3 marca 2010

FINAŁ

Uwaga, proszę o fanfary, tusz na bębnach... Mr. CIEŃ wychodzi z mroku ;)

Mundek zamknął lodówkę, odwrócił się i stanął oko w oko z kosmatym, wyszczerzającym zęby wilkołakiem. Kiełbasy, szynki i serki homogenizowane wypadły mu z rąk.

- Co ty tu robisz? – wydukał z siebie, gapiąc się na ogromne, posiniałe zęby potwora. Pod oknem, koło zlewu rozbłysł ognik papierosa.

- Zbieraj się, Mundek. – oświadczył beztrosko schrypnięty głos – Ktoś dał mi na ciebie kontrakt.

- Ale… - jąkał się grubas – Ale, to jest, kurwa, niemożliwe! Kto?! – ryknął wściekle, obryzgując wilkołaka kropelkami śliny. Zwierz najeżył sierść, widocznie niezadowolony.

- Ktoś nowy. – odparł Cień – Ktoś… o wiele ciekawszy od ciebie. Widzisz, teraz z nim wszedłem w spółkę.

- Nie możesz! – darł się Mundek – Mamy umowę!

- Jasne, że mogę. – odpowiedział papierosowy ognik – W końcu nazywają mnie Najwyższym. – zaśmiał się ochryple.

Wilkołak otworzył paszczę i skoczył prosto na Mundka, który zdążył tylko słabo pisnąć.

5 komentarzy:

magenta pisze...

Chyba pochowałaś różne smaczne kąski postanawiając nie pokazywać jednak całości :) Chciałabym przeczytać całego Cienia :)

lelevina odpowiada i pisze...

nie, to całość, jednak taka, od której może się coś jeszcze zacząć.polubiłam pisanie takich krótkich "bzdurek" ;)
hmm... a czego brakuje?

Anaste pisze...

Ja bym nie nazwała abolutnie tego bzdurką :):):):) Najwyższy , ale TEN najwyższy ??? To chyba tylko pozostaje w cieniu Cienia :):):):)

riverman1971 pisze...

czy te sine zęby to od fajek :)

lelevina odpowiada i pisze...

Anaste: bzdurek, w sensie, że krótkie, szybko się pisze i cała historia się sama układa:)odpowiedź na pytanie, który najwyższy pozostaje w kwestii czytelnika. powiem szczerze, że sama nie wiem;))

Riverman: nie tylko papierosy, ale i pewnie litry kawy wpłynęły na siność zębów wilkołaka. no i kto widziałby bestyję krwiożerczą myjącą ząbki? :)