12 października 2010

BESTIA

Nasze pierwsze spotkanie odbyło się wczesnym wieczorem, w malowniczych szarościach zmierzchu. Latarnie pozapalały się i matki z dziećmi oraz właściciele domowych zwierząt wylegli na spacery.

Nie polubiliśmy się od razu. Co prawda pierwsze sekundy były dość przyjemne, ale następne dwie godziny upłynęły nieco nerwowo. Następnego dnia było zdecydowanie lepiej, chociaż współpraca okazywała się momentami naprawdę trudna. Po francusku jeszcze jakoś szło się nam dogadać, ale z Niemcem już zupełnie nie. Tymczasem dzisiaj, po dwunastej godzinie jazdy samochodem mogę spokojnie powiedzieć, że... jeszcze sporo nauki przede mną. W każdym razie - pierwsze koty za płoty:)

Wbrew pozorom świetnie mi wychodzi jazda na wstecznym, łuk, parkowanie tyłem - wszystkie te trudne rzeczy.Natomiast ruszanie ze skrzyżowań, kiedy nie mam CAŁKOWICIE wolnej drogi, jest dla mnie niewykonalne. Coś mi się tam blokuje w główce i instruktor musi mi przypominać ile benzyny właśnie marnuję. I nerwów tych z tyłu... Jutro maratonu ciąg dalszy. Ciekawe jak będzie, bo każdego dnia wymyślam jakąś nową beznadziejnie głupią rzecz, przez którą instruktor zgrzyta zębami. Na szczęście na dwie godziny jazdy przypada tylko jedna głupia rzecz:)

Improwizacje wypadły rewelacyjnie. Przyszło tyle ludzi, że zabrakło krzeseł, ale dzięki temu atmosfera była zadymiono-familiarno-swojska. Emocje, emocje, dużo pozytywnych emocji:) Kolejna odsłona w Piotrkowie Trybunalskim w najbliższy weekend. Mnie niestety tam akurat nie będzie...

14 komentarzy:

magenta pisze...

W sytuacjach, gdy skrzyżowanie nie jest całkowicie wolne, znakomicie się spisuje batpojazd z wyrzutnią rakiet z przodu :D

iw pisze...

Początki zawsze są trudne! :)
Ale potem będzie coraz lepiej. Potrzeba tylko dużo wprawy, ćwicz się i ćwicz, nie poddawaj się!
pozdrowienia!

iw pisze...

Magenta - podeślij linka na Allegro, to zacznę już składać na taki! :)

magenta pisze...

Trzeba zrobić skok na Batcave :D

Riannon pisze...

Pełen szacun i chapeaux bas dla Ciebie z powodu odwagi odnośnie kursu. Dla mnie zrobienie prawka to wciąż decyzja absolutnie abstrakcyjna. Pozostaje mi trzymać mocno kciuki!

Nivejka pisze...

Pierwszy egzamin oblałam koncertowo. Drugi zdałam. Cudem? W każdym razie jeździć nauczyłam się już po egzaminach;)

lelevina odpowiada i pisze...

Niestety moja szkoła nie dysponuje batmobilem. co do batkejwa nie jestem całkowicie pewna;) i w zasadzie też mam plan uczyć się jeździć tak naprawdę dopiero po egzaminie. niestety odnoszę wrażenie, że wielu kierowców tak zrobiło;)

Czarny(w)Pieprz pisze...

A ja już się rozsiadłam wygodnie w fotelu na kółkach bo myślałam, że rzucisz nam troche swojej fiction na pożarcie.:))
Dasz radę!

Wolna Duszka pisze...

Ja w pierwszej godzinie jazdy zdążyłam go doprowadzić do tego , że zaniemógł biedaczek ;))))
Daj znać jak będziecie w naszym rejonie ;)))

Anaste pisze...

Bałam się chodnika i ludzi , którzy po nim szli :):) Bestię można ujarzmić :):)

Mała Mi pisze...

;) iw ma rację :) początki... trzymam kciuki za Ciebie :) i baw się dobrze!!! Pamiętaj, że każdemu kiedyś gasł silnik i nie wiedział co robić... niech teraz są cierpliwi :)

Poza tym polecam samochody z automatyczną skrzynią biegów ;p o wiele wygodniejsze :)

kate pisze...

Lelevino, daj na luz :P Ja się tak denerwowałam, że zapominałam jak są biegi, który pedał jest od czego, zamiast kierunkowskaza włączałam wycieraczki.. Było coraz lepiej, ale i tak za pierwszym razem oblałam. Teraz jest trudniej, bo pojazdów coraz więcej i rond z czterema pasami się namnożyło.. Trzeba mieć oczy dookoła głowy i spokój. Powoli, a jak komuś się spieszy niech sobie kupi samolot, a nie trąbi jak nierozumny.
Poradzisz sobie:)
Pozdrowienia:*

riverman1971 pisze...

będzie dobrze przecież

Kadarka pisze...

Zdałam prawko 3 tygodnie temu, to był najtrudniejszy egzamin w moim życiu. Już takich nie chcę :)).
Najgorzej mnie wkur.. jak mam skręcić w lewo, a tu trzy jezdnie w obu kierunkach (skrzyżowanie bez sygnalizacji), a samochody jadą i jadą, a instruktor (vel egzaminator) bębni w szybę palcami. Nerw jakich mało. Ale jeśli się wzięłaś za prawko do ciągnij do końca, do samiutkiego! Powodzenia!