17 czerwca 2010

Czy osoby wymyślające zabawki dla dzieci robią je z nienawiści do ludzkości?

W tym przypadku jest to rowerek. Już pal licho, że rowerek jest rozklekotańcem, klekoczącym na nierównym chodniku. Ale to widocznie było za mało dla jego twórcy! O nie, droga okoliczna ludności! Zaopatrzony owy rowerek jest jeszcze w coś co wyje, piszczy, charka i smarka, choć przeważnie po prostu WYJE! Wyje robotowym, syrenowym wyciem! Moja siostra miała odruch natychmiastowego pozbawiania wyjących zabawek baterii, dzięki czemu "Konstruktor hitlerowiec" zostawał przechytrzony w swoim planie niszczenia spokojnych popołudni. Ale dziadek dziecka z rowerkiem widocznie jest głuchy jak pień, kiedy tak drepcze za wyjącym rowerkiem w te i nazad po podwórku. Więc, jeżeli macie dzieci, a one mają jakąś ulubioną wyjącą zabawkę, to miejcie na uwadze spokojnych, chociaż obdarzonych słabymi nerwami madmanów z sąsiedztwa.

PS. Walka z ju tubem trwa. Teraz chyba mają jakąś ogromną modernizację, bo codziennie ten biedny ju tub wygląda inaczej, że o działaniu nie wspomnę. Aktualnie działania dywersyjne skupiły się na niereagowaniu na wpisywane w pasek piosenki i uparte wracanie do ostatnio uruchamianego video. Może kiedyś w przyszłości odkryję zalety takiego postępowania. Na razie przeniosłam się do partyzantki.

9 komentarzy:

magenta pisze...

Dziecko mogłoby jeździć wyjącym rowerkiem, a w obu rękach trzymać wydającą kosmiczne dźwięki broń. plus świecenie. Może faktycznie nienawidzą?

Beatta pisze...

Sadziłam, że słońce ma świecić a rowerek ma jeździć i to wystarczy. Myliłam się;) P.S. Gdyby potrzebne były jakieś zrzuty to daj znać ;)

Anaste pisze...

Ja miałam zawsze ochotę nogi z tyłka powyrywać tym co moim dzieciom uparli się kupować zabawki stawiające na baczność nieboszczyka :):):) Oduczyłam tego , a i dziecię już wyrasta z zabawek to mam spokój . Teraz wciąż gra na gitarze , a ja się cieszę , że nie chce zostać perkusistą :):):):)

żuczek pisze...

Phi, rowerek!;) Najnowszy pomysł ukochanej Babciuni moich szkrabulców to walący stroboskopami(no, prawie) po oczach, obłędnie wyjący i wypuszczający seryjnie megailości baniek mydlanych wóz strażacki. Czytaj: spuść ich z oczu, a karcher do dywanów i zalanie sąsiadów masz gratis;)
Na szczęście kolejny chinamarketowy gadżet okazał się być równie delikatny jak poprzednie...

doro pisze...

też się nad tym często zastanawiam!

nieznajoma pisze...

Wszelki hałas produkowany bez mojej zgody odbieram jako atak na mój osobisty spokój i mam ochotę pozbawić delikwenta nie tylko uszu, ale głównie tej wrzaskliwej zabawki!

Wolna Duszka pisze...

Ja to spytam wprost ... Kto u licha w ogóle wymyślił dzieci ? Nie można by się rodzić od razu nastolatkiem ? ;))))))))

Mała Mi pisze...

Hahaha :) bywa... łączę się z Tobą w silnych nerwach.. (któych też nie posiadam, ale może po połączeniu coś to da :))

Anaste pisze...

To może na przyszły rok dałabys mi namiary , bo tam jeszcze maluch nie był :):):)Z polecenia lepiej , bo zawsze to jakaś pewność , że nie wpadnę na minę :):):)