21 kwietnia 2010

Oj da da na, codzienność umiłowana

Skłoniłam się ostatnio ku moim "wiejskim korzeniom", oddając się kontemplacji tekstów ludowych przyśpiewek. Może mi się rykoszetem odbił narodowy patriotyzm zeszłego tygodnia? Wniosków staram się nie wyciągać żadnych. Poczekam, aż mi przejdzie.

Poza tym staram się nie ulegać marazmowi i psychicznemu dołowi, co jest trudne, ale nie niemożliwe. Wpadam znowu w nawyk pisania, więc być może ten blog trochę ucierpi. Staram się również "zaistnieć", co jest ogromnym pożeraczem czasu, no i wiecie, do tego dochodzi jeszcze gotowanie obiadu, koty z kurzu i - już stały element mojego życia - domagający się domestosa sedes. Więc nie zanudzam Was dłużej tym "pieprzeniem" i tylko polecam twórczość niejakiego Eddi Izzard'a, co by sobie trochę umilić dni doczesne.

10 komentarzy:

Holden Caulfield pisze...

wiesz -moje największe pragnienie - znowu zamieszkać na wsi ( tak mnie naszło - nachodzi od dawna...)

doro pisze...

Lelevina, nie szoruj kibla domestosem bo to niezdrowe dla dobrych bakterii, które zżerają te złe! w kiblu też musi być równowaga, to obraz wszechświata i jego synergii ;DDD

Beatta pisze...

Co do przyśpiewek ludowych: "Gdybym ja wiedziała gdzie mój Jasiu pije to bym mu zaniosła w cebrzyku pomyje!", albo "Pił koniś wodę pił, nóżką o ziemię bił. Gdyby nie dziewczyna, gdyby nie dziewczyna, byłby się utopił." Tak mi się przypomniało...:)

Wolna Duszka pisze...

Żadnych dołów i marazmów , lepiej jednak dla rozrywki kibel czyścić ;))))Ja lubię przyśpiewki takie weselne coś jak - oj dana , dana pokaż mi kolana , ja nie będę zdrajca pokażę ci ... jakos tak to leciało ;))))

Igła pisze...

Czytając ten post nasunął mi się cytat: "W odwiecznej walce dobra z chaosem zwyciężał zawsze chaos, bo był lepiej zorganizowany."

Tak po prostu mi się urodziło.

Nivejka pisze...

Co znaczy to zaistnieć? Zabrzmiało intrygująco...

davidian pisze...

O, albo taka jest:
"A u nasy Janki
Cycusie jak dzbanki
Picka zgrabno jak donicka
A w dupie organki"
(w tłumaczeniu na angielski by Google:
"And in saturated Janki
Cycusie as pitchers
Pick zgrabno as donicka
A mouth organs in the ass")
Łojdiridi...

Mała Mi pisze...

Właśnie :) o co chodzi z tym istnieniem?
Podobno jak nas nie ma w Googlach to nie istniejemy... to miałaś na myśli? :P

magenta pisze...

Pisz, pisz!
Ja bym bardzo lubiła poczytać o gabinecie notariusza, co to się powiesił, latały po nim duchy i inne cuda... ;)
I dlaczego nie podzielisz się czasem kawałkiem pisania?

tamirian pisze...

Własnie pisz!!!:):):)zdrowe jądro narodu apeluje do Ciebie by nie wieszali sie Notariusze bo to poczciwe dusze tylko komorniki bo to skurczybyki:):):)