7 kwietnia 2010

hello, hello

Uffff...! Spróbuję jakoś nadrobić zaległości. Jestem wirtualnie zabiegana, ale na bloga nie mam czasu. Życie sobie płynie... a ja się topię.
Dziękuję za życzenia świąteczne.
Co by tu jeszcze?... Nie wiem, jest sporo rzeczy, które mnie bulwersują na tyle, że można by o nich wspomnieć;)
A jak na razie - do wczoraj uważałam, że to piosenka Eurythmics...

8 komentarzy:

Holden Caulfield pisze...

CODZIENNIE się dziwimy, to dobry objaw:))) Hello:)

Nivejka pisze...

Tez jestem zabiegana...:D

Ida pisze...

Przybiegłam się przywitać i zmykam dalej:)))

Latarnik pisze...

Zabieganie a raczej brak czasu i u mnie ostatnio :) Nie przejmuj się , to wszystko wina wiosny :)

Anaste pisze...

Shakespears Sister ... no proszę Cię nooooooooo :):):):):)Mam płytę , więc wiedziałam kogo :):):)Stay to było coś ... A kojarzyło ci może dlatego , że jedna z nich była żoną Davida z Eurythmics :):):):):):) Nie biegaj tak , odpocznij sobie :):):):)

Mała Mi pisze...

Rozumiem to zabieganie :) ale proponuję też pisac nie tylko o tym co bulwersuje :) ale też cieszy :)

Wolna Duszka pisze...

Mi się udało na chwilę przestać biegać , ale zaraz zacznę znowu ;))))

Czarny(w)Pieprz pisze...

To ja też tak mam. Nawet żarcie połykam w biegu, czuję się jak w prosiak rejsing:)
Lelevino --- no jak mogłaś tak myśleć!!!!