEDJEI/AAAAAAAAAHk/hwi0qKpTfz0/s200/sanskrit-buddha-tattoo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5445121284491125826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;... a tak mało rzeczy zasługuje na to, żeby się nimi naprawdę przejmować.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.thechurchofchrismartin.com/2008/chris-martins-tattoos/"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zdjęcie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6700084015552843670?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6700084015552843670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6700084015552843670' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6700084015552843670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6700084015552843670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/prawdziwy-problem-to-taki-ktorego-nie.html' title='Prawdziwy problem to taki, którego nie zmieścisz w opisie GG...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S5D09XEDJEI/AAAAAAAAAHk/hwi0qKpTfz0/s72-c/sanskrit-buddha-tattoo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3883175574741162852</id><published>2010-03-03T13:13:00.000+01:00</published><updated>2010-03-03T13:32:22.084+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortografia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Zupa z peta</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Zdarza się, że jak gotuję zupę, to dosypuję do niej gotowca z torebki. Nudny rosół zyskuje wtedy głębię i aromat niezawodnego benzoesanu sodu i innych składników "identycznych z naturalnymi". Ostatnio pokusiłam się na NIEMIECKIE cudo wielowarzywno-brokułowe. Zalałam wodą i już wtedy w mój nos buchnął zapach wypełnionej po brzegi popielniczki. "Nic to!" - pomyślałam i wlałam ustroństwo do żółciutkiego rosołku z rdzennie polskiej kury. Niestety zapach przeniósł się na smak...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ostatnio robię mnóstwo ortografów, który to fakt wielce mnie zasmuca, gdyż świadczy o tym, że nie powinnam się chwalić moim dyplomem emgieera filologii polskiej... Ukryję go więc i będę udawać, że skończyłam fizykę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3883175574741162852?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3883175574741162852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3883175574741162852' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3883175574741162852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3883175574741162852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/zupa-z-peta.html' title='Zupa z peta'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-8364812036363029723</id><published>2010-03-03T13:06:00.000+01:00</published><updated>2010-03-03T13:11:47.617+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowieści grozy i humoru'/><title type='text'>FINAŁ</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(153, 153, 0);font-size:100%;" &gt;Uwaga, proszę o fanfary, tusz na bębnach... Mr. CIEŃ wychodzi z mroku ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Mundek zamknął lodówkę, odwrócił się i stanął oko w oko z kosmatym, wyszczerzającym zęby wilkołakiem. Kiełbasy, szynki i serki homogenizowane wypadły mu z rąk.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Co ty tu robisz? – wydukał z siebie, gapiąc się na ogromne, posiniałe zęby potwora. Pod oknem, koło zlewu rozbłysł ognik papierosa.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Zbieraj się, Mundek. – oświadczył beztrosko schrypnięty głos – Ktoś dał mi na ciebie kontrakt.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Ale… - jąkał się grubas – Ale, to jest, kurwa, niemożliwe! Kto?! – ryknął wściekle, obryzgując wilkołaka kropelkami śliny. Zwierz najeżył sierść, widocznie niezadowolony.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Ktoś nowy. – odparł Cień – Ktoś… o wiele ciekawszy od ciebie. Widzisz, teraz z nim wszedłem w spółkę. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie możesz! – darł się Mundek – Mamy umowę!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Jasne, że mogę. – odpowiedział papierosowy ognik – W końcu nazywają mnie Najwyższym. – zaśmiał się ochryple.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Wilkołak otworzył paszczę i skoczył prosto na Mundka, który zdążył tylko słabo pisnąć.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-8364812036363029723?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/8364812036363029723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=8364812036363029723' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8364812036363029723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8364812036363029723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/fina.html' title='FINAŁ'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-332927491760232473</id><published>2010-03-01T17:32:00.000+01:00</published><updated>2010-03-03T14:00:34.208+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Siła techniki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=LC_4hG54jTU"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S4vwoe7AasI/AAAAAAAAAHc/Dh0NZi8UcW0/s200/k_37_kwiaty_96d.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443709152893364930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Odkąd zaawansowana technika wkroczyła do studiów nagraniowych, niewielu artystów brzmi dobrze na żywo. W dodatku ci najwięksi spośród lansowanej trzódki zwykle na koncertach śpiewają z plejbeku, bo oddani fani poczuliby się mocno zawiedzeni. Pamiętacie Mandarynę? Nagranie jej PRAWDZIWEGO "saundu" obiegło Polskę i gdyby było sprzedawane, wierzę, że osiągnęłoby status złotej, czy tam platynowej mp3. Mandarynie jednak należy wybaczyć. Bo jaki ma się mieć głos, gdy się przez bitą godzinę tarza, wywija i miota opętańczo z jednego końca sceny na drugi? Człowiek jest tylko człowiekiem i nic nie poradzi na fizjologię - jak się męczysz, to wszak dyszysz. Czyż nie? Inna sprawa, że problemu tego nie mają zwykle metalowcy i rokmeni, którzy się miotają, a i tak brzmią rewelacyjnie...&lt;br /&gt;Głosy, które brzmią dobrze i na nagraniach i na żywo, należą często do artystów, których nie usłyszymy na co dzień w radiu Z - jak Zakała. Nie trafiają do masowego ucha społeczeństwa. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Może odpowiedzialni za to uznali, że masowe ucho społeczeństwa nie zniosłoby tyle piękna, towarzyszącego prostym czynnością dnia, jak picie kawy, prowadzenie samochodu, czy przeklinanie w duchu interesantów i szefa. Przy takiej np. Bejonce wyklinać jest łatwiej - jak zapewne wkrótce ogłoszą amerykańscy naukowcy.&lt;br /&gt;Są jeszcze głosy, które brzmią lepiej na żywo, niż we wszelkich nagraniowych, profesjonalnych studiach. Takie głosy to rzadkość. Pod obrazkiem jeden z nich...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: normal;font-size:85%;" &gt;&lt;a href="http://www.hid.pl/index.php?cPath=6"&gt;zdjęcie z: www.hid.pl/index.&lt;wbr&gt;php?cPath=6&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-332927491760232473?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/332927491760232473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=332927491760232473' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/332927491760232473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/332927491760232473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/03/sia-techniki.html' title='Siła techniki'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S4vwoe7AasI/AAAAAAAAAHc/Dh0NZi8UcW0/s72-c/k_37_kwiaty_96d.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-5930294739399954791</id><published>2010-02-27T13:24:00.000+01:00</published><updated>2010-02-27T13:28:41.085+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowieści grozy i humoru'/><title type='text'>Jacenty Kszyk</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(153, 153, 0);font-size:100%;" &gt;Żeby już zakończyć opowieść o Mr. Cieniu, sobotnio zamieszczam przedostatni kawałek. Prawie finał. Mam nadzieję, że dość jasny i klarowny. W planach mam oczywiście dalsze przygody Jacentego, bo jakoś tak polubiłam tę zgraję:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Więc po kolei. – Sokalski rozsiadł się wygodniej w fotelu i założył ręce na piersi – W grudniu 2008 roku, Bożysąd Morawski wiesza się w swoim biurze. Notarialnym. – mówi z naciskiem – W tym samym biurze, w październiku 2009 roku ginie w niewyjaśnionych okolicznościach Elżbieta Zamróz, z domu Kupicha. Podejrzewa się włamanie, ponieważ gabinet głównego notariusza został dokładnie splądrowany, chociaż nie zgłoszono zaginięcia żadnych dokumentów. Główną podejrzaną staje się Renata Bednarek, zatrudniona w biurze jako sekretarka. Anonimowy informator twierdzi, że Renata została wynajęta przez firmę deweloperską Masło&amp;amp;Kszyk do odszukania pewnych ważnych dokumentów. W listopadzie 2009 roku, Mariusz Kszyk, jeden z właścicieli firmy zostaje aresztowany pod zarzutem morderstwa niejakiej Sabiny Wizgało. Kszyk i Bednarek przebywają obecnie w areszcie, czekając na proces sądowy, a drugi zamieszany w sprawę właściciel firmy, Jerzy Masło, umiera na zawał serca. Czwarty zresztą. – Sokalski przerwał na moment i popatrzył na siedzącego naprzeciwko Jacentego – Powiedz mi, z łaski swojej, co ja mam w tej sytuacji z tobą zrobić?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Jacenty podniósł na komisarza zdezorientowany wzrok.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie rozumiem, panie komisarzu. – zdziwił się grzecznie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Sokalski podniósł dłoń i zaczął wyliczać na palcach:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Twój ojciec, twoja babcia, twoja dziewczyna i dziewczyna, która chciała być twoją dziewczyną. Powiedz mi, że nie jesteś w to umoczony…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie jestem!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- A na pewno ci nie uwierzę. – dokończył komisarz bezlitośnie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie jestem! – Jacenty zerwał się z krzesła, gotowy bronić swojej niewinności niczym rycerz świętego obrazu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- To nic nie pomoże! – Sokalski uderzył pięścią w biurko i wrzasnął aż zadrżały szyby. Jacenty przysiadł na krześle ze zdziwienia i szoku.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Myślisz, że podatnicy chcą płacić podatki na pensję dla syna mordercy?! Nie wydaje mi się! A w takiej sytuacji muszę cię prosić o oddanie służbowej broni i odznaki! – oświadczył bynajmniej nie tonem prośby.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Wywala mnie szef?? – upewniał się Jacenty ledwo wierząc, że cała sytuacja dzieje się naprawdę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Dokładnie tak. – oświadczył komisarz zimno.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Jak na amerykańskich filmach? – aspirant skrzywił się w gorzkim uśmiechu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Podpisz. – komisarz podetknął mu pod nos stertę dokumentów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- A to się chyba nie tak robi! – sprzeciwił się zdezorientowany Jacenty – Mam chyba trzydzieści dni wypowiedzenia i…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Podpisz! – wrzasnął komisarz czerwony na twarzy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Jacenty otwarł szeroko oczy i usta. Nigdy nie widział Sokalskiego w takim stanie, a wszystko wydało mu się jakimś upiornym żartem. Machnął ręką i podpisał. Miał już wystarczającą wiedzę prawniczą, żeby wiedzieć jakie prawa mu przysługują w odwoływaniu się od tej decyzji. Ledwo postawił wszystkie parafki, komisarz wyrwał mu dokumenty i schował je do biurka. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- No! – oświadczył nagle wesoło – To skoro już nie jesteś policjantem, możemy porozmawiać normalnie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Co??!! – Jacenty aż się zakrztusił z wrażenia.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Właśnie tak. – odpowiedział komisarz, widocznie zadowolony i pochylił się w stronę byłego podwładnego.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Słuchaj mnie uważnie. – zaczął jak zakonspirowany agent – Sprawa jest nie do rozwiązania. Jest tak zawikłana, że nie da rady się w tym połapać. Zwłaszcza, że ani świadkowie, ani podejrzani nie puszczają pary z ust. Ta cała Renatka nic nie powie, bo woli być sądzona za przestępstwo gospodarcze i nieumyślne spowodowanie śmierci, niż za coś, co być może zrobiła z premedytacją. Poza tym jest tak słodka i ma niewinność tak wypisaną na twarzy, że w życiu jej żaden sędzia nie posadzi. Chyba że sobie na kolanach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Jacenty przytaknął skinieniem, czując, że łapie trop i zapominając zupełnie o wydarzeniach sprzed chwili.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- A twój ojciec jest tak zastraszony, że mógł przyjąć tylko jedną możliwą linię obrony. Gada więc takie głupoty, że jak go zobaczy psychiatra, to Mariuszek też z pewnością nie pójdzie siedzieć. Bez urazy, ale twój ojciec może i jest odrobinę szurnięty, ale z pewnością nie jest głupi. Tak naprawdę wychodzi na to, że nie ma winnych i nikt nie zostanie ukarany. Ale… - tu komisarz zawiesił głos, a Jacenty aż poczuł mrowienie w żołądku – Kilka lat temu miałem podobną sprawę. Tak zawikłaną i absurdalną, że nikt nie wiedział, o co chodziło. Pod koniec to już nie było pewności, kto jest ofiarą, a kto nie. Jedno nazwisko łączy obie te sprawy. Edmund Roszkowski.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- No, Mundek to się może akurat łączyć z wieloma sprawami. – parsknął Jacenty krytycznie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Sokalski pokręcił głową.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Ale to jest coś zupełnie innego niż hazard, dziwki i kokaina. Kluczem do wszystkiego jest ten stary notariusz i firma twojego ojca. Robili jakieś machlojki. A od delikatnych machlojek, Mundek ma kogoś specjalnego. Morduje tak, żeby wyglądało na wypadek, zawał serca, albo samobójstwo. Znikają ważne dokumenty, świadkowie popadają w obłęd. Czysta robota.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Co to za koleś? – zapytał Jacenty z prawie nabożnym skupieniem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- No właśnie nie wiadomo. – wypalił komisarz – Podobno nikt, oprócz Mundka nie ma do niego dojścia. Ale jak czegoś potrzebujesz, czegoś, co jest normalnie nie do dostania, Mundek może ci załatwić audiencję.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Ale nie załatwi jej glinie. – oko Jacentego błysnęło inteligentnie, drugie powędrowało śladem dokumentów, za pomocą których rozstał się właśnie z policją. Sokalski uśmiechnął się jak lis na widok tłustych kurcząt.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- To co, Młody, wchodzisz w to?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Jacenty odpowiedział uśmiechem i pokiwał głową.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-5930294739399954791?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/5930294739399954791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=5930294739399954791' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5930294739399954791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5930294739399954791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/jacenty-kszyk.html' title='Jacenty Kszyk'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1376359480538127831</id><published>2010-02-25T13:37:00.000+01:00</published><updated>2010-03-03T13:58:26.299+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Fantazja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=BoSaDrq65V4"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 122px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S4ZvSu6VjBI/AAAAAAAAAHU/KtxQ0PDLmqg/s200/Deszcz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5442159567344864274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Taką mam dzisiaj fantazję, że na przekór święcącemu słońcu - ta piosenka. Od dłuższego czasu męczę bluesa znad Mississipi, więc ten głos, to potrzebne urozmaicenie. Spokój, spokój... a dookoła wiosna. Od wczoraj udzielam się towarzysko i to też jest miła odmiana. Zdziwaczałam przez tę zimę. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;Koniec kawy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;(zdjęcie ze strony: http://architekturainietylko.blox.pl/html)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Acha! Guzik dostałam od Idy (fajnie to brzmi;) i sobie wkleiłam, bo co sobie miałam nie wkleić. Ale podobno mam ten guzik rozesłać dalej, więc rozsyłam wszystkim, do kogo zaglądam, bo gdybym nie uważała, że nie jesteście twórczy, to bym do Was nie zaglądała. Proste to przecież jak igła. I co z tego, że tam jest napisane, że dla kobiet. Przecież na samym początku życia płodowego, wszyscy byliśmy kobietami;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1376359480538127831?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1376359480538127831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1376359480538127831' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1376359480538127831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1376359480538127831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/fantazja.html' title='Fantazja'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S4ZvSu6VjBI/AAAAAAAAAHU/KtxQ0PDLmqg/s72-c/Deszcz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1534534993313518832</id><published>2010-02-24T13:03:00.000+01:00</published><updated>2010-02-24T13:06:24.047+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nowy Porządek Świata I'/><title type='text'>OBRAZ NR 2</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;NABRZEŻE&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Stoję na brzegu morza i obserwuję fale. Nie muszę nic robić. Moje dawne miejsce pracy przestało istnieć i jest to w pewnym sensie pocieszające. Nienawidziłam przeklętej budy, chociaż tamto życie było łatwiejsze. Dni toczyły się utartym rytmem. Wieczorne szykowanie kanapek na następny dzień, praca, zakupy, obiad, szykowanie kanapek. Prostota konsumpcyjnego stylu życia. Zaopatrywanie się w coraz więcej chłamu, trucizny, produktów bogatych w składniki identyczne z naturalnymi. Na szczęście wszystko to pieprznęło zanim dostałam raka. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Teraz „zakupy” wyglądają zupełnie inaczej.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Do nabrzeża podpływa statek. Ludzie tratują się nawzajem, byle tylko pochwycić spadające z góry ryby. Statek nigdy nie dobija do brzegu. Rybacy wiedzą, że zostaliby żywcem poćwiartowani za chociaż odrobinę więcej jedzenia. Poza tym ponurzy mężczyźni z wioski patrzą łakomie nie tylko na ryby. Posiadanie takiego statku to idealne źródło „dochodu”, co oznacza jedną, podstawową i najważniejszą rzecz: pełny żołądek zawsze gdy tego chcesz. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Oczywiście rybacy nie dożywiają wioski za darmo. Mimo, że cywilizacja oparta na pieniądzu się skończyła, są inne dobra, którymi można handlować. Gdy się żyje na morzu, niektóre oczywiste potrzeby nie mogą być zaspokajane. Nie można na przykład cały czas żywić się wyłącznie rybami. Ubrania także są potrzebne od czasu do czasu. No i jeszcze kilka innych rzeczy, których mężczyźni nigdy nie schodzący na brzeg, nie mogą sami sobie zapewnić.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Ludzie z wioski chwytają ryby wyrzucane ze starych pojemników. Burta statku ociera się o drewniany pomost. Szorstkie ręce rybaków wciągają zapłatę na swój statek. I odpływają pośpiesznie, żeby ludziom z wioski nagle nie przyszło do głowy jakieś niestosowne zachowanie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1534534993313518832?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1534534993313518832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1534534993313518832' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1534534993313518832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1534534993313518832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/obraz-nr-2.html' title='OBRAZ NR 2'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2538167464689344166</id><published>2010-02-23T13:24:00.000+01:00</published><updated>2010-08-21T01:18:04.715+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Ze wsteczną datą</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Chciałabym być Człowiekiem-Orkiestrą. Człowiek-Orkiestra jest bowiem samowystarczalny. Nie musi o nic prosić innych, czekając na ich łaskawość, przygryzając paluszki z niecierpliwości. Nie musi poszukiwać współpracowników, zaufanych i godnych, uczciwych i oddanych całym sercem sprawie. Takich, co nie wydymają, nie odwrócą się nagle plecami i nie strzelą focha.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Żałuję, że nie umiem rysować (vel malować), że nie umiem grać na żadnym instrumencie, nawet na grzebieniu. Jedyne, co mi dobrze wychodzi to gra na nerwach samej sobie. I tak dalej, tak dalej...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Gdybym była Człowiekiem-Orkiestrą, wszystkie sprawy, które czekają odwieszone na kołku, byłyby dawno zrobione. Ku chwale i sławie. Nie tylko mojej. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;                                                                    &lt;br /&gt;                                                                 &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=u9U6uFNex00"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 108px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S4PLcML2oGI/AAAAAAAAAHE/kvDXE-FVzOU/s200/Pixar.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441416459961409634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2538167464689344166?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2538167464689344166/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2538167464689344166' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2538167464689344166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2538167464689344166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/ze-wsteczna-data.html' title='Ze wsteczną datą'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S4PLcML2oGI/AAAAAAAAAHE/kvDXE-FVzOU/s72-c/Pixar.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3617570406071388402</id><published>2010-02-23T12:30:00.000+01:00</published><updated>2010-02-23T12:38:52.877+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nowy Porządek Świata I'/><title type='text'>SEN NR 1</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(153, 153, 0);"&gt;Dzisiaj będzie trochę mroczniej. Niestety tylko mały fragment, bo nie chcę, żeby się w archiwum bałagan zrobił. Więc małymi kroczkami... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;MOTTO:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i style=""&gt;Zniszczyć siebie sądząc, że tym samym niszczy się cały świat — to wielka i straszna pokusa…&lt;/i&gt; - S. Lem „Astronauci”&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Budzę się i mocno chwytam powietrze. Ohyda, obrzydzenie, mdłości – to czuję. Za każdym razem, gdy przypominam sobie sen, wykrzywiam się z odrazą. Nigdy nie życzyłabym sobie, żeby się spełnił. A on spełnił się w taki sposób, jakiego nikomu bym nie pozazdrościła.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;W 2010 roku kryzys finansowy objął każdy zakątek świata. Kiedy dotarł do Chin i Indii, molochów produkcji, wszystko posypało się jak domek z kart. Szejkowie arabscy podpalali swoje pałace bezwartościową benzyną. Nikt jej nie kupował, bo nikomu nie była potrzebna. Nikt nic nie miał. A te rzeczy, które posiadał, z dnia na dzień stały się bezużyteczne. Świat się zmienił. Rządy rozpadły się, a politycy rozpierzchli po świecie. Maklerów, ekonomistów, księgowych wieszano na drzewach wzdłuż ulic. Na wszelki wypadek linczowano też nauczycieli matematyki. Z dnia na dzień znienawidzono wszystko, co kojarzyło się z pieniędzmi. System, wprowadzony w starożytności przez Fenicjan załamał się zupełnie. Ludzkość zajęła się handlem wymiennym, a powszechniej – zwyczajną grabieżą.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3617570406071388402?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3617570406071388402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3617570406071388402' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3617570406071388402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3617570406071388402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/sen-nr-1.html' title='SEN NR 1'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-5927199557820189949</id><published>2010-02-21T19:50:00.000+01:00</published><updated>2010-02-21T20:29:41.806+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowieści grozy i humoru'/><title type='text'>Mundek</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Limuzyna zaparkowała pośród koszów na śmieci i walających się kartonowych pudeł. Świeżo napadany śnieg leżał na chodniku i trzech schodkach, prowadzących do metalowych drzwi.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Z limuzyny buchnęło ciepłem, alkoholem i tanimi papierosami. Ochroniarz w nienagannym garniturze otwarł drzwiczki samochodu, z którego wytoczył się okrągły jak kulka, niski mężczyzna. Edmund Roszkowski, zwany Mundkiem, stanął pod schodami i spojrzał na wejście. Westchnął ciężko, po czym zaczął trudną wspinaczkę pod górę, asekurowany przez dwóch nienagannych ochroniarzy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Drzwi okazały się prowadzić na zaplecze ekskluzywnej restauracji i pubu, które z kolei znajdowały się pod przytulnym i bardzo drogim hotelikiem. Miejsce, zwane „Granatową Willą” należało do Mundka i było jego „perłą w koronie”, jak lubił żartować.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Mundek wraz z ochroniarzami przemaszerował przez kuchnię i wyszedł wejściem dla personelu tuż na korytarzyk pod toaletami. Wilczym wzrokiem ogarnął restauracyjną salę, upewniając się, że informacja była prawdziwa. Upewniwszy się, wyjął z kieszeni płaszcza ruskie bez filtra, a jeden z ochroniarzy podał mu ogień ze złotej zapalniczki.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Wypaliwszy drugiego papierosa, wreszcie się doczekał. Drobna blondynka wstała ze swojego miejsca przy stoliku i przydreptała do toalety.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Witam, pani Renatko. – zaczął przyjaźnie Mundek – Widzę, że odpowiada pani rola Pocieszycielki Strapionych. – uśmiechnął się obleśnie, wskazując głową mężczyznę przy stoliku.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Ognistą Renatę aż zatelepało z oburzenia. Zmierzyła Mundka kamiennym spojrzeniem i odpowiedziała wyniośle:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- A pana co to obchodzi? Załatwiam mu staż wakacyjny. Obiecałam świętej pamięci babci…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Obchodzi mnie! – przerwał Mundek, robiąc krok w stronę Renaty – Bo nie po to skontaktowałem cię z Cieniem, żeby teraz mój wspólnik w interesach siedział w więzieniu, ty mała zdziro! – głos Mundka syczał wściekłością. Renatka skuliła się pod drzwiami toalety.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- To nie moja wina. – wybąkała – Nie wiedziałam, że…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie wiedziała! Nie wiedziała! – nacierał Mundek – Ale biedakiem, któremu ojciec zabił dziewczynę, to się chętnie zaopiekowała! A co by powiedział pan starszy aspirant, gdyby się dowiedział, że to zupełnie kto inny zabił Piękną Sabinę?!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Oczy Renaty rozbłysły nagle dzikim ogniem. Wyprostowała się dumnie, a Mundka aż cofnęło z wrażenia.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- No i co z tego?! – Ognista Renata złapała się pod boki i szeptała zawzięcie – Z tego co MI wiadomo, Mariusz Kszyk bez winy nie jest i słusznie, że siedzi. A że za inne morderstwo? Temida jest ślepa, panie Mundku! – zakończyła, z impetem otwierając drzwi toalety i zatrzaskując je przed nosem Mundka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Boss miejscowej mafii stał osłupiały, mrugając małymi oczkami z niedowierzaniem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Oj, poczekaj, ty mała…! – syknął zza zaciśniętych zębów. Odwrócił się, zamiatając płaszczem i śmignął do limuzyny, ciągnąc za sobą wiernych ochroniarzy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;I nagle, Mundkowi, bosowi miejscowej mafii, zemsta spadła jak z nieba. Przy limuzynie stał nie kto inny, tylko komisarz Sokalski, z radosnym uśmiechem witający Mundka. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Ciągle nagabujesz gości pod kiblem? – zagadnął policjant, gdy Roszkowski schodził ze schodów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Czego chcesz? – Mundek zapytał z niechęcią, ale w głowie już układał dokładny plan.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Może zaprosisz mnie do samochodu, przeziębić się można na tej pizgawicy. – zaproponował komisarz z niezmąconym dobrym humorem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Wsiedli.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- No to teraz mi powiesz wszystko dokładnie jak księdzu proboszczowi na wielkanocnej spowiedzi. – zachęcił komisarz, przyjmując od Mundka ruskiego papierosa.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nie mam się z czego spowiadać. – odpowiedział Mundek – Żyję zgodnie z przykazaniami.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Oj, Mundek, Mundek, każdy grzeszy, zapamiętaj to sobie. Nawet świętym się zdarza zbłądzić. – upomniał komisarz ojcowskim tonem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- A pan komisarz to tak z towarzyską wizytą po kolędzie, czy może w tej samej kwestii, co ja? – zapytał Mundek przebiegle, nakierowując rozmowę na właściwe tory.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- No i wreszcie się zaczynamy rozumieć. – pochwalił Sokalski – Kolędnicy mi ostatnio wyśpiewali z chwałą bożą, że się skumałeś z deweloperami. Z ukraińskich ruchomości przy drogach się przenosisz na inną branżę? Chwalebne to, ale po co ci ta mała, co?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Szukam sekretarki. – Mundek wykrzywił się w uśmiechu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Do szpiegowania notariuszy. – dopowiedział komisarz poważnie. Na moment zapadła cisza. Roszkowski namyślał się nad kolejnym ruchem. Mało kto o tym wiedział, że Mundek był szachowym mistrzem polski juniorów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- A jak powiem, że tak? – zapytał ostrożnie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- To powiem, że to bzdura i mi tę małą, z jakiegoś powodu wystawiasz. – rzekł komisarz – Ale tak, czy inaczej zrobiła coś brzydkiego, za co powinna odpokutować. I mi to, prawdę mówiąc, wystarczy. Temida jest ślepa. – zakończył.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Mundek drgnął, słysząc drugi raz te słowa. Zmarszczył brwi, przez co blizna stała się prawie niewidoczna. Komisarz tymczasem zgasił niedopałek papierosa w kryształowej popielniczce i rzekł przyjaźnie:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Powinieneś rzucić to świństwo. Dostaniesz raka i szlag cię trafi.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Bez obaw, komisarzu. – odpowiedział grubas żartobliwie – Mam umowę z diabłem, że nie umrę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Komisarz zatrzasnął drzwi limuzyny, która odjechała natychmiast.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- W to akurat wierzę. – mruknął Sokalski, spluwając gorzką, brązową od nikotyny śliną.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-5927199557820189949?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/5927199557820189949/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=5927199557820189949' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5927199557820189949'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/5927199557820189949'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/mundek.html' title='Mundek'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1213864310088904021</id><published>2010-02-20T15:57:00.000+01:00</published><updated>2010-08-21T01:17:18.715+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy ogólnoludzkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>Prace porządkowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Wiadomo, że w niedzielę, od samego rana budzi nas donośne, zapalczywe walenie, dochodzące ze wszystkich stron i sąsiedztw. Nad wsiami i miastami, ponad lasami i górami, rozlega się ten interesujący dźwięk, obwieszczający wszem i wobec nieśmiertelnego (chociaż od dawna zdechłego) kotleta na obiad. Podobne zjawisko występuje również w sobotę, gdy to od wczesnych godzin południowych, w najlepsze sny wdziera się buczenie odkurzaczy, trzepanie dywanów i szuranie szczot na korytarzach i w sieniach. Nad miastami i wsiami, nad górami i lasami unosi się tabun kurzu oraz skisły zapach, wyhodowany w ciągu tygodnia. Ulegając tym stadnym nawykom, postanowiłam i ja pobuczeć, popucować i... nie, trzepania nie było, bo nie mamy dywanu. Tylko biurka mojego osobistego nie tknęłam, bo świętości się nie tyka przecież. Natomiast, szorując drucianą szczotą wannę, kurki, podłogę... podśpiewywałam sobie właśnie &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=JdampjgQ8tA"&gt;tę melodię.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy na noworoczne postanowienia jest już za późno? Bo ja postanowiłam ścisnąć półdupki i... spełnić swoje marzenia o wymarzonej pracy. W tym celu czeka mnie wycieczka po lokalnych Zakładach Pracy Wymarzonej z tekstami własnego autorstwa pod pachą. Problem tylko w tym, że ta olśniewająca (z założenia) publicystyka jeszcze nie istnieje. No i jak się porozglądałam trochę po branży, to się okazało, że wszyscy bardzo chętnie poczytają, tylko trzeba podać link do swojej strony, albo bloga, albo coś. Tekstów przysyłanych pocztą - jakąkolwiek - nie tykają nawet kijem. No i mam zagwozdkę. Bo publikować na Madmanie mogę, oczywiście, ale niespecjalnie mi zależy, żeby potencjalny pracodawca czytał przy okazji moje głęboko filozoficzne myśli na temat czyszczenia sedesu itp. Więc co? drugi blog? sygnowany własnym imieniem, nazwiskiem, profesjonalizmem? cóż... może...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze w kwestii dostępnego mi czasu. Wpadam na Wasze blogi straszliwie z doskoku, nieregularnie i według zasady "a to tu, a to tam". No, nie rozdwoję się, nie rozdwoję się i już!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1213864310088904021?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1213864310088904021/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1213864310088904021' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1213864310088904021'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1213864310088904021'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/prace-porzadkowe.html' title='Prace porządkowe'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7952392733842088216</id><published>2010-02-18T11:16:00.000+01:00</published><updated>2010-03-03T13:56:21.914+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='totutotam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Opowieści Przedpopołudniowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=OnyJd_KWpgQ"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S30Zza4ev9I/AAAAAAAAAGk/gb_TlKzfk0U/s200/kanion.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439532296113668050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Zauroczenia santrakami ciąg dalszy. Muszę jednak stwierdzić, że nikt nie robi takiej muzyki jak Jeff Beal. Po prostu zwyczajnie sobie odpływam na ten stepowiejący Teksas, albo pustynię Kolorado. I nie żebym jakoś szczególnie lubiła tamte rejony. No właśnie wręcz przeciwnie. Nie cierpię węży.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Znajomi znajomych wybrali się w podróż poślubną do Ameryki. Było zwiedzanie, mnóstwo fanu i takie tam. Po czym wjechali we Wielki Kanion i postanowili, że sobie pospacerują. Górale z nich prawdziwi, po górach się szwendają, to czemu nie mieliby po płaskim kilku kilometrów zrobić. A widoki takie piękne! Kierowca popatrzył na nich trochę dziwnie, ale skoro się uparli, to wcisnął gaz do dechy i odjechał w stronę zachodu słońca. A znajomi znajomych radośnie ruszyli przed siebie. Ale gdy tylko ucichł warkot samochodu, a w uszy wcisnął im się głos PRAWDZIWEJ przyrody... Chyba najpierw nie skumali co to za wszechobecny dźwięk. Taki jakby w suchej trawie i za kamieniami poukrywały się niemowlaki naparzające z całych sił na grzechotkach. No i jak skumali co to za grzechotki tak sobie grzechocą do taktu ich kroków, to się im zimno zrobiło, chociaż podobno było gorąco jak w piekle. Zwłaszcza przez Fahrenheita. W końcu grzechotnik to nie żmija zygzakowata pospolita, zwłaszcza na kompletnym odludziu. Podobno się trzymali jakiejś tam ścieżynki, jak tonący brzytwy, żeby tylko nie nadepnąć chociaż skrawka trawy. Podobno to był najgorszy spacer w ich życiu. Podobno, jak dotarli do cywilizacji, to wyglądem przypominali zombi, że aż któryś z lżej kumających tubylców sięgnął po swojego colta. Podobno nie powtórzyliby tej wędrówki za żadne skarby świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajnie jest mieć takie wspomnienia:)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zdjęcie znalazłam na: &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://mojmarket.co.cc/Galerija9.php"&gt;mojmarket.co.cc/&lt;wbr&gt;Galerija9.php&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7952392733842088216?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7952392733842088216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7952392733842088216' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7952392733842088216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7952392733842088216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/opowiesci-przedpopoudniowe.html' title='Opowieści Przedpopołudniowe'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S30Zza4ev9I/AAAAAAAAAGk/gb_TlKzfk0U/s72-c/kanion.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2437129586589684106</id><published>2010-02-16T13:02:00.000+01:00</published><updated>2010-03-03T13:43:21.330+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>Bunt Madmana</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=3AksY2gX1Dc"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 233px; height: 147px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S3qMs0PtudI/AAAAAAAAAGc/gquLt9fe41A/s200/wild_west.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438814201569982930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Łikend spędziliśmy u rodziny. Łapaliśmy drugi oddech i pasożytowaliśmy na lodówce. Teraz nadrabiam zaległości, słuchając amerykańskiej muzyki z czasów, kiedy jeszcze była dobra. Zbieram się w sobie, ale mózg chyba zamarzł - zdania wychodzą mi koślawe i urwane, jak... No właśnie tak.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;PS. No ok - muzyki, kiedy była dobra - w moim osobistym mniemaniu. Jak ktoś lubi Bejonce, to niech sobie lubi ;)&lt;br /&gt;PS2. Czy istnieje coś takiego jak światowy dzień nienawiści? bo ja chętnie poobchodzę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;(zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.tagate.com/western/)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2437129586589684106?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2437129586589684106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2437129586589684106' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2437129586589684106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2437129586589684106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/bunt-madmana.html' title='Bunt Madmana'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S3qMs0PtudI/AAAAAAAAAGc/gquLt9fe41A/s72-c/wild_west.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2324572987608754510</id><published>2010-02-16T12:57:00.000+01:00</published><updated>2010-02-16T13:00:14.168+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowieści grozy i humoru'/><title type='text'>SZERYF Z DZIKIEGO ZACHODU</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 0); font-style: italic;"&gt;A dzisiaj, proszę bardzo: "Szeryf z Dzikiego Zachodu".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Komisarz Sokalski odstawił szklankę i skinął na barmana.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Jeszcze raz. – rzucił, przygryzając niezapalonego papierosa. Barman popatrzył na niego badawczo, ale nic nie powiedział. To w końcu nie należało do jego obowiązków. Był dorabiającym sobie studentem, a nie psychoanalitykiem z amerykańskich filmów, gdzie każdy barman służył radą i pomocą. Sięgnął pod ladę i wyciągnął ledwo napoczętą butelkę. Napełnił szklankę i podsunął ją Sokalskiemu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Komisarz obrócił w palcach szkło, zmiędlił papierosa w kąciku ust. Zawsze pił bez lodu. Kto, na Dzikim Zachodzie, w dziewiętnastym wieku, miał w podrzędnych saloonach lód?! Pokręcił głową i wypił na raz szklaneczkę cherry coca coli. A obiecał żonie rzucać nałogi.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Jeszcze raz. – powtórzył w stronę barmana.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;A miało być jak w westernach. Dobry szeryf przeciwko złym bandytom okradającym dyliżanse i rozpędzone pociągi. Rozpierducha, a potem odjazd w stronę zachodzącego słońca. Prosto, klarownie, bez nagłych zwrotów akcji, niepotrzebnego gadania i analitycznych bzdur. Tymczasem życie przypominało dramat psychologiczny, reżyserowany przez niszowego południowoamerykańskiego artystę-wizjonera, aczkolwiek zupełnego pesymistę, chorego na chroniczną depresję. Nawet pogoda oddawała nastrój całego tego dzieła. Rypany klimat umiarkowany.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Ech… - wyrwało się komisarzowi prosto z głębi piersi.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Najpierw komunizm, a teraz demokracja. Sokalski sam nie wiedział, co gorsze. Dawniej przynajmniej było jakoś tak… jak w westernach. Czarno-biało, nie tylko przez telewizory marki Unitra. Istniał jakiś podział na dobro i zło. Sokalski pamiętał swojego pierwszego złapanego przestępcę: wygadany, przedwojenny złodziej, dla którego nie liczyła się forsa, tylko mistrzowsko wykonany włam. Albo mordercy. Jak zabijali kochankę w afekcie, to się na drugi dzień zgłaszali na posterunek ze łzami jak grochy. Albo czekali nad zwłokami z zapaloną gromnicą, jak w piosence Brekautu. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Komisarz przełknął kolejną szklaneczkę cherry coli. „Następna będzie ostatnia!” – podjął męską decyzję. A potem trzeba będzie wstać, wyjść na jebany śnieg z deszczem i powiedzieć swojemu najlepszemu podwładnemu, że właśnie zabito mu dziewczynę. Będzie do pary z babcią, którą pochował w zeszłym tygodniu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;No cóż. Młody będzie musiał okrzepnąć, przyzwyczaić się do życia takiego, jakim jest. No i będzie musiał wziąć przymusowy urlop i spotkać się z przyzakładowym psychologiem. W westernie i za komuny nic z tych rzeczy by go nie dotyczyło. Wypiłby butelkę wódki z najlepszym kumplem i poszedłby pałować strajkujących solidarnościowców. I byłoby po sprawie. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Komisarz rzucił na ladę brzęczące monety. Owinął się szalikiem, założył rękawiczki, zapiął płaszcz. Wykonywał te czynności powoli, dokładnie, z namaszczeniem. Jakby, po wyjściu na ulicę, miał stoczyć pojedynek ze złym i brzydkim.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2324572987608754510?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2324572987608754510/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2324572987608754510' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2324572987608754510'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2324572987608754510'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/szeryf-z-dzikiego-zachodu.html' title='SZERYF Z DZIKIEGO ZACHODU'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-8795882144812444937</id><published>2010-02-12T11:43:00.000+01:00</published><updated>2010-08-21T01:15:28.456+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>„Nie chcę być świadkiem końca mojego pisania, dlatego też przedtem je zakończę".</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ciężko jest pisarzowi znaleźć pracę. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Szefowie ich nie lubią, bo są krnąbrni i mają własne zdanie. Współpracownicy ich nie lubią, bo trudno z takim rozmawiać o rozterkach i radościach dnia codziennego. Poza tym trzeba ciągle pilnować, żeby się taki gdzieś z czymś nie pomylił, bo wiadomo, że pisarz żyje w świecie własnej wyobraźni. No i potrafi zniknąć nagle nie wiadomo gdzie, bo akurat przyszedł mu do głowy olśniewający pomysł i trzeba go było zapisać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;    W znalezieniu sobie pracy przeszkadza pisarzowi często on sam. W wyobrażeniu własnej osoby nie wyobraża sobie bowiem wykonywania tak poniżających zajęć jak praca na kasie w markecie, czy też sprzątanie klatek schodowych. A jeżeli nie widzi w wyżej wymienionych niczego zdrożnego, to ma nieszczęście posiadać tytuł naukowy, więc presja rodziny i znajomych nie pozwala mu oddać się nawet tym prostym, a nawet prostaczkowym czynnościom zarobkowym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;   Mowa tu oczywiście o początkującym pisarzu, który jeszcze niczego nie opublikował, tylko codziennie martwi się co do garnka włożyć... A może zamiast martwić się, co do garnka włożyć, iść do knajpy? Niech się inni martwią. I niech żyje Rimbaud!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;To jeden z moich pierwszych wpisów na byłym blogu. Prawie trzy lata temu i... nic się nie zmieniło. Znajduję się dokładnie w tym samym miejscu, jakby czas zakreślił koło. Tyle że otoczenie jest nieco inne, a ja... bardziej świadoma siebie. Nauczyłam się nieco więcej zołzowatości, nieco więcej złośliwości i tego, że ludzie to przeważnie barany. Ja również. Dlatego pobłażliwie patrzę na wkurwione panie w okienku, czy za ladą. I nie mam do nich żalu, że traktują mnie jak intruza.  &lt;br /&gt;R O Z U M I E M. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-8795882144812444937?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/8795882144812444937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=8795882144812444937' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8795882144812444937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/8795882144812444937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/nie-chce-byc-swiadkiem-konca-mojego.html' title='„Nie chcę być świadkiem końca mojego pisania, dlatego też przedtem je zakończę&quot;.'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7054688559935711115</id><published>2010-02-10T11:48:00.001+01:00</published><updated>2010-03-03T13:50:04.190+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='451'/><title type='text'>PUTTING OUT THE FIRE WITH GASOLINE</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold; font-size: 100%;"&gt;Awarie jakoś zostały zażegnane, a ja utonęłam w pewnej książce. Nie jest doskonała, ani szczególnie wybitna, nie jest idealnie napisana, a końcówkę ma wprost tragiczną. Ale utonęłam w niej. I teraz odczuwam irracjonalny smutek, że przeczytałam ją tak szybko...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-size: 100%;"&gt;Poza tym przerzucam tę stertę gówna, jaką są ogłoszenia o pracę, w nadziei, że znajdę perłę, albo chociaż jakiś mizerny koralik. Miotam się od poczucia własnej wartości, do zupełnego doła, wyszczerzam zęby na tych wszystkich zdjęciach do CV i usilnie przekonuję jaka to jestem "ach!" i "och!" w listach motywacyjnych. Skutek jest taki, że zaczynam warczeć, płynnie przechodząc do następnego etapu, jakim będzie toczenie piany, gryzienie oraz kopanie.&lt;br /&gt;Tymczasem zasiadam przy kawie do świata Madmana. Dzięki "Grze Endera" złapałam wenę za jaja i nie popuszczę! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. zostawiam Wam też coś do poczytania, żebyście mieli do drugiego śniadania:)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7054688559935711115?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7054688559935711115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7054688559935711115' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7054688559935711115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7054688559935711115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/putting-out-fire-with-gasoline_10.html' title='PUTTING OUT THE FIRE WITH GASOLINE'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-2773020557440304083</id><published>2010-02-10T11:44:00.000+01:00</published><updated>2010-02-10T11:47:23.006+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowieści grozy i humoru'/><title type='text'>MARIUSZEK II</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(153, 153, 0);"&gt;Nie pamiętam, czy "Mariuszek II" jest Wam już znany. W każdym razie intryga się zagęszcza...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- O żesz kurwa! – wyrwało się Mariuszkowi na widok urzędowego pisma, podetkniętego mu pod nos przez swojego wspólnika – Jerzego Masło.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Nawet zza grobu nas prześladuje! – zagrzmiał tymczasem znad papierosa Mundek, główny udziałowiec.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Co teraz? – jęknął Mariuszek, łapiąc się za głowę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Jego myśli pogalopowały szlakiem ku Sali rozpraw, by skończyć w ponurej więziennej celi wśród gwałcicieli, morderców i złodziei. Co prawda wszyscy trzej, którzy znajdowali się teraz w pokoju także zaliczali się do grona tych ostatnich, jednak należeli do elity, a swoje przekręty robili w białych rękawiczkach. Niesprawiedliwie byłoby ich porównywać do zwykłych, dworcowych kieszonkowców lub krzykaczy z atrapami pistoletów, straszących kasjerki w wiejskich oddziałach banków.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;- Jak to co! – odpowiedział Masło twardym głosem – Pójdziesz jeszcze dziś do tego typka i powiesz, że ma znaleźć te dokumenty, nawet gdyby miał przeorać całe miasto!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Dlaczego ja?! – oburzył się natychmiast Mariuszek.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Chcesz narazić Jurka na trzeci zawał?! – zauważył bezlitośnie Mundek, uderzając pięścią w stolik do kawy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;„A co z moim zawałem?!” – pomyślał Mariuszek buntowniczo i smętnie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- To dlaczego ty nie pójdziesz? – zwrócił się do Mundka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Bo Mundek już i tak ma osobny rachunek u tego Cienia, czy jak mu tam. – odparł Masło niecierpliwie – Poza tym nikt nie może się dowiedzieć, że Mundek ma związek z naszą spółką. No co, chciałbyś, żeby się klienci dowiedzieli o Mundku?!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Mariuszek spojrzał ponuro na grubasa z papierosem, w rozpiętej, niechlujnej koszuli i z paskudną szramą na czole. Nie odpowiedział, bo nie musiał. Jasnym było, że nikt nie może się dowiedzieć o Mundku.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- No to załatwione. – zakończył Masło niczym ksiądz obwieszczający zakończenie nabożeństwa – Jutro skontaktujesz się z tym całym Cieniem i powiesz mu, że potrzebujemy dokumentów od świętej pamięci Bożysąda Morawskiego. Według Renatki, jego sekretarki, stary miał sejf w swoim gabinecie, ale ten młody pedał jeszcze nie odkrył gdzie. I lepiej, żeby się nigdy tego nie dowiedział! Potrzebujemy tych dokumentów, Mariuszek! Bardzo ich, kurwa, potrzebujemy! &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Mariuszkowi nagle ukazała się jasność, podskoczył w fotelu i zawołał:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Ale po co znowu niepokoić… Cienia? Skoro papiery są w biurze, to załatwione. Moja teściowa tam sprząta, powie się jej, żeby poszukała, zabrała co trzeba i nawet nikt się nie dowie, że cokolwiek zniknęło!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Mundek prychnął ze swojego miejsca na kanapie, Masło zbliżył twarz do twarzy Mariuszka i powiedział:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Te papiery nie mogą się dostać w niepowołane ręce. W ogóle się nie mogą dostać w niczyje ręce oprócz naszych, rozumiesz? Tylko Cień może nam to zagwarantować, tylko on, nie żadna jakaś tam twoja teściowa sprzątaczka! Posłuchaj mnie teraz uważnie. Mundek umówi cię z Cieniem na jutro, pójdziesz tam i załatwisz wszystko tak, jak należy, bo inaczej… wiesz co się stanie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Mariuszek skinął głową. Wiedział. Prawie usłyszał zgrzyt zamykanych za sobą krat.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-2773020557440304083?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/2773020557440304083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=2773020557440304083' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2773020557440304083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/2773020557440304083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/mariuszek-ii.html' title='MARIUSZEK II'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6370683834473246793</id><published>2010-02-08T14:29:00.000+01:00</published><updated>2010-03-03T13:47:33.167+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>STRAJK GENERALNY</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Ogłosiły komputery. Najpierw Peniston - ten zdrajca i buntownik wszetecznego zła - po prostu postanowił się nieco za bardzo rozgrzać. W związku z czym uruchomienie go jest teraz niemożliwe. Mam nadzieję, że nie obraził się śmiertelnie...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Buntem Penistona nie przejęłam się zbytnio, ponieważ zdarzały mu się już takie przebłyski samowoli, po których wracał skruszony. I jeszcze dlatego, że na stanie mam starowiutki, ale całkiem jeszcze jary laptop, zwany Seniorką. (Juniorka przebywa obecnie w pracy). Oczywiście i Seniorce zdarzają się chwile buntu i focha. Ale dziś to już się naprawdę chyba zmówili! Po piątej próbie uruchomienia, z nudów i z wkurwa zaczęłam czyścić klawiaturę. I stał się cud. No, może nie do końca, bo działać to i owszem, działa, ale można otwierać tylko jedną stronę netu na raz, poruszanie się między oknami jest niemożliwe i od czasu do czasu dostaje czkawki. No, ale klawiaturka błyszczy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Podobny, kojący dotyk szmaty namoczonej w spirytusie jednakowoż nie zadziałał na Penistona:(&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Kochajmy nasze komputery. Tak szybko... wylatują przez okno...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6370683834473246793?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6370683834473246793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6370683834473246793' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6370683834473246793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6370683834473246793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/strajk-generalny.html' title='STRAJK GENERALNY'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-3277477106594604202</id><published>2010-02-05T12:46:00.000+01:00</published><updated>2010-03-03T13:43:21.331+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ojdadana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>MAłA CZARNA</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=DMyfl66C4yc&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 121px; height: 155px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S2wJ8oumfSI/AAAAAAAAAGU/KtPtdvzZ4Ic/s200/Powers+Irish+Coffee.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434729787659025698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"kaawyy! królestwo za kaawyy!" - zawył od samego rana Madman, lekko uchylając powieki. na całkowite rozwarcie oczu kofeiny w organizmie miał za mało. niezrażona kontynuowałam opisywanie przygód Władcy, który oddawał się właśnie trudnym początkom pięknego romansu, ponieważ doskonale zdawałam sobie sprawę, że Madman królestwa żadnego nie posiada, w odróżnieniu natomiast od Władcy, który włada całym krajem, a wkrótce nawet dwoma. jeżeli ognisty romans wypali. oczywiście. no i przede wszystkim nie ma mleka, a bez mleka kawa jest niewypijalna. i Madman - złośliwa franca - doskonale o tym wie. wie również, że wczoraj zużyłam wszystkie zapasy mleczek w proszku, ukradzionych z hotelowych i restauracyjnych stolików. "kaaawyyy!" brzęczało mi na koniuszku myśli, rozwalając każde wypowiedziane przez romansujących zdanie. w końcu uległam. wzięłam się czterokonną karocą do kuchni i przegrzebawszy wszystkie zakamarki szafek, jak rasowy nałogowiec na głodzie, znalazłam jedną - słownie - jedną! śmietankę w proszku, gdy zwykle zużywam trzy do czterech i zatkałam Madmana obrzydliwą, gorzką, lurowatą małą i czarną. teraz siedzi cicho, liżąc poraniony żołądek, ale moje romansowanie szlag trafił. dziewczyna się opętała demonem, karmiącym myszy i zemdlała. a że Władca to rasowy dżentelmen, co się w kamieniołomach wychował, poszedł się bić z demonem od myszy. małym i czarnym, tfu!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;pod obrazkiem muzyka - tak myślę, że idealna na spokojne, prawie już łikendowe popołudnie. A Na Tapecie coś dla żywszych amatorów pijalnictwa.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-3277477106594604202?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/3277477106594604202/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=3277477106594604202' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3277477106594604202'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/3277477106594604202'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/maa-czarna.html' title='MAłA CZARNA'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/S2wJ8oumfSI/AAAAAAAAAGU/KtPtdvzZ4Ic/s72-c/Powers+Irish+Coffee.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1968486077332137266</id><published>2010-02-02T23:19:00.000+01:00</published><updated>2010-02-02T23:28:46.847+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowieści grozy i humoru'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(153, 102, 51);"&gt;Tak dla przyśpieszenia akcji, dodam Wam dzisiaj dwie szacowne damy. Pisać nie mam o czym, w moim życiu wieje nudą, problemy walą się na głowę, racje żywnościowe coraz mniejsze, tylko po drugiej stronie kosmosu Władca zabawia się na bankietach. Ale o tym na razie sza... Za to teraz: Ognista Renata, a zaraz po niej Piękna Sabina :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Ognista Renata&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Renata uzyskała swój przydomek jeszcze w liceum, chociaż wcale nie miała rudych włosów. Była bladą blondynką w typie, który złośliwcy – najczęściej myszowate szatynki – określają jako „Królowa Zimy”. Jednak temperament, jakby dla kontrastu, miała Renata iście bałkański.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Swój przydomek, jak zostało powiedziane, uzyskała w liceum, kiedy to wytargała za włosy nauczycielkę angielskiego za niesłuszne postawienie oceny dostatecznej z odpowiedzi. Co więcej, nie dość, że Ognista Renata nie wyleciała ze szkoły, to jeszcze zyskała powszechny szacunek i uwielbienie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Na studiach umacniała wizerunek wampa oraz eterycznego elfa, po czym rozpoczęła karierę sekretarki w malowniczym, acz odrobinę staroświeckim biurze notarialnym. Właściciel był równie staroświecki co dębowe meble w jego gabinecie, był także niesympatyczny i mrukliwy, posiadał jednak bardzo ważną – z punktu widzenia Renaty – cechę, a mianowicie: nie starał się jej zaciągnąć do łóżka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Gdyż Ognista Renata – tak jak większość kobiet na ziemi, a być może także w całym wszechświecie – pragnęła miłości romantycznej i prawdziwej, a pełnię erotycznego uniesienia mogła osiągnąć tylko w stanie permanentnego zakochania.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;No więc szukała i wypatrywała „Tego Jedynego” na każdym rogu ulicy, w każdym spożywczaku i przy wózkach w markecie i w mrokach kina i nawet na pętlach autobusowych. Niestety wszystko to było na nic.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Aż któregoś dnia „Ten Jedyny” sam do niej przyszedł i przedstawił się grzecznie:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Młodszy aspirant Jacenty Kszyk…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;A to wszystko dzięki temu, że stary, dębowy notariusz postanowił się powiesić i oto majtał teraz nogami nad biurkiem i butelką złotej tequili.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Swoją drogą – Renata by nie przypuściła, że stary gustował w tego typu trunkach. Ognistych, nonszalanckich jak Meksykanie w sombrero i upojnych jak pustynne noce, po których – dla rozgrzania ciała – wystukuje się obcasami nerwowy rytm flamenco.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Jak się jednak wkrótce okazało, na drodze do szczęścia z młodszym aspirantem stanęła niejaka Piękna Sabina. Nie pomogły żadne podchody i kobiece sztuczki. Nie pomogło mazanie szminką i oblewanie Jacentego – niby przypadkiem – litrami babskich perfum. Piękna Sabina trwała, uczepiona pazurami i zębami na drodze do szczęścia i nawet targanie za łeb – popisowy numer Renaty – nie zdał się na nic, ponieważ Sabina i w tej dziedzinie okazała się biegła.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;I tak Ognista Renata, pierwszy raz w życiu wycofała się z placu boju, chlipiąc i lecząc pęknięte serce.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Tymczasem los powtórnie uśmiechnął się do Renaty, zsyłając na kancelarię kolejnego trupa. Teraz urzędował tu inny notariusz, który postanowił zostawić Renatę na jej stanowisku, co Renata przyjęła z wdzięcznością, gdyż nowy pracodawca był gejem, więc znikało niebezpieczeństwo ciągnięcia do łóżka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Wraz z nowym trupem zjawił się tabun policjantów, z Jacentym Kszykiem na czele – tym razem już w stopniu starszego aspiranta.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;A przed Renatą jakby niebo się otworzyło i sam Bóg po przyjacielsku klepnął ją w ramię, dając swoje błogosławieństwo. Renata jednak wiedziała, że tym razem musi to rozegrać spokojnie, wyrachowanie i ostatecznie. W końcu: miłość jest najważniejsza.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: center; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Piękna Sabina&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ścinki włosów latały w powietrzu z lewa na prawo i z prawa na lewo. Śmigały ostrza nożyczek wypolerowane na podobieństwo mieczy średniowiecznego rycerstwa. Maszynki elektryczne burczały, suszarki szumiały, kartki czasopism szeleściły, z głośników lał się na wszystkich sprawiedliwie strumień najnowszych muzycznych hitów z półki „Umca umca”, a lakiery i spraje otaczały cały ten krajobraz dyskretną mgłą, w której błyszczało całe bogactwo kolorów, dźwięków i zapachów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;W jednym z takich luksusowych przybytków ekstrawagancji pod szyldem „Blechorz and Ledwociński” – przez zawistną i pozbawioną krzty honoru konkurencję nazywanym „Blekotem i Ledwościńskim” – pracowała Sabina, okrzyknięta Piękną.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Skąd wziął się ten przydomek nie ma sensu tłumaczyć, wystarczyło tylko spojrzeć na drobną, malutką brunetkę o twarzy niewinnego dziecięcia, otoczoną czarnymi lokami, lecz o wybujałych kształtach paryskiej metresy. Kobiety i mężczyźni tracili głowy na rzecz Pięknej Sabiny, ustawiając się kolejkami do jej fryzjerskiego stanowiska. Kolejkami – w których nieledwie dochodziło do przepychanek i wybuchów szczerej zazdrości. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Ale nie zawsze Sabina była piękna, a jej życie usłane adoratorami płci obojga. W czasach dziecięcych oraz szkolnych, Sabina była mniej niż przeciętnym, krowowatym pasztetem w okularach prostujących zeza, z włosami szarymi i prostymi oraz wiekuiście przetłuszczonymi. Ubierała się zaś tylko i wyłącznie w workowate ogrodniczki po starszym bracie oraz rozwleczone swetry robione maniacko przez babcię – daltonistkę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Sabina była więc pośmiewiskiem, popychadłem i wiodła nieszczęśliwe, samotne życie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Wszystko to jednak zmieniło się w momencie, gdy Sabina rozpoczęła ambitną edukację we fryzjerskiej zawodówce i w ciągu jednego zaledwie tygodnia spod kokonu z babcinych swetrów, wychynął motyl niespotykanej urody. Wszystko dzięki pachnidłom, kremom, pudrom i farbom wszelakiego rodzaju oraz samozaparciu i zaciskaniu zębów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Jednak cała z trudem wypracowana piękność poszłaby na marne, a Sabina zasiliłaby jakiś podrzędny, małomiasteczkowy zakładzik, gdzie spędzałaby dnie na zawijaniu wałków do trwałej ondulacji, gdyby nie to, że odznaczała się talentem. Sabina bowiem posiadała nieprzeciętny i niemal cudowny zmysł, zmieniając banalne obcinanie i farbowanie w sztukę równą dokonaniom impresjonistów. Pod jej palcami włosy zakwitały niczym Maki w pobliżu Argenteuil; twarze zaczynały wyróżniać się z tłumu na podobieństwo żony Alfreda Sisley’a, a ruchy nabierały gracji łabędzich baletnic. Cała ta magia odbywała się za sprawą Pięknej Sabiny, która obdarowywała każdego okruchami swojej własnej urody.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;I wiodłaby Sabina życie proste, szczęśliwe i bujne, gdyby nie zazdrość. Nie dane jej było rozpocząć kolejnego roku swego życia, ukróconego okrutnie i symbolicznie, niczym na płótnach wielkich mistrzów. Piękna Sabina padła bowiem ofiarą zbrodni bezlitosnej, ale i pięknej. Tajemniczej, aczkolwiek wynikającej z pretensjonalnych pobudek. A znaleziono ją w płatkach padającego śniegu, bladą w otoczeniu czarnych, lśniących loków i ze wzrokiem błędnym (aczkolwiek lekko zezującym), z fryzjerskimi nożycami wbitymi prosto w serce.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1968486077332137266?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1968486077332137266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1968486077332137266' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1968486077332137266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1968486077332137266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/tak-dla-przyspieszenia-akcji-dodam-wam.html' title=''/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-7722296611735168607</id><published>2010-02-01T13:14:00.000+01:00</published><updated>2010-08-21T01:14:20.066+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poszukiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez kija nie podchodź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='madman'/><title type='text'>O R E S T E S</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Szukam pracy. Ktoś chętny? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Jeszcze dzień, dwa i przyjdzie nam ogłosić bankructwo. Życie jest do kitu. Jestem wściekła na cały świat za to, że jest urządzony właśnie tak, a nie inaczej. Jestem wściekła na wszystkich menażerów, prezesów firm i panią Marysię ze spożywczego. Na bankierów, nauczycieli i potentatów. Jestem wściekła na siebie, za to, co mam w głowie. Że jest w niej tak dużo, tylko nie to, co konieczne do bycia ogłupiałym niewolnikiem na etacie. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Na osłodę: skończyłam opowieść o Mr. Cieniu. Ale po kolei...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-7722296611735168607?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/7722296611735168607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=7722296611735168607' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7722296611735168607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/7722296611735168607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/o-r-e-s-t-e-s.html' title='O R E S T E S'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-1907586125276790185</id><published>2010-02-01T13:10:00.000+01:00</published><updated>2010-02-01T13:14:01.755+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowieści grozy i humoru'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Bożysąd Morawski zasiadał za dębowym – a jakżeby inaczej! – biurkiem i udawał, że pracuje, gdy tymczasem uważnie obserwował każdy przesuwający się cień i nasłuchiwał każdego najmniejszego szelestu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Wskazówki zegara, stojącego na dębowej – a jakże! – półce wlokły się niemiłosiernie. Minuta po minucie upływały jak całe ziemskie epoki. Oto piętnasta trzydzieści jeden i na ląd wypełza pierwsza poczwarowata ryba. Piętnasta trzydzieści dwa i ryba biega po drzewach, polując na tłuste muchy. Piętnasta trzydzieści trzy… Piętnasta trzydzieści cztery… Ryba ciągle jest rybą, tyle że ma skrzydła.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;W pokoju obok na chwilę ucichło śpieszne stukanie obcasików. Po chwili odezwało się znowu, od biurka do szafy. Rozsuwanie drzwi z segregatorami. Kliknięcie mechanizmu, szelest kartek wkładanych do foliowej koperty… Piętnasta trzydzieści siedem – ryba ma już zęby i poluje na inne ryby. Obcasiki tymczasem pędzą na złamanie karku do biurka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Oby nie zadzwonił telefon! Oby tylko nie zadzwonił telefon! Ludzie sobie wyobrażają, że jak do zamknięcia czegokolwiek zostało dziesięć minut, to zdążą pozałatwiać swoje sprawy. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Cisza przy biurku. Piętnasta czterdzieści – ryba ma ponad dziesięć metrów w kłębie i po zdechnięciu zamienia się w czarną breję. Oczywiście ten proces przeistoczenia kości i tkanek trwa. Trwa bardzo długo. Bardzo, bardzo długo…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Przeciągłe bzyczenie. Czyli komputer, drukarka i skaner wyłączone. Piętnasta czterdzieści osiem – wskazówki już nie mogą być wolniejsze. Piętnasta czterdzieści dziewięć – i w ziemię uderza meteoryt, kometa, czy też bomba atomowa, to nieistotne. Istotne jest to, że przerośnięte gekony szlag trafia, a ziemię spowija długa i przygnębiająca zima. Po czym nagle pojawiają się małpy, którym wyskakuje przeciwstawny kciuk, prostują się nogi i opada sierść. Piętnasta pięćdziesiąt pięć.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Bożysąd zaczyna czuć radosną nerwowość. Jeszcze tylko codzienny rytuał:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- To ja już wychodzę, dobrze? – obcasiki ubrane w kapelusik i płaszczyczek, stukają o próg, który oczywiście również jest dębowy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Czy będę jeszcze potrzebna?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;„Od dwóch lat, czyli odkąd tu pracujesz, nie jesteś mi potrzebna! Dlaczego nagle miałabyś mi być potrzebna?!” Notariusz potrząsa niecierpliwie siwą czupryną znad dokumentów, jakby odganiał natręta. Och, jakiż jest zapracowany, biedaczek!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- To do jutra. – obcasiki przemierzają korytarz, chwytają za klamkę… i wreszcie! Szesnasta zero zero – wynalezienie alkoholu!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Bożysąd z impetem otwiera górną szufladę biurka, gładkim ruchem wyciąga kanciastą butelkę, w tym czasie drugą ręką już odkręca nakrętkę i po mniej niż sekundzie odkąd obcasiki zamknęły za sobą drzwi, gorzki, piekący płyn spływa wzdłuż przełyku prosto do żołądka. A tam już trafia ekspresem do żył, po czym z szybkością francuskiego teżewe, dociera wszędzie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Notariusz wzdycha z ulgą i zapada się w fotelu. Wreszcie można odpocząć. Wreszcie można się odprężyć. Magiczna godzina wybiła. Wypiła – można by zażartować, ale przecież szanowanemu, siwowłosemu notariuszowi żarty nie uchodzą. Może jeszcze jakiemuś Zygmusiowi Pcimskiemu, by uszły, ale nie komuś o tak nobliwym, poważnym i opatrzonym bogatą tradycją rodzinną nazwisku. Czy wy byście nie pili w takiej sytuacji?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Bożysąd odsuwa od siebie ze wstrętem dokumenty, jakby chodziło o grzechotnika i zapada w błogą drzemkę, pochrapując lekko, z włosem rozwianym i rozwiązanym krawatem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Obudził się nagle z niejasnym przeczuciem niebezpieczeństwa. Grudniowe popołudnia trwają krótko, toteż w gabinecie było zupełnie ciemno. Bożysąd sięgnął do lampki, ale dłoń zamarła mu na włączniku. Pod zegarem na półce rozbłysł nagle ognik papierosa.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Kto to? – zagrzmiał notariusz patriarchalnie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;- Śmierć. – usłyszał flegmowy, zachrypnięty głos i w tym samym momencie z boku uderzyło w notariusza jakieś dziwne, szare stworzenie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;A następnego dnia, dokładnie o ósmej rano rozpętał się istny cyrk z fajerwerkami.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-1907586125276790185?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/1907586125276790185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=1907586125276790185' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1907586125276790185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/1907586125276790185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/02/bozysad-morawski-zasiada-za-debowym.html' title=''/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7704253609479328342.post-6555512206801019035</id><published>2010-01-28T12:51:00.000+01:00</published><updated>2010-01-28T12:58:32.870+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dreamer'/><title type='text'>It's just a dreamer...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(153, 153, 0);font-size:100%;" &gt;Kolejna rzecz bez tytułu. Po prostu kryminał w lesie. Pomysł: wszystko mi się przyśniło.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt; line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Początkowo pomyśleliśmy, że to wypadek. Wybuch cysterny, albo generatora. Takie rzeczy często się tu zdarzały, zwłaszcza że sprzęt obsługiwali niewykwalifikowani tubylcy. Maszyny traktowali jak zabawki, a że to były najczęściej urządzenia na prąd i ropę, zabawa okazywała się grą w rosyjską ruletkę. Tym razem wybuch był jednak zbyt silny. Podmuch zdjął nam czapki z głów, jakby chciał, żebyśmy z należytym szacunkiem powitali ścianę ognia, którą zwiastował. Odruchowo krzyknąłem „Padnij!” i już leżałem, gryząc czarny piach lasu. Po chwili okazało się, że dobrze zrobiliśmy, bo zaraz po ogniu przyszła seria z karabinu. Kule ryły ziemię wokół, przebijały pnie drzew, szatkowały krzaki, jakby jakiś psychopatyczny kucharz przyrządzał krwawą sałatkę. Nie wiedziałem, kto się w naszym obozie bawił karabinem MG42, ale pewne było, że raczej przyniósł go ze sobą, bo w naszym magazynie nie było czegoś takiego. Któż mógłby o tym wiedzieć lepiej, jak nie szef zaopatrzenia.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Kule nie tylko z krzaków robiły sałatkę. Z ludzi również, mieląc im kości, przebijając organy wewnętrzne i ogólnie robiąc jedną, wielką masakrę. 1200 pocisków na minutę powinno zachęcić ludzi do pozostania nisko przy ziemi, a nie do biegania w kółko z obłędnym wrzaskiem. Żołnierze i cywile padali wokół mnie. Nie spodziewali się, że kule przebiją pnie drzew i ich czaszki na wylot. Czym on, do cholery, strzelał?! – zastanawiałem się, licząc równocześnie sekundy, które pozostały mi do końca życia. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Nagle wszystko ucichło. To znaczy ucichły strzały, bo jęki, wrzaski, przekleństwa i modlitwy oraz trzask ognia trwały nadal. W tej chwili nawet głośniejsze, bo nie zagłuszane muzyką karabinu. I dotarł do mnie sens tej ciszy. Przeładowuje.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Zerwałem się z miejsca. Barak mesy miałem lekko na lewo. Kocim ruchem – a przynajmniej miałem nadzieję, że zgrabnie to wyglądało – wszedłem w łuk, wyjmując przy tym pistolet. Zwykły, oficerski Colt. I strzeliłem. Prosto w głowę tego sukinsyna, który niemal wymordował połowę wioski i bazy. Siła odrzutu popchnęła go na deski, ześliznął się po nich i zastygł, siedząc, z rozrzuconymi rękami i nogami. Jego twarz była typowa dla ludzi stąd. Toporna, bezmyślna, zarośnięta i brudna. Ile dni spędził w lesie, żeby tu dotrzeć, żeby się z prawie dziesięciokilowym żelastwem przedrzeć przez naszą ochronę i żeby trafić w sam środek tej bazy i urządzić w niej piekło? Ile uporu potrzeba człowiekowi, żeby zrobił coś takiego? Moim zdaniem musiał mieć cholernie ważny powód. Albo przynajmniej wiarę w to, że taki powód ma.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7704253609479328342-6555512206801019035?l=madman-lelevina.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/feeds/6555512206801019035/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7704253609479328342&amp;postID=6555512206801019035' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6555512206801019035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7704253609479328342/posts/default/6555512206801019035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://madman-lelevina.blogspot.com/2010/01/it-just-dreamer.html' title='It&apos;s just a dreamer...'/><author><name>lelevina</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06133085391352489237</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_NX0BFn4tJvc/TP-QF2fCytI/AAAAAAAAALM/WKJac-Zzx6s/S220/motyl.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry></feed>
